Reklama
Reklama
Reklama

Polska walczy o tajne głosowanie w Strasburgu. Stawką odroczenie unijnego podatku

TYLKO NA
Polscy europosłowie, w tym Krzysztof Hetman (na zdj.), budują koalicję poparcia dla odroczenia ETS2
Polscy europosłowie, w tym Krzysztof Hetman (na zdj.), budują koalicję poparcia dla odroczenia ETS2 (fot. Radek Pietruszka / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Polscy europosłowie chcą zyskać poparcie większości w Parlamencie Europejskim dla odroczenia nowego podatku klimatycznego – ETS2 – do 2031 r. Centralną częścią ich planu jest doprowadzenie do tajnego głosowania – poinformował Zero.pl Krzysztof Hetman. – Takie głosowanie daje nam większą przewagę – tłumaczy polityk PSL.

  • Polscy europosłowie rozmawiają z kolegami w Parlamencie Europejskim w sprawie odroczenia unijnego podatku klimatycznego ETS2, który ma być nałożony na transport i budownictwo. Postulat przesunięcia ETS2 do 2031 r. padł na podatny grunt w Europejskiej Partii Ludowej, ale potrzebne jest też poparcie innych frakcji.
  • – Kluczem do tego jest tajne głosowanie, dające większą przewagę – przekazał Zero.pl Krzysztof Hetman, europoseł z ramienia PSL i członek EPL.
  • – Jeszcze do niedawna w UE nie było takiej wrażliwości na nasze postulaty dotyczące ETS2, ale nastrój się zmienił – mówi nam polityk.

Nowy unijny podatek klimatyczny ETS2, który ma być nałożony na emisje w sektorze transportu i budownictwa, puka do drzwi. Bruksela już raz zgodziła się na jego odroczenie – zamiast 1 stycznia 2027 r., ETS2 ma wejść w życie 12 miesięcy później. Ale i to za krótki horyzont. Polska i część krajów UE coraz głośniej mówi o konieczności rewizji harmonogramu ze względu na wysokie koszty społeczne i gospodarcze nowego mechanizmu.

Co to jest ETS? Najważniejsze pytania i odpowiedzi

Jak pisaliśmy na łamach Zero.pl, dla przeciętnego gospodarstwa domowego ogrzewającego się gazem dodatkowy koszt w pierwszych trzech latach funkcjonowania ETS2 jest szacowany na 6 638 zł, a dla gospodarstwa wykorzystującego w celach grzewczych węgiel – aż 10 311 zł. W przypadku gospodarstw zużywających więcej energii te koszty będą jeszcze wyższe.

Reklama
Reklama

Po niedawnym szczycie Rady Unii Europejskiej w Brukseli premier Donald Tusk powiedział, że wszystkie działania polskiego rządu są skierowane na to, by ETS2 przesunąć i poddać rewizji. Na razie jednak konkretów brak. W konkluzjach po szczycie Rady zapisano jedynie aktualizację oceny skutków tego mechanizmu.

Polska ma nowy plan na „wybicie zębów” ETS2

Teraz sprawę biorą w swoje ręce polscy europosłowie. Krzysztof Hetman, eurodeputowany z ramienia PSL, który do maja 2024 r. był ministrem rozwoju i technologii w trzecim rządzie Donalda Tuska, w rozmowie z Zero.pl wyjaśnia, że chodzi o to, by to właśnie Parlament Europejski przez swoją postawę wpłynął na Radę UE i Komisję Europejską. Jak podkreśla, polskie postulaty padają teraz na podatny grunt, bo kryzys paliwowy zmienił optykę polityków w Europie.

– Jeszcze do niedawna w Unii Europejskiej nie było takiej wrażliwości na nasze postulaty dotyczące ETS2, ale nastrój się zmienił – mówi Hetman, który w PE jest członkiem centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej (EPP).

