Stany Zjednoczone przygotowują się do ograniczenia części swojego zaangażowania militarnego w Europie. Według ustaleń niemieckiego „Welt am Sonntag” Pentagon już w czerwcu ma przedstawić NATO konkretne propozycje redukcji zdolności wojskowych. Europejczycy nie mają liczyć na długi okres przejściowy.

- Pentagon chce przyspieszyć przekazywanie Europie odpowiedzialności za konwencjonalną obronę kontynentu.
- Planowane redukcje mogą objąć m.in. amerykańskie lotnictwo, zdolności uderzeniowe dalekiego zasięgu i elementy systemu szybkiego reagowania NATO.
- Największe obawy dotyczą państw wschodniej flanki, które opierają swoje bezpieczeństwo na szybkim wsparciu wojsk USA.
NATO stoi przed jedną z największych zmian strategicznych od zakończenia zimnej wojny. Jak informuje „Welt am Sonntag”, już podczas czerwcowej konferencji w Brukseli Pentagon ma przedstawić sojusznikom konkretne propozycje ograniczenia amerykańskiego wkładu w system wspólnej obrony Europy.
Nie chodzi o formalne wyjście Stanów Zjednoczonych z NATO (co kilkukrotnie sugerował Donald Trump), ale o stopniowe ograniczanie części zdolności wojskowych, które przez dekady stanowiły fundament odstraszania Rosji i gwarancję bezpieczeństwa dla europejskich członków Sojuszu.
Według informacji przytoczonych przez niemiecki dziennik amerykańska administracja chce możliwie szybko doprowadzić do sytuacji, w której to europejscy sojusznicy będą ponosili główną odpowiedzialność za konwencjonalną obronę kontynentu.
Waszyngton zmienia priorytety
Zmiana ma wynikać z nowej strategii bezpieczeństwa USA po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu. W Waszyngtonie rośnie przekonanie, że Stany Zjednoczone nie są już w stanie utrzymywać pełnej gotowości do prowadzenia kilku dużych konfliktów jednocześnie.
Coraz większe znaczenie dla amerykańskiej polityki mają Chiny oraz region Indo-Pacyfiku. W efekcie Europa ma przejąć większą część ciężaru odstraszania Rosji i finansowania własnego bezpieczeństwa. Według źródeł cytowanych przez „Welt” dodatkowym czynnikiem przyspieszającym ten proces były napięcia między USA a częścią europejskich partnerów podczas konfliktu z Iranem.
Europejskie stolice spodziewały się, że ewentualne ograniczanie amerykańskiej obecności będzie rozłożone na lata i prowadzone w ścisłej koordynacji z NATO. Tymczasem z ustaleń niemieckiego dziennika wynika, że Waszyngton nie zamierza pozostawiać sojusznikom długiego czasu na dostosowanie się do nowych realiów.
System szybkiego reagowania NATO najbardziej zagrożony
Kluczowe znaczenie mają planowane zmiany w ramach NATO Force Model (pol. model sił NATO), czyli systemu określającego, jakie siły mogą zostać skierowane na front w ciągu kilku dni, tygodni lub miesięcy od wybuchu kryzysu.
Według informacji ujawnionych przez „Welt” redukcje mogą objąć między innymi strategiczne bombowce, samoloty tankowania powietrznego, część lotnictwa bojowego oraz zdolności do precyzyjnych uderzeń dalekiego zasięgu.
„Der Spiegel”, na którego powołuje się gazeta, informował wcześniej, że liczba amerykańskich samolotów bojowych przeznaczonych do działań w Europie może zostać zmniejszona nawet o jedną trzecią.
Eksperci zwracają uwagę, że właśnie te zdolności są jednym z najważniejszych elementów wojskowej przewagi NATO nad Rosją. Bez nich realizacja regionalnych planów obronnych Sojuszu może okazać się znacznie trudniejsza.
Wschodnia flanka patrzy z niepokojem
Największe obawy mogą pojawić się w państwach bałtyckich oraz innych krajach wschodniej flanki NATO. Obecne siły rozmieszczone w regionie nie są przygotowane do samodzielnego odparcia pełnoskalowej agresji. Ich zadaniem jest przede wszystkim utrzymanie pierwszej linii obrony do czasu nadejścia większych posiłków.
Jeżeli zdolność Stanów Zjednoczonych do szybkiego przerzucania wsparcia zostałaby ograniczona, mogłoby to osłabić wiarygodność całego systemu odstraszania. Według informacji „Welt am Sonntag” już teraz w amerykańskich strukturach wojskowych w Europie pojawiają się wątpliwości, czy NATO dysponuje wystarczającymi siłami do pełnej realizacji swoich regionalnych planów obronnych.
Państwa bałtyckie żądają zmian w NATO. Chodzi o misję obrony powietrznej
