Nad ranem po ciężkiej chorobie zmarł Marian Koral. Współtwórca jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek lodowych przeżył 74 lata. Historia przedsiębiorstwa z Nowego Sącza jest gotowym materiałem na film, choć bracia Koral konsekwentnie nie szukali rozgłosu. Pierwsze swoje sztandarowe produkty przedsiębiorcy produkowali nocami w piwnicy, a rano wozili je w termosach zamontowanych w starym maluchu.

- W wieku 74 lat zmarł Marian Koral, jeden z twórców lodowego imperium.
- Uroczystości pogrzebowe zaplanowano na środę, mężczyzna zostanie pochowany w Nowym Sączu.
- To właśnie w tym małopolskim regionie razem z bratem założył i z sukcesem prowadził rodzinną firmę.
Informację o śmierci przedsiębiorcy podała „Gazeta Krakowska”. 74-latek zmarł w Nowym Sączu po walce z ciężką chorobą. Uroczystości pogrzebowe Mariana Korala zostały zaplanowane na środę. Najpierw rozpocznie się msza żałobna o godz. 13 w Kościele św. Ducha w Nowym Sączu. Po niej kondukt żałobny wyruszy na cmentarz przy ulicy Rejtana, gdzie o godzinie 15 nastąpi złożenie ciała do grobu.
Sukces braci Koral. Maluchem wozili lody w termosie
Marian Koral wraz ze starszym bratem Józefem założył pod koniec lat 70 jedną z najpopularniejszych firm w Polsce zajmującą się produkcją lodów. Przedsiębiorcy zaczynali od niewielkiej cukierni i koktajlbaru w Limanowej.
Polki coraz aktywniejsze w inwestowaniu. Dynamiczna zmiana na rynku
Bracia produkowali swoje sztandarowe produkty nocami w piwnicy, zaś rano wozili lody „termosami w starym maluchu”.
— Lody robili świetne. Prawdziwe, na śmietanie. A nawet jak im trochę zostało, to nigdy nie sprzedawali ich na następny dzień. Rozdawali dzieciakom z okolicy, a resztę wyrzucali — stwierdziła w rozmowie z „Gazetą Krakowską” Anna Hańska, której teściowa wynajmowała Koralom wspomniany lokal.
Początkowo bracia Koral sprzedawali swoje wyroby w Limanowej, gdyż w znacznie większym Nowym Sączu nie dostali zgody na otwarcie lodziarni.
„Nie wiadomo, czy komunistyczny urzędnik uznał, że są zbyt młodzi czy też bał się, że źle będzie wyglądać, iż w jego mieście działa 'klan prywaciarzy'” — napisał w tekście wspominkowym Onet.
Polityczna burza wokół drugiego progu podatkowego. Poseł ma żal do minister
Zbudowali imperium, unikali medialnego rozgłosu
Po przemianach gospodarczych Koralowie postanowili iść za ciosem – wzięli gigantyczny wówczas kredyt na zakup działki od gminy, gdzie powstała siedziba firmy oraz zdecydowali się na sprowadzenie z Włoch maszyny do produkcji lodów.
Jak wyliczał „Business Insider” kosztowała ona wówczas tyle, ile 380 nowych polonezów, ale okazała się strzałem w dziesiątkę - jeden gotowy lód w opakowaniu wychodził z niej co 0,07 sek. Ponadto portal ekonomiczny zwrócił uwagę na skuteczny patent przedsiębiorców, którzy ze swoimi produktami trafiali do małych, wiejskich sklepików, gdzie dzieci kupowały je masowo.
Mimo sukcesu biznesowego bracia Koral od lat stronili od medialnego rozgłosu.
– Szefowie nie czują specjalnej potrzeby kontaktu z mediami, choć media bardzo szanują. Wolą sprawdzać się w biznesie, w tym czują się najlepiej. Sprawy medialne pozostawiają innym – mówił w rozmowie z Innpoland.pl Piotr Gąsiorowski, Dyrektor Marketingu PPL Koral.
