Reklama
Reklama
Reklama

Komisja ds. Pegasusa przyjęła raport końcowy. Co dalej z dokumentem?

Komisja ds. Pegasusa przyjęła raport końcowy. Co dalej z dokumentem?
Komisja ds. Pegasusa przyjęła raport końcowy. Co dalej z dokumentem? (fot. Piotr Nowak / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa przyjęła w środę raport końcowy. Za uchwałą głosowało sześcioro obecnych członków. Nieobecni posłowie mają czas do 5 listopada na zgłoszenie zdań odrębnych. Następnie marszałek Sejmu wyznaczy termin przedstawienia jawnej i niejawnej części raportu wszystkim posłom.

  • Raport został przyjęty jednogłośnie. Sześcioro członków komisji obecnych na posiedzeniu zagłosowało za uchwałą.
  • Komisja zarzuca nielegalne wykorzystanie Pegasusa. Wśród ustaleń znalazły się m.in. kwestie braku wymaganej akredytacji.
  • Dokument trafi na forum Sejmu. Po upływie terminu na zgłoszenie zdań odrębnych marszałek wyznaczy termin prezentacji jawnej i niejawnej części raportu.

W środę w Sejmie odbyło się 131. i ostatnie posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami głównym punktem obrad było głosowanie nad przyjęciem raportu końcowego.

Przewodnicząca komisji Magdalena Sroka poinformowała, że w wyznaczonym terminie nie wpłynęły poprawki do protokołu przedstawionego na poprzednim posiedzeniu. W głosowaniu nad uchwałą dotyczącą przyjęcia raportu wzięło udział sześcioro członków komisji. Wszyscy opowiedzieli się za jej przyjęciem.

Reklama
Reklama

Na posiedzeniu nieobecni byli Przemysław Wipler z Konfederacji oraz posłowie PiS Mariusz Gosek i Sebastian Łukaszewicz. Przewodnicząca poinformowała, że nie wpłynęły od nich zdania odrębne dotyczące sprawozdania z prac komisji.

– Komisja śledcza zebrała materiał dowodowy, który mówi wprost: zakup systemu Pegasus, jego udostępnienie do korzystania przez polskie służby, jego wykorzystanie w stosunku do osób przeciwnych ówczesnej władzy był nielegalny – powiedziała Sroka.

Kiedy raport trafi do Sejmu?

Witold Zembaczyński z Koalicji Obywatelskiej zwrócił uwagę, że nieobecni członkowie komisji nie zgłosili ani poprawek, ani zdań odrębnych. Jego zdaniem oznacza to akceptację raportu.

– Skoro zdanie odrębne i poprawki nie wpłynęły, to znaczy, że członkowie komisji śledczej ds. Pegasusa dzisiaj nieobecni zgadzają się w pełni z raportem, przyjmują jego treść i nie wnoszą do niego zastrzeżeń – stwierdził poseł KO. Zaapelował też o konsekwentną postawę podczas dalszej debaty nad dokumentem.

Czytaj także: Polska walczy o tajne głosowanie w Strasburgu. Stawką odroczenie unijnego podatku

Termin na zgłoszenie zdania odrębnego upływa 5 listopada o godz. 12. Po jego zakończeniu marszałek Sejmu wyznaczy termin posiedzenia, podczas którego zaprezentowane zostaną obie części raportu: jawna i niejawna. Do przedstawienia dokumentu przed Sejmem wyznaczono Magdalenę Srokę.

Reklama
Reklama

PiS kwestionuje działania komisji

Pytany przez PAP o to, czy złoży zdanie odrębne, Mariusz Gosek przypomniał wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 10 września 2024 r. TK orzekł w nim, że zakres działania komisji śledczej ds. Pegasusa jest niezgodny z konstytucją. Uzasadniał to m.in. tym, że uchwałę o powołaniu komisji Sejm podjął w niewłaściwym składzie, ponieważ uniemożliwiono wykonywanie mandatów poselskich Mariuszowi Kamińskiemu i Maciejowi Wąsikowi.

– Także ja w tym nie uczestniczę. Mam mnóstwo dowodów i dokumentów poświadczających, że działania stosowne podejmowałem w odpowiednim czasie. Informowałem i Trybunał Konstytucyjny, który wyrok wydawał, i ówcześnie pana prezydenta Andrzeja Dudę – powiedział Gosek. Dodał, że składał również oświadczenia woli o rezygnacji.

Co ustaliła komisja ds. Pegasusa?

Jawną część raportu przedstawiono w poniedziałek. Znalazły się w niej m.in. ustalenia dotyczące korzystania z systemu bez wymaganej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego. Komisja wskazała również, że pozyskiwane dane mogły trafiać poza Polskę, przede wszystkim do izraelskiej firmy NSO Group, producenta oprogramowania. Według ustaleń komisji sądy nie były informowane o pełnych możliwościach systemu.

Pegasus powstał jako narzędzie do walki z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną. Oprogramowanie pozwala nie tylko przechwytywać rozmowy, lecz także uzyskiwać dostęp do danych w telefonie, w tym wiadomości e-mail, zdjęć i nagrań, oraz do kamery i mikrofonu.

Reklama
Reklama

Czytaj także: Azyl widmo, ruina i państwowa kasa. Tak powstaje placówka, która ma wypełnić systemową lukę

Zakup systemu kosztował 33,4 mln zł. Kontrowersje wzbudziło sfinansowanie go ze środków Funduszu Sprawiedliwości, przeznaczonego na pomoc ofiarom przestępstw. Komisja wskazała osoby odpowiedzialne za zakup i wdrożenie oprogramowania oraz poinformowała o złożeniu zawiadomień do prokuratury.

 

Reklama
Reklama