Amnesty International w najnowszym raporcie alarmuje w sprawie sytuacji w Korei Północnej. Uciekinierzy opowiedzieli o brutalnym systemie arbitralnych kar za oglądanie południowokoreańskiej telewizji, a także korumpowaniu urzędników przed otrzymaniem surowych kar. Według migratów z Pjongangu taże małe dzieci są „zmuszane do oglądania” publicznych egzekucji.

- Najnowszy raport Amnesty International odsłania oblicze północnokoreańskiego reżimu za oglądanie mediów z południa
- Uciekinierzy opisują w nim publiczne egzekucje, więzienia, obozy pracy i korupcję w systemie wymierzania kar.
- Dzieci zmuszane są od uczestnictwa w publicznych egzekucjach w ramach „lekcji ideologicznych”. Reżim Kim Dzong Una traktuje dostęp do zewnętrznych treści jako zagrożenie dla jedności państwa.
Raport Amnesty International został opublikowany w środę i ujawnia skalę represji w Korei Północnej. Materiał powstał dzięki relacji uciekinierów z kraju rządzonego przez Kim Dzong Una.
Zgodnie z ich przekazem, obywatele komunistycznego kraju przyłapani na oglądaniu południowokoreańskich programów telewizyjnych muszą liczyć się z publicznym upokorzeniem, latami spędzonymi w obozach pracy, a nawet egzekucją.
Wstrząsające relacje z Korei Północnej. Arbitralne kary i masowy system łapownictwa
W dokumencie Amnesty International stwierdzono, że choć oglądanie południowokoreańskich seriali i filmów jest obecnie powszechne w społeczeństwie północnokoreańskim, to jednak kary stosowane są arbitralne, a przyłapane osoby mogą uniknąć konsekwencji.
Według relacji uciekinierów bogate rodziny zdołały wpłacić wysokie łapówki (5-10 tys. dol.), aby uwolnić swoich członków z obozów. Dla porównania: takie kwoty dla większości ludności to równowartość kilku lat zarobku.
Mimo luk w komunistycznym reżimie, Pjongjang chętnie korzysta z rozmaitych form formę „edukacji ideologicznej”, a tym są m.in. publiczne egzekucje. Dziesiątki tysięcy mieszkańców było zmuszanych do oglądania wstrząsających seansów wobec osób, które oskarżano o rozpowszechnianie zagranicznych treści. Wśród widzów znaleźć się mieli także uczniowie z pobliskich szkół.
Kim Dzong Un, aby podporządkować sobie społeczeństwo, powołał także wyspecjalizowaną jednostkę, której zadaniem jest zwalczanie konsumpcji zagranicznych mediów. Jednostka ta, określana jako „Grupa 109”, przeprowadza bez nakazu przeszukania domów i ulic, szukając toreb i telefonów komórkowych.
O tragicznej sytuacji północnokoreańskiego społeczeństwa alarmowało także Biuro Praw Człowieka ONZ. W raporcie wskazano, że reżim Kim Dzong Una coraz częściej skazuje obywateli na karę śmierci. Najwyższy wymiar kary stosuje się m.in. wobec osób przyłapanych na oglądaniu zagranicznych mediów np. filmów i seriali.
