Reklama
Technologia

Dzieci bez mediów społecznościowych. Projekt EU Kids Act

Komisja Europejska przyjęła projekt EU Kids Act, którego celem jest ochrona małoletnich przed mediami społecznościowymi i serwisami wideo. Przepisy zakładają wprowadzenie konkretnych zakazów i ograniczeń w dostępie do serwisów oraz restrykcje nałożone na gigantów technologicznych.

Arkadiusz Dziermański
Opinia autorstwa: Arkadiusz Dziermański
Dzisiaj 06:04
7 min
Dzieci w mediach społecznościowych (fot. Olga Pankova / Getty Images)

Projekt przepisów EU Kids Act możemy w skrócie określić jako unijny zakaz dostępu do social mediów dla osób poniżej 13 lat oraz samodzielnych kont przed ukończeniem 15 lat. Przepisy mają wprowadzić konkretne ograniczenia wynikające z wieku użytkowników. 

Co ważne, przepisy nie dotyczą tylko platform społecznościowych. Katalog serwisów jest znacznie dłuższy i to może wywołać falę protestów oraz uruchomić agresywny proces lobbingowy. Przepisy uderzą w wiele biznesów zarabiających na małoletnich. 

Trzy poziomy dostępu do mediów społecznościowych i całkowity zakaz dla osób poniżej 13. roku życia

Projekt rozporządzenia EU Kids Act zakłada wprowadzenie poziomów zakazu oraz dostępu do mediów społecznościowych dla czterech grup małoletnich. Najmłodsi poniżej 13. roku życia mają być objęci całkowitym zakazem korzystania z mediów społecznościowych. Dopuszczalne mają być tylko usługi wideo tworzone z myślą o dzieciach, wyłącznie pod nadzorem dorosłych. 

Dla osób w wieku 13-14 lat przewidziano minikonto nadzorowane przez rodzica lub opiekuna. Będzie tu obowiązywać limit godziny korzystania dziennie. 

Reklama
Reklama

Po ukończeniu 15. roku życia możliwe będzie prowadzenie własnego, samodzielnego konta, ale tu pojawią się ograniczenia dla serwisów. Będą one musiały wyłączyć dla takich kont algorytmy profilujące. Profile mają być domyślnie prywatne, bez geolokalizacji i dopasowywania treści w ramach widoku „Dla Ciebie”. Chodzi o to, aby nie doprowadzić do wpuszczenia użytkownika w strumień nieodpowiednich treści.

Reklamy zmierzają do Disney Plus. Serwis zmienił zapisy w umowie

Weryfikacja wieku po stronie serwisów

Po ukończeniu 15. roku życia możliwe będzie prowadzenie własnego, samodzielnego konta (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Weryfikacją wieku użytkowników mają w całości zająć się serwisy, ale to jeszcze pozostaje tematem dyskusji. Przede wszystkim, proces weryfikacji ma się odbywać w pełnym poszanowaniu prywatności. Komisja Europejska wstępnie rekomenduje wykorzystanie własnej aplikacji, która nie będzie przechowywać dokumentów tożsamości ani danych biometrycznych. 

Ten temat na pewno będzie jeszcze dyskutowany, bo jest tu wiele niewiadomych. Jak choćby to, jak podchodzić do już istniejących kont i jak je weryfikować, jak rozróżniać serwisy, czy stosować ten sam mechanizm dla wszystkich. 

Tego typu mechanizmy budzą wiele kontrowersji. Najprostszym rozwiązaniem jest weryfikacja za pomocą dokumentu tożsamości, ale to zawsze rodzi najwięcej dyskusji dotyczących bezpieczeństwa danych. Paradoks polega na tym, że w tym przypadku im prostsza metoda weryfikacji, tym bywa najbardziej kontrowersyjna. 

Reklama
Reklama

Biorąc pod uwagę fakt, że niektóre europejskie kraje pracują już nad własnymi, podobnymi rozwiązaniami, może to prowadzić do dużego bałaganu. 

Nowa komisja ds. AI ma szefową. Pracowała w Microsofcie

Nie tylko media społecznościowe zostaną objęte zakazem

 

Xbox kontroler (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)

EU Kids Act ma objąć nie tylko serwisy społecznościowe. Takie jak Facebook, Instagram czy TikTok. Przepisy mają też dotyczyć platform wideo, jak YouTube, chatbotów i asystentów AI, sklepów z aplikacjami i gier online. 

