
Andrzej Duda znalazł się w gronie głównych zagranicznych gości konferencji National Conservatism w Jerozolimie. Wydarzenie gromadzi polityków oraz intelektualistów związanych z międzynarodowym nurtem narodowego konserwatyzmu. Obok byłego prezydenta Polski występują m.in. kontrowersyjni izraelscy ministrowie Bezalel Smotricz i Gideon Saar, Sebastian Gorka, oraz Balazs Orban. Udział byłej głowy państwa wzbudził żywe reakcje. Zero.pl poprosiło kilku ekspertów o komentarze.
- Andrzej Duda wystąpi 7 października na konferencji National Conservatism w Jerozolimie. Tegoroczna edycja wydarzenia odbywa się w dniach 6–8 października i jest pierwszą konferencją NatCon organizowaną w Izraelu.
- – Prezydent musi się odnaleźć na swojej politycznej emeryturze, więc moim zdaniem oczywiście lepiej jest, żeby był aktywny – mówi Zero.pl politolog, dr Michał Rulski.
- – Uważam udział prezydenta w tym wydarzeniu za skandal – przekazał Zero.pl były polityk Konfederacji, dziś komentator, Robert Winnicki.
- – Nie dopatrywałbym się tu jakiejś histerii, czy kontrowersji – powiedział dla Zero.pl historyk i ekspert ds. stosunków polsko-żydowskich, dr Mikołaj Mirowski.
- Sprawy nie chciał komentować poseł PiS, Przemysław Czarnek, który „zalecał ostrożność” byłemu prezydentowi.
Duda w Jerozolimie
Andrzej Duda jest jednym z zagranicznych gości tegorocznej konferencji National Conservatism w Jerozolimie. Wydarzenie odbywa się w dniach 6–8 października w International Convention Center i jest pierwszą izraelską edycją amerykańskiej konferencji organizowanej przez Fundację Edmunda Burke'a z Siedzibą w Waszyngtonie.
Duda odpowiada Stanowskiemu. „Przyznałem order Zełenskiemu z premedytacją”
Organizatorzy przedstawiają NatCon jako międzynarodową platformę dla polityków, publicystów i naukowców, których łączy przekonanie, że przyszłość konserwatyzmu jest związana z ideą narodu, niepodległością państw i ochroną narodowych tradycji. Wśród tematów znalazły się m.in. imigracja i „kulturowa wymiana”, kryzys rodziny, relacje Izrael–USA, konsekwencje ataku Hamasu z 7 października, sytuacja na Bliskim Wschodzie, reforma sądownictwa, antysemityzm, wojna oraz suwerenność państw narodowych.
Wśród głównych mówców, obok Andrzeja Dudy znaleźli się izraelski minister finansów Bezalel Smotricz oraz minister spraw zagranicznych Gideon Saar. Wystąpią również doradca Donalda Trumpa, współtwórca książki „Marksizm nowej generacji” Sebastian Gorka, były wicepremier Australii John Anderson, były szef niemieckiego Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji Hans-Georg Maaben oraz węgierski polityk Balazs Orban.
Kontrowersje w Polsce wzbudziła obecność Bezalela Smotricza. To izraelski miniser finansów i lider Religijnego Syjonizmu, jednego z ugrupowań tworzących prawicową koalicję premiera Benjamina Netanjahu. Jest związany z ruchem osadniczym na Zachodnim Brzegu i sprzeciwia się utworzeniu niepodległego państwa palestyńskiego.
Kontrowersje wokół Smotricza wynikają przede wszystkim z jego wypowiedzi dotyczących Palestyńczyków oraz polityki wobec okupowanego Zachodniego Brzegu. W 2023 r., po ataku palestyńskiego napastnika w Huwarze i późniejszej przemocy izraelskich osadników, powiedział, że palestyńska miejscowość powinna zostać „wymazana”. Później wycofywał się z tego sformułowania. W tym samym roku stwierdził również, że „nie ma czegoś takiego jak naród palestyński”, co spotkało się z krytyką m.in. Unii Europejskiej, USA i państw arabskich.
