Reklama
Reklama
Biznes

„Strzyżenie” Orlenu ma swoją cenę. Nie ma darmowych obiadów

Ekonomista Milton Friedman spopularyzował powiedzenie, że nie ma darmowych obiadów. Przychodzi ono na myśl, kiedy rząd mówi o tym, jak będzie starał się zniwelować koszty pakietu „Ceny Paliwa Niżej” dla budżetu. W tym celu planuje „strzyżenie” Orlenu. Mogą na tym stracić akcjonariusze, ucierpieć mogą też plany inwestycyjne koncernu. Także te związane z zieloną transformacją, na którą stawia rząd.

Katarzyna Dybińska
Felieton autorstwa: Katarzyna Dybińska
Dzisiaj 11:57
5 min
Tańsze tankowanie będzie miało swoją cenę (fot. Shutterstock / Shutterstock)

Reklama

Rząd przedłużył funkcjonowanie pakietu CPN („Ceny Paliwa Niżej”) ze względu na wciąż niestabilną sytuację na Bliskim Wschodzie, która odbija się na notowaniach ropy naftowej, a przez to na cenach paliw. Minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański, zdecydował, że obniżone stawki VAT i akcyzy na benzynę i olej napędowy będą obowiązywały do 15 maja. Co najmniej do 15 maja, bo nikt nie wie, jak potoczą się wypadki w Zatoce Perskiej, i czy rząd nie będzie musiał jeszcze raz wydłużać tarczy paliwowej.


Reklama

Rząd podjął decyzję ws. tarczy paliwowej. Wiemy, co z cenami po 30 kwietnia

Budżet nie jest z gumy

To da się zrobić, ale budżet nie jest z gumy. W uzasadnieniu do rozporządzenia o obniżeniu podatku akcyzowego czytamy, że koszt redukcji akcyzy na paliwa w okresie od 30 marca do 15 maja br. to ok. 1,1 mld zł (przedłużenie obowiązywania niższych stawek akcyzy o 2 tygodnie – pierwotnie termin ich stosowania upływał 30 kwietnia – wygenerowało koszt rzędu 350 mln zł). Z kolei koszt obniżki VAT na paliwo już wcześniej był szacowany przez MF na 900 mln zł miesięcznie. Pod słowem „koszt” kryją się po prostu mniejsze wpływy do państwowej kasy.

Rząd ma plan, jak ten ubytek zrekompensować. W sprawozdaniu z wdrażania średniookresowego planu budżetowo-strukturalnego na lata 2025-2028, opublikowanego 28 kwietnia, MF napisało, że „planowane jest wprowadzenie podatku od nadmiarowych zysków, który ma niwelować ubytek dochodów wynikający z wdrożenia CPN”.


Reklama

Więcej szczegółów podał w środę 29 kwietnia na antenie Radia Zet minister Domański. Powiedział on, że wpływy z takiego podatku od nadmiarowych zysków powinny przekroczyć 4 mld zł. Kto zapłaci ten podatek? Firmy, które – według Domańskiego – korzystają na obecnej sytuacji, czyli na wzroście cen paliw wywołanych wojną (po angielsku podatek od nadmiarowych zysków określa się mianem „windfall tax” – słowo „windfall” oznacza nieoczekiwany przypływ gotówki). 


Reklama

Orlen z całą pewnością może być objęty podatkiem – powiedział szef MF.

Inżynier Mamoń miał rację

Czy zatem można odetchnąć z ulgą, bo „Orlen zapłaci”? Bynajmniej. Przypomina się tutaj inny cytat: „Pan płaci, pani płaci, my płacimy. To są nasze pieniądze proszę pana. Społeczeństwo”. Inżynier Mamoń z filmu „Rejs” miał rację.

„Strzyżenie” Orlenu może wpłynąć na akcjonariuszy spółki. Wprawdzie 29 kwietnia kurs płockiego koncernu nie zareagował spadkami na słowa ministra Domańskiego – ale interwencja na rynku paliw zebrała swoje żniwo pod koniec marca, kiedy rząd zapowiedział pakiet CPN (oznaczający mniejsze zyski ze sprzedaży benzyny i diesla na stacjach) i kiedy premier Tusk zaczął wspominać o podatku od nadmiarowych zysków. Wtedy akcje Orlenu traciły.


Reklama


Reklama

Akcje Orlenu są w portfelach inwestycyjnych Otwartych Funduszy Emerytalnych czy Pracowniczych Planów Kapitałowych. Zarządzający funduszami chętnie inwestują w Orlen, bo to duża i wiarygodna spółka. Zatem dla oszczędzających w OFE czy uczestników PPK kurs Orlenu i wyniki finansowe spółki są bardzo istotne.

Największym funkcjonariuszem Orlenu jest Skarb Państwa (49,9 proc. akcji) – podobnie jak inni akcjonariusze, dostaje od paliwowego koncernu dywidendę i jest to dywidenda liczona w miliardach. Za 2024 r. Orlen łącznie wypłacił akcjonariuszom 6,97 mld zł dywidendy (6 zł na akcję), z czego ponad 3,47 mld zł trafiło do Skarbu Państwa. Gdyby np. Orlen podjął decyzję o ograniczeniu skali wypłaty dywidendy za 2026 r. (przez obciążenie nową daniną), do budżetu wpłynęłoby mniej. Mniej pieniędzy w budżecie to z kolei mniej pieniędzy na finansowanie wydatków ważnych dla nas wszystkich: na edukację, na zdrowie, na obronność.

Orlen współfinansuje transformację energetyczną

Sięganie do kieszeni Orlenu zawsze też może odbić się na planach inwestycyjnych spółki. A pamiętajmy, że Orlen jest jedną z firm dźwigających na swoich barkach transformację energetyczną Polski, na którą stawia rząd Donalda Tuska. Koncern m.in. buduje farmę wiatrową Baltic Power na Bałtyku, inwestuje w produkcję odnawialnego wodoru, rozwija sieć stacji ładowania EV.


Reklama

Historia za dobra, by ją weryfikować. Jak powstała legenda Kornelii Wieczorek


Reklama

Na początku 2025 r. Orlen pod wodzą prezesa Ireneusza Fąfary opublikował strategię do 2035 r., której nadano tytuł „Energia jutra zaczyna się dziś”. Ponad rok później, podsumowując pierwsze 12 miesięcy wdrażania strategii, prezes mówił: – W przeliczeniu na każdego Polaka inwestujemy 1013 zł rocznie przez 10 lat; po to, aby zapewnić Polkom i Polakom dostęp do bezpiecznej i możliwie taniej energii.

W horyzoncie obecnej strategii Orlen chce przeznaczyć na inwestycje 380 mld zł. Owszem, kwota podatku od nadmiarowych zysków, którą zapłaci, to przy tej sumie kropla w morzu. Zawsze jednak oznacza uszczuplenie budżetów spółki i realny ubytek pieniędzy, które spółka mogłaby wykorzystać gdzie indziej. I tak okazuje się, że tańsze paliwo tak naprawdę ma całkiem wysoką cenę.


Reklama

Źródło: Zero.pl
Katarzyna Dybińska
Katarzyna DybińskaDziennikarka