– Kiedy po raz pierwszy głosowaliśmy nad przesunięciem ETS2 do 2030 r., przegraliśmy ponad pięćdziesięcioma głosami – wspomina reprezentant ludowców. – Ale sytuacja jest teraz inna. W niektórych krajach strefy euro benzyna jest droższa o 50 eurocentów na litrze i tamtejsi politycy zaczęli dostrzegać wzrost kosztów życia dla obywateli, na który nałożyłby się jeszcze ETS2.

Paliwa do prywatnych środków transportu podrożeją przez ETS2, bo wytwórcy, importerzy czy hurtownicy paliw będą musieli kupować uprawnienia do emisji gazów cieplarnianych, a koszt ten przerzucą na końcowego odbiorcę.

Reklama
Reklama

Polscy europosłowie budują poparcie dla odroczenia startu ETS2 do 2031 r., a więc o trzy lata. Mają już głosy części narodowych delegacji w EPP.

– Dołączyli do nas już Węgrzy, Włosi i Hiszpanie, aczkolwiek co do tych ostatnich jestem ostrożny, bo 25 listopada są tam wybory. Ich wynik będzie rzutował na ich ostateczne zachowanie podczas głosowania – zaznacza Krzysztof Hetman.

Krzysztof Hetman dla Zero.pl: Tajne głosowanie kluczowe

Jak dodaje, centralną częścią planu polskich europosłów jest doprowadzenie do tego, by głosowanie w sprawie ETS2 było niejawne.

– Przesunięcie wejścia w życie ETS2 na 1 stycznia 2031 r. będziemy głosować w grudniu na sesji plenarnej. Wcześniej, w listopadzie, temat stanie na Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Klimatu i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI). Bardzo ważne jest, aby głosowanie na sesji plenarnej było tajne. Aby tak było, trzeba będzie zebrać określoną liczbę podpisów od europosłów i złożyć wniosek o taki tryb.

Polityk PSL przekonuje, że ma to swój sens. Choć EPP jest największą grupą w Europarlamencie, trzeba także dotrzeć do innych grup.

– We frakcji socjalistów są posłowie, którzy chcieliby głosować za przesunięciem ETS2. Są to m.in. europosłowie z Rumunii i Bułgarii. Ale mówią nam, że zrobią to tylko w przypadku wyłączenia jawności głosowania, bo inaczej musieliby się tłumaczyć wewnątrz swojej grupy i pewnie spotkałyby ich jakieś sankcje. Ja też jestem zdania, że takie głosowanie daje nam większą przewagę. Podsumowując, jestem bardzo, bardzo ostrożnym optymistą.

Reklama
Reklama

Poparcie odroczenia ETS2 o trzy lata przez Europarlament nie będzie tylko symbolicznym gestem.

Dotrzeć przez Strasburg do Brukseli

– Jeśli Parlament Europejski przegłosuje przesunięcie ETS2 na 2031 r., będzie to stanowić mandat dla europosłów do negocjacji z Radą UE i Komisją Europejską – tłumaczy Krzysztof Hetman.

– Wprawdzie Rada UE będzie dopiero głosować nad przesunięciem ETS2 poza 2030 r., ale to, co dzieje się w PE, emanuje na wynik głosowania w Radzie. Jeśli zatem w Radzie też będzie większość dla odroczenia wejścia w życie ETS2 o trzy lata, to nie będzie już dyskusji. Komisja Europejska będzie musiała zacząć o tym rozmawiać z państwami członkowskimi.

Czytaj także: Unia łagodzi ETS tylko na papierze. Droższe będą prąd, ogrzewanie i wywóz śmieci

Jak podał niedawno portal Politico, dalsze odroczenie i potencjalna rewizja ETS2 budzą największy opór w krajach skandynawskich i w Holandii, których stanowisko popierają Francja i Niemcy. Serwis zauważa jednak, że długoterminowe bezkrytyczne poparcie Paryża i Berlina dla ETS2 nie jest pewne, ponieważ zarówno Emmanuel Macron, jak i Friedrich Merz, mierzą się z zagrożeniem politycznym ze strony skrajnie prawicowych ugrupowań, które mocno sprzeciwiają się unijnej polityce klimatycznej.

Reklama
Reklama

Może zainteresuje Cię także:

Reklama
Reklama