Rząd zmienił kluczowe założenie podatku od nadzwyczajnych zysków spółek paliwowych. W najnowszej wersji projektu stawka daniny została obniżona. W efekcie zmaleją wpływy z podatku do państwowej kasy.

- Rząd szykuje się do opodatkowania firm paliwowych nową daniną. Jak tłumaczy, to zasadne, bo przez wojnę na Bliskim Wschodzie ich marże mocno wzrosły i trzeba podzielić się tym ze społeczeństwem.
- W najnowszej wersji projektu stawka podatku została jednak dość mocno obniżona.
- W efekcie rząd nie zgarnie z nowego podatku tyle, ile pierwotnie planował.
Rząd zaprezentował szczegóły nowego podatku od nadzwyczajnych zysków, który mają zapłacić firmy paliwowe, pod koniec maja. O projekcie ustawy pisaliśmy już na łamach Zero.pl. W czwartek, 11 czerwca, na stronie Rządowego Centrum Legislacji, pojawiła się jej nowa, zmodyfikowana wersja.
Podatek dla firm paliwowych ze zmianami
Najważniejsza zmiana to obniżenie stawki podatku do 60 proc. z 75 proc.
„Proponuje się, aby stawka podatku wynosiła 60 proc. (...), co proporcjonalnie odzwierciedla skalę nieoczekiwanych korzyści, przy jednoczesnym pozostawieniu podatnikowi możliwości dysponowania istotnej części przychodu” – tłumaczy rząd. „Proponowany poziom stawki służy zrównoważeniu nieoczekiwanych korzyści marżowych podmiotów rafineryjnych i handlowych, powstałych w wyniku uwarunkowań zewnętrznych”.
Trzecia wersja ustawy o rynku kryptoaktywów. Jest decyzja Karola Nawrockiego
Podstawa podatku obejmie wyłącznie nadwyżkę ponad historyczną marżę, powiększoną o dodatkowe 20 proc. „Oznacza to, że podatnik zachowuje w pełni przychody odpowiadające historycznej marży oraz nadwyżkę w wysokości 20 proc. ponad tę marży – bez żadnego obciążenia podatkowego w ramach projektowanego instrumentu” – tłumaczy Ministerstwo Finansów, odpowiedzialne za projekt.
„Opodatkowaniu stawką 60 proc. podlega dopiero przychód generowany ponad tak wyznaczony próg wolny od opodatkowania” – precyzuje.
Mniejsza stawka podatku wpływa na szacowane wpływy do budżetu państwa z tej daniny. MF oczekuje obecnie, że wyniosą one 3,8 mld zł w tym roku wobec 4,75 mld zł w pierwotnej wersji. Łącznie, tj. w 2026 r. i 2027 r., wpływy mają sięgnąć 4 mld zł wobec 5 mld zł zakładanych wcześniej.
Podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych ma wejść w życie 1 sierpnia, ale ma działać wstecz, obejmując przychody wypracowane od 1 marca 2026 r.
Rząd argumentuje, że firmy paliwowe trzeba obciążyć daniną, bo ich obecne nadzwyczajne wyniki nie są efektem lepszego zarządzania, a skutkiem rynkowych zawirowań. Z powodu wojny na Bliskim Wschodzie, w którą zaangażowane są USA, Izrael i Iran, dostawy ropy i paliw na globalne rynki zostały mocno ograniczone, przez co wzrosły ceny tych towarów.
Nowy podatek na ratunek budżetowi
W Ocenie Skutków Regulacji rząd wskazuje też, że podjął kroki mające chronić konsumentów przed skutkami wzrostu cen paliw na stacjach – ale wymagało to działań obarczających i tak napięty już budżet. Mowa o obniżeniu stawki VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc. dla benzyny i oleju napędowego;, a także o redukcji akcyzy na benzynę o 29 gr na litrze, a na olej napędowy o 28 gr na litrze (czyli do dolnego progu dopuszczalnego przez unijne przepisy). Miesięczne koszty podatkowe obniżki VAT i akcyzy to 1,6 mld zł. „Ratunkiem” dla budżetu w tym zakresie ma być właśnie podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.
Bruksela rozważa krok wstecz ws. ETS. „Niestety, Polskę to ominie”
Powyższy „pakiet CPN” („Ceny Paliwa Niżej”) – jak nazwał swoje działania rząd – ma obecnie określony termin obowiązywania do 15 czerwca. Z rządu konsekwentnie płyną komunikaty, że decyzje co do przedłużenia programu osłonowego będą zapadać na bieżąco, w zależności od doniesień z Bliskiego Wschodu i sytuacji na rynkach surowców energetycznych.