
Aleksander Miszalski po kilku miesiącach przerwy zabrał głos w sprawie przyszłości Krakowa i kandydatów ubiegających się o fotel prezydenta miasta. Ostro skrytykował Łukasza Gibałę, zarzucając mu m.in. kłamstwa, hipokryzję i nierealne obietnice. Jednocześnie poparł Monikę Piątkowską.
- Miszalski zarzucił Gibale dezinformację, przypominając m.in. o finansowaniu kampanii referendalnej i prawomocnym rozstrzygnięciu sądu dotyczącym wypowiedzi kandydata.
- Były prezydent skrytykował stanowisko Gibały w sprawie Strefy Czystego Transportu, współpracy z deweloperami i zatrudniania w magistracie.
- Miszalski zakwestionował wykonalność programu inwestycyjnego Gibały i jego zapowiedzi oszczędności. Na koniec zadeklarował poparcie dla Moniki Piątkowskiej.
Aleksander Miszalski, odwołany w majowym referendum prezydent Krakowa, przerwał milczenie w sprawie kandydatów ubiegających się o stanowisko włodarza miasta. We wpisie opublikowanym na platformie X ostro zaatakował Łukasza Gibałę, zarzucając mu m.in. kłamstwa i składanie nierealnych obietnic. Jednocześnie poparł Monikę Piątkowską.
– Kraków jest dla mnie ważny i nie chcę milczeć, kiedy toczy się dyskusja o jego przyszłości – napisał Miszalski.
Przyznał również, że nie wszystkie jego działania przyniosły oczekiwane rezultaty.
– Dzisiaj wiem, że próbowałem zmienić zbyt wiele rzeczy naraz. Poniosłem za to polityczną odpowiedzialność – stwierdził.
Dodał, że przez ostatnie miesiące obserwował sytuację w mieście i analizował propozycje kandydatów.
Miszalski zarzuca Gibale kłamstwa
Były prezydent przypomniał, że zna Łukasza Gibałę od 18 lat, a ich drogi polityczne skrzyżowały się w Platformie Obywatelskiej. Następnie zarzucił kandydatowi manipulowanie opinią publiczną.
– Dzisiaj słucham tego, co mówi, co obiecuje, i stwierdzam z całą stanowczością, że kłamie, manipuluje bądź wykazuje się podstawową niewiedzą – napisał Miszalski.
Jednym z poruszonych przez niego tematów było majowe referendum. Według byłego prezydenta Gibała przedstawiał się jako mieszkaniec jedynie wspierający inicjatywę. Miszalski wskazał jednak, że ze sprawozdania finansowego komitetu referendalnego miało wynikać, iż stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców przekazało na kampanię wsparcie rzeczowe wycenione na niemal 1,9 mln zł.
– Krakowianie zostali po prostu OSZUKANI, że mowa o obywatelskim akcie, a chodziło tak naprawdę o dogrywkę do wyborów – ocenił.
Zarzucił też Gibałe, że Jan Hoffman, który wycofał się ze startu tuż przed pierwszą turą, stał się przykrywką dla jego działań.
Czytaj także: Gibała drugim Wokulskim? „Kraków dla mieszkańców to moja obsesja”
Miszalski nawiązał również do wypowiedzi Gibały w RMF FM, dotyczącej sześciu radnych Koalicji Obywatelskiej, którzy mieli wyrazić gotowość do rozmów i współpracy. Według byłego prezydenta 6 października krakowski sąd prawomocnie utrzymał rozstrzygnięcie nakazujące sprostowanie tej wypowiedzi. Miszalski nazwał ją kłamstwem.
Spór o zatrudnienie i miejskie inwestycje
Były włodarz zarzucił Gibale również brak współpracy z nim podczas jego prezydentury. Przypomniał, że kandydat nie uczestniczył w spotkaniach, na które go zapraszano, i krytykował jego inicjatywy.
– Nie wziął udziału w ani jednym spotkaniu, na które zapraszałem go jako Prezydent. Nie zgłosił się do mnie z ani jedną sprawą lub problemem. Od początku bojkotował lub krytykował każdą moją inicjatywę – napisał Miszalski.
Były włodarz Krakowa odniósł się także do zarzutów dotyczących zatrudniania osób związanych z KO w krakowskim magistracie. Według Miszalskiego na 170 stanowiskach kierowniczych w Urzędzie Miasta Krakowa nie więcej niż 15 osób miało być związanych z tym ugrupowaniem. Zarzucił ponadto Gibale hipokryzję w sprawie obsadzania stanowisk po ewentualnej wygranej.
Kolejnym punktem sporu są poglądy kandydata dotyczące Strefy Czystego Transportu. Miszalski przypomniał, że Gibała w 2022 roku głosował za jej wprowadzeniem, a obecnie opowiada się za ograniczeniem jej zasięgu. Zarzucił mu również zmienność stanowiska w sprawach metra, transportu miejskiego i planowania przestrzennego.
– Dzisiaj poglądy Łukasza to jedynie te poglądy, które przyniosą mu korzyść – stwierdził Miszalski.
Deweloperzy i finanse Krakowa
W swoim wpisie były prezydent poruszył również kwestię relacji Gibały z branżą deweloperską. Stwierdził, że brat kandydata jest deweloperem, i przywołał sprawę postępowania dotyczącego wycinki drzew przy ul. Lea, które firma związana z rodziną Gibałów miała wznowić jesienią 2024 roku.
– Dla wielu z Was może to być szokujące, ponieważ w poprzedniej kampanii mówił, że jego brat nie ma nic wspólnego z deweloperką. (Radio Kraków). Tymczasem jeszcze w 2024 roku, na jesieni, firma Gibałów wznowiła postępowanie w sprawie wycinki drzew na ul. Lea –napisał Miszalski.
Czytaj także: Ostatnia prosta wyborów w Krakowie. Zapytaliśmy w sondażu, kto powinien wygrać
Najwięcej wątpliwości były włodarz wyraził jednak wobec planów finansowych Gibały. Zakwestionował możliwość realizacji inwestycji o wartości 3,5 mld zł przy jednoczesnym ograniczaniu zadłużenia miasta. Jego zdaniem propozycje kandydata pomijają m.in. metro, Trasę Pychowicką i Trasę Zwierzyniecką, a także zwiększenie dotacji dla żłobków i przedszkoli.
Miszalski podważył również zapowiedzi znalezienia miliarda złotych oszczędności.
– Nie da się w budżecie 11 mld zł znaleźć 1 mld zł oszczędności bez cięcia usług dla mieszkańców. Jeden miliard to cały transport, to 25% edukacji albo likwidacja wszystkich urzędów i zwolnienie wszystkich urzędników – napisał były prezydent Krakowa.
Poparcie dla Moniki Piątkowskiej
Na zakończenie wpisu Miszalski zadeklarował poparcie dla Moniki Piątkowskiej.
– To dobra, sprawdzona i zaangażowana w życie naszego miasta menadżerka, której doświadczenie urzędnicze i prawnicze pozwoli dynamicznie rozwijać Kraków, przy jednoczesnej walce z rosnącym długiem.
Może zainteresuje Cię także: