Reklama
Reklama

Reklama

Toksyczny składnik w tanich ubraniach dla dzieci. Naukowcy biją na alarm

Reklama

W ubraniach dla dzieci z segmentu fast fashion – czyli taniej, produkowanej masowo odzieży niskiej jakości – wykryto ołów w ilościach przekraczających bezpieczne normy. Takie niepokojące wyniki badań przedstawili naukowcy, którzy wzięli pod lupę odzież dla najmłodszych dostępną na rynku w USA. Eksperci alarmują, że nawet krótkotrwały kontakt z takimi materiałami może mieć destrukcyjny wpływ na zdrowie.

Naukowcy ostrzegają, że ubranka dziecięce w USA zawierają ołów w ilościach przekraczających bezpieczne normy
Naukowcy ostrzegają, że ubranka dziecięce w USA zawierają ołów w ilościach przekraczających bezpieczne normy (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Zespół naukowców z USA przebadał tanie, masowo produkowane koszulki dla dzieci i młodzieży. Wyniki badań są niepokojące.
  • W odzieży wykryto ołów w stężeniu znacznie przekraczającym progi bezpieczeństwa. To efekt stosowania tanich metod utrwalających kolory ubranek.
  • Według naukowców, nawet krótkotrwały kontakt z takimi ubraniami może powodować uszkodzenia mózgu i ośrodkowego układu nerwowego.

Reklama

Choć badanie przeprowadzono w USA, problem może mieć skalę globalną – z zalewem taniej, masowo produkowanej odzieży boryka się cały świat.

Jak donosi internetowe wydanie brytyjskiego dziennika „The Independent”, naukowcy przebadali 11 koszulek w różnych kolorach, w tym czerwonym, różowym, pomarańczowym, żółtym, szarym i niebieskim. Odzież pochodziła od czterech różnych sprzedawców detalicznych, w tym marek fast fashion (w ten sposób określa się segment taniej odzieży produkowanej na masową skalę, charakteryzującą się niską jakością) i dyskontów.

Flis: Kto pieści ultrasów, ten traci władzę. Rząd słono zapłaci za podgrzewanie emocji


Reklama

Jak zaznacza dziennik, chociaż próba badawcza była dość ograniczona liczbowo, to wyniki i tak są niepokojące. Zespół naukowców stwierdził, że żaden z testowanych produktów nie spełniał amerykańskich federalnych norm bezpieczeństwa – we wszystkich próbkach limity zawartości ołowiu obowiązujące w USA były przekroczone.


Reklama

Skąd bierze się ołów w ubraniach?

Powód to obecność octanu ołowiu w ubraniach. Może on występować w metalowych elementach odzieży dziecięcej, takich jak zamki błyskawiczne, guziki i zatrzaski. W niektórych przypadkach znajdowano go również bezpośrednio w tkaninach, w tym w produktach sprzedawanych dorosłym – to dlatego, że octan ołowiu jest powszechnie stosowany jako niedrogi sposób na utrwalanie barwników i uzyskanie żywych, trwałych kolorów tkanin (naukowcy odkryli, że tkaniny w kolorze czerwonym i żółtym zawierają więcej ołowiu niż tkaniny w stonowanych odcieniach).

Alternatywne techniki utrwalania barwników istnieją, jednak przemysł fast fashion stawia przede wszystkim na tanie metody produkcji. Badacze ostrzegają przy tym, że problem może mieć charakter systemowy – chociaż pod lupę wzięto ubranka z USA, to zalew niedrogiej, masowo produkowanej odzieży jest zjawiskiem występującym na skalę światową.


Reklama

„The Independent” zauważa, że ekspozycja dzieci na ołów – w świetle obecnej wiedzy naukowej – może powodować problemy behawioralne (trudne zachowania), jak również uszkodzenia mózgu i ośrodkowego układu nerwowego.

Dzieci narażone najbardziej

Cristina Avello z prywatnej uczelni Marian University w stanie Indiana w USA – to właśnie ten ośrodek akademicki przeprowadzał wspomniane badania odzieży – tłumaczy, że dzieci są najbardziej narażone na szkodliwe działanie ołowiu z dwóch powodów.

Reklama

Po pierwsze, ich organizmy znajdują się w okresie intensywnego rozwoju i wzrostu, a po drugie – dzieci mają tendencję do brania ubrań do buzi, żucia ich itp. W wyniku takich zachowań (naturalnych z perspektywy rozwoju poznawczego dzieci), dzienny limit spożycia ołowiu dla dzieci, ustalony przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA), może zostać znacząco przekroczony (limit ten należy rozumieć raczej jako minimalne dopuszczalne stężenie ołowiu w organizmie, traktowany jako punkt odniesienia dla bezpieczeństwa).
Naukowcy z Marian University chcą kontynuować badania i sprawdzić, jak na zdrowie dzieci i dorosłych wpływa pranie ubrań zawierających ołów w nadmiernych ilościach. Podejrzewają oni, że na skutek prania takiej odzieży we wnętrzu pralek może zalegać toksyczny osad. Siłą rzeczy przedostaje się on podczas kolejnych cyklów prania nawet do odzieży, która wcześniej była wolna od ołowiu.

Inicjatorzy badania mają też nadzieję, że ich ustalenia przyczynią się do zaostrzenia standardów kontroli produkcji odzieży i zwrócą uwagę branży na alternatywne metody osiągania trwałości barwników.


Reklama

Źródło: The Independent
Tagi: USA

Reklama