Jeszcze kilka lat temu standardem było korzystanie z kilku wyspecjalizowanych narzędzi jednocześnie. Zadania trafiały do Asany lub Trello, komunikacja odbywała się na Slacku, czas pracy rejestrowano w Togglu, a budżety projektów lądowały w Excelu.

Każda z tych aplikacji dobrze rozwiązuje konkretny problem. Kłopot pojawia się wtedy, gdy menedżer chce odpowiedzieć na proste pytanie: na jakim etapie jest projekt i czy nadal jest rentowny?
Odpowiedź zwykle znajduje się w kilku różnych systemach.
To właśnie ten problem próbuje rozwiązać polski system IC Project, który zamiast rozwijać kolejne wyspecjalizowane narzędzie, stawia na jedno środowisko łączące zarządzanie projektami, komunikację, ewidencję czasu pracy oraz kontrolę finansów.
Polski producent, który coraz śmielej konkuruje z globalnymi platformami
Jeszcze niedawno IC Project był jedną z wielu polskich firm rozwijających oprogramowanie do zarządzania projektami. Dziś coraz częściej pojawia się w rozmowach jako alternatywa dla takich rozwiązań jak Asana, ClickUp, Jira czy Monday.com.
Za tym zainteresowaniem stoją również liczby. W 2025 roku firma osiągnęła ponad 4,6 mln zł przychodu, notując 38-procentowy wzrost rok do roku. W tym czasie system wdrożyło ponad 300 nowych organizacji, a liczba aktywnych użytkowników zwiększyła się o około 4 tysiące.
Z rozwiązania korzystają obecnie zarówno średnie przedsiębiorstwa, jak i duże organizacje, wśród których znajdują się m.in. ATAL, Wawel, VOX, Stokrotka czy Pasibus.
Problemem nie są narzędzia. Problemem jest ich liczba
W większości organizacji każde narzędzie odpowiada za inny fragment procesu.
Projekt planowany jest w jednej aplikacji, rozmowy prowadzone w drugiej, czas pracy trafia do trzeciej, a finanse analizowane są w arkuszach kalkulacyjnych. Samo w sobie nie musi to być problemem.
Trudności pojawiają się wraz ze wzrostem liczby projektów i osób zaangażowanych w ich realizację.
Kierownik widzi postęp prac, ale nie ma informacji o kosztach. Dział finansowy kontroluje budżet, lecz nie zna aktualnego statusu projektu. Zarząd otrzymuje raport przygotowany ręcznie, który często jest nieaktualny już w momencie wysłania.
Im większa organizacja, tym więcej czasu pochłania synchronizowanie danych pomiędzy kolejnymi systemami.
Dlatego coraz więcej firm nie szuka już kolejnej aplikacji, lecz sposobu na ograniczenie ich liczby.
Jedno środowisko zamiast kilku aplikacji
To właśnie tutaj pojawia się koncepcja rozwijana przez polski system IC Project.
Łączy on w sobie zarządzanie projektami, zadaniami, harmonogramami, komunikacją zespołową, ewidencją czasu pracy oraz finansami projektów. Wszystkie dane dotyczące projektu znajdują się w jednym miejscu i są wykorzystywane zarówno przez członków zespołu, jak i osoby odpowiedzialne za podejmowanie decyzji biznesowych.
Pracownicy planują zadania, raportują wykonane godziny i prowadzą komunikację w kontekście konkretnych projektów. Menedżerowie mogą jednocześnie analizować wykorzystanie budżetu, rentowność, obciążenie zespołu czy harmonogram realizacji.
Dzięki temu nie ma potrzeby ręcznego łączenia danych pochodzących z kilku różnych aplikacji.
Co oznacza "Asana, Slack, Toggl i Excel w jednym"?
To oczywiście pewne uproszczenie.
Obszar zarządzania zadaniami przypomina możliwości znane z Asany czy Trello. Komunikator pozwala prowadzić rozmowy podobnie jak Slack, ale dodatkowo osadza je bezpośrednio w projektach i zadaniach. System oferuje również ewidencję czasu pracy oraz moduły finansowe obejmujące koszty, przychody, budżety i rentowność projektów.
Nie oznacza to jednak, że w każdej organizacji zastąpi wszystkie funkcje wyspecjalizowanych aplikacji.
Jego największą wartością jest integracja najważniejszych procesów w jednym środowisku, dzięki czemu zespół pracuje na tych samych danych, a informacje nie są rozproszone pomiędzy kolejnymi narzędziami.
Dlaczego firmy wybierają polskie rozwiązanie?
Coraz częściej decydują o tym nie tylko funkcje.
W dużych firmach system do zarządzania projektami nie może ograniczać się do listy zadań. Musi obsługiwać równoległe projekty, rozbudowane harmonogramy, różne poziomy dostępu, powtarzalne procesy i raportowanie dla osób zarządzających. Jednocześnie powinien być wystarczająco prosty dla pracowników, którzy korzystają z niego każdego dnia.
Dla wielu organizacji istotna okazuje się możliwość współpracy bezpośrednio z producentem, łatwiejszy kontakt z zespołem wdrożeniowym oraz szybsze reagowanie na potrzeby klientów.
Ma to znaczenie szczególnie podczas wdrożenia.
Zamiast dopasowywać procesy firmy do gotowego schematu działania aplikacji, organizacja może odwzorować własny sposób pracy, strukturę projektów, role użytkowników czy sposób raportowania.
To właśnie wdrożenie często decyduje o tym, czy nowe narzędzie stanie się centralnym miejscem pracy, czy kolejną aplikacją, z której zespół przestanie korzystać po kilku miesiącach.
„Firmy bardzo dużo czasu poświęcają na wybór systemu, a zdecydowanie za mało na przygotowanie procesu wdrożeniowego. To właśnie na tym etapie rozstrzyga się, czy narzędzie stanie się centralnym miejscem pracy, czy kolejną aplikacją, z której zespół po kilku miesiącach przestanie korzystać.
Dlatego stworzyliśmy własny zespół wdrożeniowy, sprawdzone procesy oraz model dedykowanego wsparcia po uruchomieniu systemu. Churn na poziomie zaledwie 3 proc. potwierdza, że firmy nie tylko wybierają IC Project, ale przede wszystkim skutecznie wdrażają go do codziennej pracy” – mówi Norbert Sinkiewicz, Chief Operating Officer w IC Project.
Proces wdrożeniowy obejmuje analizę sposobu pracy organizacji, konfigurację systemu, przygotowanie szablonów, szkolenia oraz wsparcie po uruchomieniu rozwiązania.
Rynek dojrzewa do konsolidacji narzędzi
Jeszcze kilka lat temu firmy chętnie wybierały najlepsze aplikacje do pojedynczych zadań. Dziś coraz częściej szukają platform, które pozwolą ograniczyć liczbę systemów i zapewnią spójny obraz całego projektu.
Nie oznacza to końca popularności Asany, Slacka czy Toggla. Coraz wyraźniej widać jednak zmianę kierunku - od zestawu wielu aplikacji do jednego środowiska obejmującego cały proces realizacji projektu.
Rosnąca popularność IC Project wpisuje się właśnie w ten trend. Dla części organizacji nie będzie zamiennikiem wszystkich wykorzystywanych dziś narzędzi. Dla innych może okazać się sposobem na uproszczenie codziennej pracy, ograniczenie liczby aplikacji i szybszy dostęp do informacji potrzebnych zarówno zespołom projektowym, jak i kadrze zarządzającej.