To oznacza duże straty dla wielu serwisów i twórców internetowych, a weryfikacja ich treści i umocowanie tego w konkretnych przepisach będzie trudne w realizacji. Wielu popularnych twórców, mówiąc wprost, zarabia na małoletnich widzach. Niektórzy aż za bardzo, czym mocno interesuje się UOKiK

EU Kids Act może spotkać się z protestami. Czy ludzie je poprą?

Wojan i Palion pod lupą UOKiK (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Szczególnie kanały w serwisie YouTube zajmujące się tworzeniem filmów o tematyce okołogamingowej będzie trudno jednoznacznie objąć przepisami. Z jednej strony mamy tam materiały dla dzieci skupione wokół nieszkodliwego Minecrafta. Z drugiej na tych samych kontach pojawiają się nagrania z GTA, kierowanego wyłącznie do pełnoletnich graczy.

Niejasna pozostaje też kwalifikacja serwisów takich jak YouTube. W tym konkretnym przypadku nie chodzi o całkowity zakaz oglądania treści, a stworzenie bezpiecznej przestrzeni na podobnej zasadzie, na której działa YouTube Kids i wycięcie z niej funkcji społecznościowych. Co i tak powinno się mocno odbić na wynikach serwisu i konkretnych kanałów.

Reklama
Reklama

Nie ma publicznie dostępnych danych mówiących, ile konkretnie osób w danym wieku ogląda filmy na YouTubie. Śmiało możemy jednak powiedzieć, że jest ich dużo. Choćby w Wielkiej Brytanii, skąd mamy najdokładniejsze dane Offcomu (odpowiednik polskiego UKE), z serwisu korzysta 96 proc. dzieci i młodzieży w wieku 8-14 lat, a w przedziale 3-17 lat jest to 88 proc.

W przypadku gier online również mamy dane z Wielkiej Brytani mówiące, że 90 proc. małoletnich gra w gry wideo, z czego 55 proc. w grupie 3-17 oraz 72 proc. w grupie 8-17 lat w tytuły, które są połączone z siecią, serwerem lub innymi osobami. 

Zarówno serwisy wideo, jak i gry online to ogromne biznesy, które stracą duże pieniądze na ograniczeniu dostępu do nich wśród małoletnich. Możemy być pewni, że serwisy, jak i twórcy będą w tej sprawie protestować. Czy będzie to miało poparcie społeczne? Wśród małoletnich na pewno, ale czy dorośli będą mieć podobne zdanie? Tu mam spore wątpliwości, aby dorośli przejęli się losem YouTuberów. 

Może zainteresuje Cię:

Od projektu do przepisów daleka droga

EU Kids Act to na razie tylko projekt Komisji Europejskiej, który został przedstawiony 17 września 2026 r. Teraz trafi on pod obrady Parlamentu Europejskiego, następnie Rady Unii Europejskiej, a po uzgodnieniu jego ostatecznej treści trafi pod  głosowanie. 

Reklama
Reklama

Przy założeniu, że cała procedura pójdzie sprawnie (co jest w tym przypadku mało prawdopodobne), przepisy mogą zostać przyjęte nie wcześniej niż w okolicach przełomu 2027 i 2028 r. Wtedy jeszcze muszą zostać wdrożone przez państwa członkowskie, co odkłada temat na czas bliżej nieokreślony. Szczególnie w polskich realiach politycznych. Do tej pory wdrażanie cyfrowych regulacji unijnych wiązało się w Polsce z ogromnymi opóźnieniami, a ostatnio również wetem prezydenta (weto do ustawy wdrażającej Digital Services Act – DSA).

Warto też przypomnieć, że obecnie wiele europejskich krajów wdraża podobne, własne zakazy dostępu małoletnich do mediów społecznościowych. Unijne przepisy mogą okazać się mocno spóźnione. Możemy być pewni, że dla niektórych krajów będą całkowicie zbędne, bo ich rozwiązania zaczną działać wcześniej. 

Dobrze, że Komisja Europejska próbuje coś w tej sprawie robić, ale nowe przepisy nie powinny być narzucane krajom, które zdążą już wdrożyć własne ograniczenia. Urzędnicy przede wszystkim powinni pochylić się na tematem weryfikacji wieku. Ta powinna być taka sama w całej Unii Europejskiej. Jeśli serwisy internetowe będą zmuszone wprowadzić inne mechanizmy dla różnych krajów, to może się zwyczajnie nie udać. Pojawi się bałagan prawny, który może dać cyfrowym gigantom argumenty w ewentualnym podważeniu przepisów w sądach.