Reklama
Reklama
Reklama

Trenował z Chwalińską, opowiedział o jej sukcesie. „Przeciwniczki będą miały z nią problem”

TYLKO NA
Maja Chwali?ska wygra?a turniej Wuhan Open
Maja Chwalińska dzięki wygranej w Wuhan zostanie 11. zawodniczką na świecie w rankingu WTA (fot. East News)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

– Sukces Mai to piękna historia. Skromna dziewczyna z bloku z Dąbrowy Górniczej dochodzi do finału Rolanda Garrosa i wygrywa turniej WTA 1000. Dla wielu dzieciaków, rodziców, trenerów to ogromny zastrzyk motywacji: nie trzeba być bogatym z domu, żeby osiągnąć taki sukces – mówi o osiągnięciu Chwalińskiej trener Łukasz Kuboszek, który przez lata współpracował z polską tenisistką.

  • Maja Chwalińska w Wuhan została piątą polską tenisistką, która zwyciężyła w imprezie cyklu WTA, po Agnieszce Radwańskiej, Idze Świątek, Magdzie Linette i Magdalenie Fręch.
  • – Maja wspięła się na wysoką półkę tenisową. Wiele osób mówiło, żeby tylko się utrzymała w TOP 100. Teraz mocno puka do pierwszej dziesiątki rankingu. Jeszcze namiesza w czołówce – mówi w rozmowie z Zero.pl trener Łukasz Kuboszek, który współpracował z Mają Chwalińską w ramach młodzieżowej kadry narodowej Polskiego Związku Tenisowego oraz w klubie KS Górnik Bytom.
  • Dzięki wygranej w Wuhan w poniedziałek polska zawodniczka awansowała na 11. miejsce w światowym rankingu. 

Maja Chwalińska przed tegorocznym French Open nie miała na koncie żadnej wygranej z tenisistką z czołowej 60. rankingu. Przez ostatnie pół roku odniosła ich 13, w tym siedem z rywalkami z top 30. Polka, która nie góruje nad zawodniczkami z czołówki warunkami fizycznymi czy siłą, w paryskim turnieju, a także w Chinach pokazała, jak skuteczny jest jej własny styl gry. 

– Maja miała zawsze duży potencjał. Gdy była juniorką, do lat 14 czy 16 i oglądałem jej mecze, wyróżniała ją dobra technika, świetnie się poruszała i tak naprawdę grała z finezją i taką lekkością, co zostało jej do dziś. Dobrze antycypowała to, co działo się na korcie i świadomie wykorzystywała swoje atuty. Warunków fizycznych, jak Jelena Rybakina czy Aryna Sabalenka nie ma, więc wykorzystuje te cechy, które ma – mówi trener Łukasz Kuboszek. 

Jak podkreślił szkoleniowiec, Maja Chwalińska zawsze słynęła z zagrań, które pokazywała w Chinach: lobów, zmian tempa czy wysokich piłek zagrywanych na koniec kortu.

Reklama
Reklama

– Jej atut to przede wszystkim spokój w rozgrywaniu meczu od początku do końca. Plus oczywiście lewa ręka. Trudno atakuje się serwis lewej ręki. Maja nie generuje tak mocnych uderzeń z głębi kortu jak np. Sabalenka, ale dzięki dobrej i różnorodnej technice jest także groźna w ataku. Maja może zmieniać wysokości, rotacje, kierunki, dlatego przeciwniczki mają często problem z przejmowaniem inicjatywy, gdy z nią grają – opisał szkoleniowiec.

„Sukces Mai to historia tenisowego Kopciuszka”

Trener Kuboszek podkreślił też, że wygrana Chwalińskiej może mieć wpływ na cały polski tenis, począwszy od dzieci, które trenują w klubach.

– To historia tenisowego Kopciuszka. Dla wielu dzieciaków, rodziców, trenerów to ogromny zastrzyk motywacji: nie trzeba być bogatym z domu, żeby osiągnąć taki sukces. Konsekwencja i determinacja w działaniu i wiara w siebie. Większość dobrych graczy wywodzi się z mniej zamożnych domów, gdzie rodzice bardzo wspierali proces – powiedział Łukasz Kuboszek i wyliczył osoby, które przyczyniły się do sukcesów Polki. 

Reklama
Reklama

– Przede wszystkim rodzice, skromni, ale z wielkim sercem. Menedżer Mai Piotrek Szczypka i jego wielka wiara w sukces, a także Ola Musiał, menedżer klubu Mai – BKT Advantage Bielsko-Biała. Bardzo dobrą robotę wykonał Paweł Kałuża, pierwszy i wieloletni trener Mai, a także obecny trener Jaroslav Machowsky, który od kilku lat jak widać robi dobrą robotę. Maja ma szczęście, bo jej najbliższe środowisko bardzo ją wspiera i wspierało, kiedy nie było tak spektakularnych sukcesów a trudne momenty. PZT także wspierało Maję od początku juniorskiej kariery – podkreślił trener Kuboszek. 

Efekt Igi. Jak Polska wychowuje tenisowe gwiazdy

Szkoleniowiec zaznaczył przy tym, że Chwalińską stać na kolejne duże sukcesy w ważnych turniejach.

– Jako trener życzę Mai przede wszystkim zdrowia. Jeżeli z jej zdrowiem i przygotowaniem fizycznym będzie dobrze, to na pewno dostanie szansę, by jeszcze bardziej rozwinąć swój potencjał w grze. Maja wspięła się na wysoką półkę tenisową. Wiele razy słyszałem komentarze: „Żeby tylko się utrzymała w TOP 100 rankingu”. Teraz mocno puka do TOP 10. Jeszcze namiesza w czołówce – zapowiedział Łukasz Kuboszek.  

Reklama
Reklama