„Prezentują agendę nazistowską”
Nieprzypadkowo konferencja odbywa się właśnie w Jerozolimie. Organizatorzy wprost wiążą jej tegoroczną edycję z wojną i wydarzeniami z 7 października. Jedna z głównych sesji nosi nazwę „The Meaning of October 7” (Znaczenie 7 października). To właśnie podczas niej wystąpi prezydent Andrzej Duda.
Netanjahu zaprosił pilota flydubai do Izraela. „Prawdziwy bohater”
W Polsce kontrowersje wywołało m.in to, że były prezydent gości na konferencji w towarzystwie Bezalela Smotricza. – Uważam udział pana prezydenta w tym wydarzeniu za skandal. Pan Smotricz w marcu 2023 r. mówił, że palestyńska miejscowość powinna zostać wymazana. W izraelskim rządzie ludzie tacy jak Ben Gwir i Smotricz prezentują agendę nazistowską wobec Palestyńczyków – powiedział w rozmowie z Zero.pl Robert Winnicki.
„Nie ma powodu do histerii”
Inaczej na sprawę patrzy historyk i znawca stosunków polsko-żydowskich, dr Mikołaj Mirowski. – To nie jest powód do jakiejś histerii, czy kontrowersji. Smotricz to faktycznie „średnie” towarzystwo, ale organizatorem jest kto inny. Polska utrzymuje normalne kontakty dyplomatyczne z Izraelem. Nie uważam by ta wizyta stanowiła dla Polski jakiś dyplomatyczny problem – powiedział.
O sprawę zapytaliśmy również kandydata PiS na premiera, Przemysława Czarnka. Polityk zastrzegł, że nie chce komentować posunięć b. prezydenta. Postanowił jednak podzielić się krótkim komentarzem.
– Pan prezydent Andrzej Duda jest byłym prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej, więc sam podejmuje autonomiczne decyzje. Nie będę komentował jego wizyty w Izraelu. Może, ale podkreślam – tylko „może” zalecałbym nieco większą ostrożność w doborze konferencji i ich miejsc – powiedział.
„Prezydent musi się odnaleźć na politycznej emeryturze”
W opinii politologa, dra Michała Rulskiego działania Andrzeja Dudy wpisują się w charakter działania byłych głów państwa. – Były prezydent musi się odnaleźć politycznej emeryturze, więc moim zdaniem, oczywiście lepiej jest, żeby był aktywny. Nie jest ważne gdzie jest, tylko co mówi, w jaki sposób kształtuje dyskurs publiczny – mówi.
– Przede wszystkim my nie mamy zamrożonych, czy też w jakikolwiek sposób przerwanych relacji z Izraelem. Moim zdaniem samo zaproszenie, czy udział nie są kwestią kontrowersyjną. Kontrowersyjne mogłoby by coś, co tam powie, czy też to, w jaki sposób tam będzie – dodaje Rulski.
Duda, NatCon. i wybory
To nie pierwszy kontakt b. prezydenta ze środowiskiem NatCon. Wcześniej konferencje tego nurtu przyciągały polityków związanych z europejską i amerykańską prawicą. W 2024 r. na brukselskiej edycji National Conservatism występował m.in. Mateusz Morawiecki, a wśród głównych postaci wydarzenia byli wówczas Viktor Orban i Nigel Farage.
Wizyta Andrzeja Dudy w Jerozolimie zbiega się również z kampanią przed wyborami do izraelskiego Knesetu. Izraelczycy pójdą do urn 27 października 2026 r. Kampania odbywa się w warunkach bardzo wyrównanej rywalizacji. W najnowszych sondażach nie ma jednoznacznego faworyta, a przewaga między głównymi ugrupowaniami jest niewielka.
Średnia sondaży z 4 października wskazuje na Likud premiera Benjamina Netanjahu z około 23 mandatami oraz Yashar Gadiego Eisenkota z około 22 mandatami. Jednocześnie żaden z dwóch głównych bloków nie zbliża się samodzielnie do wymaganej większości 61 mandatów.
Wysłaliśmy do Andrzeja Dudy wiadomość z prośbą o komentarz. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

