Ujawnione nagrania rozmów między Sylwestrem Suszkiem a Rafałem Zaorskim rzucają nowe światło na jeden z najgłośniejszych konfliktów w polskim środowisku kryptowalut. Materiał, który trafił do prokuratury, pokazuje skalę wzajemnych oskarżeń oraz potencjalnych strat finansowych, jakie mogli ponieść inwestorzy.

- Nagrania z 2020 r. dokumentują ostry spór i oskarżenia o wyprowadzenie mln zł.
- Suszek zarzuca w nich Zaorskiemu przywłaszczenie środków i określa go jako swojego największego dłużnika.
- Sprawa wiąże się z działalnością giełdy BitBay (obecnie Zondacrypto) i stratami inwestorów sięgającymi setek mln zł.
Opisywana przez TVN24 sprawa dotyczy nagrań rozmów z końca 2020 r., które – według ustaleń redakcji – zostały zarejestrowane przez Sylwestra Suszka. Materiał, do którego wcześniej dotarła także „Rzeczpospolita”, jest elementem śledztwa dotyczącego nieprawidłowości wokół giełdy kryptowalut BitBay, później działającej pod marką Zondacrypto.
Seria mocnych słów w nagranej rozmowie
Z nagrań wyłania się obraz głębokiego konfliktu biznesowego. Suszek wprost oskarża Rafała Zaorskiego o przywłaszczenie znacznych środków finansowych. W rozmowie padają zarzuty dotyczące transferów pieniędzy oraz braku ich zwrotu.
– Ja nie mam żadnego takiego dłużnika, jak, k…, ciebie, tak wysokiego, rozumiesz? Dlaczego? Bo ci, k…a, zaufałem. Dlaczego? Bo, k…a, powiedziałeś, że to wszystko ogarniesz – mówi w udostępnionym nagraniu Suszek. W kolejnym fragmencie dodaje, że „te pieniądze zostały wyprowadzone”.
W rozmowie pojawiają się również odniesienia do działań prowadzonych za granicą, w tym do podmiotów działających w Dubaju. Według relacji Suszk,a środki miały zostać wypłacone i nie wrócić do systemu.
– To jest, k...a, kradzież. I dobrze o tym wiesz. To była żywcem kradzież. Wisisz mi tyle kasy, że to jest, k...a, nie do opisania – dodaje zaginiony biznesmen.
Kulisy zaginięcia Suszka i wątpliwości wokół Zondacrypto
Według katowickiej Prokuratury Regionalnej, osoba z zarzutami w sprawie zaginięcia Suszka jest powiązana z międzynarodową mafią paliwową.
Śledczy – co ustalił TVN24 – wskazują na Mariana W., ps. Maniek. Zarzuca mu się udział w fikcyjnych transakcjach paliwowych, wystawianie faktur o wartości 1,29 mld zł netto oraz wyłudzenie niemal 300 mln zł nienależnego zwrotu VAT.
„Strzyżenie” Orlenu ma swoją cenę. Nie ma darmowych obiadów
TVN24 wskazuje, że istotnym wątkiem śledztwa jest działalność spółki Krypto Jam, powiązanej z Zaorskim. Firma ta pełniła rolę animatora rynku, odpowiadając za zapewnienie płynności obrotu kryptowalutami. Sam Zaorski w udostępnionym przez TVN24 nagraniu nie zaprzecza, że doszło do strat finansowych, jednak przedstawia je jako wynik nieudanych inwestycji.
– Te pieniądze są stracone – przekonuje w rozmowie, odnosząc się do powierzonych środków. Jednocześnie deklaruje chęć ich odrobienia, wskazując na przyszłe działania biznesowe.
