Trump zbliża się do poważnej wojny z Iranem – ostrzega portal Axios, powołując się na swoje źródła. Doniesienia te pojawiają się zaledwie dzień po zakończeniu rozmów między Waszyngtonem a Teheranem w szwajcarskiej Genewie.

- Portal Axios ostrzega, że administracja Donalda Trumpa jest bliżej poważnej wojny z Iranem, niż sądzi większość Amerykanów. Według źródeł konflikt może wybuchnąć już wkrótce i przybrać formę szerokiej, wielotygodniowej kampanii.
- We wtorek, 17 lutego, w Genewie doszło do rozmów USA–Iran. Mimo deklaracji o "szerokim porozumieniu" różnice pozostają znaczne, a wiceprezydent J.D. Vance przyznał, że Teheran nie akceptuje granic wyznaczonych przez prezydenta.
- USA wzmacniają obecność wojskową na Bliskim Wschodzie. Do regionu zmierza kolejne 50 myśliwców F-35, F-22 i F-16. Równolegle Iran przyspiesza odbudowę kluczowych obiektów nuklearnych.
"Administracja Trumpa jest bliżej wielkiej wojny na Bliskim Wschodzie, niż większość Amerykanów zdaje sobie sprawę" – pisze portal Axios, powołując się na swoje źródła. I dodaje: "Może ona rozpocząć się już wkrótce".
Zdaniem rozmówców portalu ewentualna operacja Stanów Zjednoczonych nie będzie przypominać ani styczniowych wydarzeń z Wenezueli, ani 12-dniowej wymiany ognia między Iranem a Izraelem, do której doszło niecały rok temu. Bardziej prawdopodobnym wariantem ma być szeroka, wielotygodniowa, nieróżniąca się znacznie od pełnowymiarowej wojny wspólna kampania Waszyngtonu i Jerozolimy.
Fiasko negocjacji USA-Iran. Vance: Prezydent wyznaczył granice, których Irańczycy nie są jeszcze skłonni uznać
Informacje te pojawiają się niedługo po spotkaniu delegacji Stanów Zjednoczonych i Iranu, do którego doszło we wtorek, 17 lutego, w Genewie w Szwajcarii, a po którym szef irańskiej dyplomacji Abbas Araghchi mówił: – Udało nam się osiągnąć szerokie porozumienie.
Według ustaleń portalu pomimo deklaracji o postępach w negocjacjach różnice między Waszyngtonem a Teheranem mają być znaczne, a sami przedstawiciele amerykańskiej administracji – we wtorek w spotkaniu udział brali Steve Witkoff i Jared Kushner, doradcy prezydenta Donalda Trumpa – mają nie być nastawieni zbyt optymistycznie względem ich potencjalnego zakończenia.
Dowodem na to mają być m.in. słowa wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych J.D. Vance’a. – Pod pewnymi względami wszystko poszło dobrze. (…) Ale z drugiej strony było zupełnie jasne, że prezydent wyznaczył pewne granice, których Irańczycy nie są jeszcze skłonni uznać i przekroczyć – mówił po zakończeniu genewskiego spotkania.
Zwiększa się udział wojsk USA w regionie. Iran odbudowuje kluczowe obiekty wojskowe i nuklearne
Jak wskazuje Axios, będąca w dyspozycji Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie flota powiększyła się w ostatnim czasie o dwa lotniskowce, kilkanaście okrętów wojennych, setki myśliwców i wiele systemów obrony powietrznej. Kolejne maszyny mają być w drodze, a zaledwie w ciągu ostatniej doby w region skierowanych zostało następne 50 myśliwców F-35, F-22 i F-16.
Analogicznie przeprowadzona przez waszyngtoński think-tank Instytut Nauki i Bezpieczeństwa Międzynarodowego analiza najnowszych zdjęć satelitarnych wskazuje na to, że Iran przyspiesza odbudowę i zabezpieczanie kluczowych obiektów wojskowych i nuklearnych. Szczególną uwagę analityków cytowanych przez "The Independent" przyciąga kompleks wojskowy Parchin, położony około 30 km na południowy wschód od Teheranu, który zachodnie wywiady od dłuższego czasu łączą z irańskim dążeniem do zbudowania broni nuklearnej.
Na zdjęciach satelitarnych widoczny ma być także betonowy sarkofag nazywany Taleghan 2. Według analityków pokryta częściowo ziemią budowla może służyć Iranowi do przechowywania materiałów wybuchowych. Przysypane ziemią zostały także wejścia do podziemnych tuneli zbombardowanego niecały rok temu ośrodka nuklearnego w Isfahan. Takie działania mogą mieć dwa cele: zamaskowanie konstrukcji i wzmocnienie ich przed ewentualnym atakiem.