Irańska telewizja państwowa oficjalnie ogłosiła śmierć najwyższego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneiego. Ponadto według irańskich mediów w rozpoczętej w sobotę akcji wojskowej Stanów Zjednoczonych oraz Izraela przeciwko Iranowi zginęli córka, zięć, wnuk i synowa Alego Chameneiego.

- Irańska telewizja państwowa oficjalnie ogłosiła śmierć najwyższego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneiego.
- Córka, zięć, wnuk i synowa Chameneiego także zginęli w wyniku nalotów – poinformowały irańskie państwowe media.
- Wcześniej o śmierci Chameneiego poinformował Donald Trump.
- Według Trumpa akcja w Iranie będzie trwała tak długo, jak będzie to konieczne.
Wiadomość o śmierci Chameneiego potwierdziła po godzinach oczekiwania irańska telewizja państwowa. Z powodu śmierci przywódcy w kraju zarządzono 40-dniową żałobę narodową.
Ponadto rządowe media przekonują, że "tchórzliwy" atak nastąpił w sobotę rano, kiedy Chamenei był w swoim biurze i wykonywał swoje obowiązki.
Informację z irańskich mediów przekazała dalej agencja Reutera. Z drugiego lakonicznego komunikatu wynika z kolei, że córka, zięć, wnuk i synowa Chameneiego także zginęli w wyniku nalotów.
Trump o śmierci Chameneiego
O śmierci irańskiego przywódcy informował już wcześniej sam Donald Trump. Prezydent Stanów Zjednoczonych pisał o jego śmierci w portalu Truth Social. Ponadto informowali o tym media i politycy z Izraela.
„Ali Chamenei, jedna z najgorszych w historii osób, nie żyje. To nie tylko sprawiedliwość dla narodu irańskiego, ale i dla wszystkich Amerykanów, a także dla ludzi na całym świecie, którzy zostali zabici przez Chameneiego oraz jego krwiożerczych bandytów” – pisał Trump na swoim koncie w Truth Social.
„Nie był w stanie uniknąć naszego wywiadu oraz wyjątkowo wyrafinowanych systemów namierzania (dosłowne tłumaczenie słów Trumpa – red.), a dzięki współpracy z Izraelem nie było rzeczy, którą mógł zrobić on lub ludzie zabici razem z nim” – kontynuował.
Trump stwierdził także, że to „najlepsza szansa dla Irańczyków na odzyskanie swojego kraju”. „Słyszymy, że wielu członków Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, armii i innych sił bezpieczeństwa czy policji, nie chce dalej walczyć, i chcą immunitetów od nas” – podkreślił.
Ponadto dodał, że bombardowania będą trwać tak długo, jak będą konieczne, aby „Bliski Wschód oraz cały świat odzyskały pokój”.
Atak na Iran
W sobotę nad ranem seria eksplozji wstrząsnęła stolicą Iranu. Na Teheran spadły rakiety wystrzelone przez siły amerykańskie i izraelskie. Prezydent USA Donald Trump potwierdził, że rozpoczęła się operacja militarna przeciwko reżimowi ajatollahów. W odwecie zaatakowane zostały bazy wojskowe m.in. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Według prezydenta Stanów Zjednoczonych Iran opracowuje pociski dalekiego zasięgu, które stanowią zagrożenie dla USA i innych krajów. – Zniszczymy ich pociski i zrównamy z ziemią ich przemysł rakietowy – mówił na nagraniu, dodając, że zniszczona ma zostać również irańska marynarka wojenna.
Według nieoficjalnych informacji Agencji Reutera amerykańsko-izraelska operacja wojskowa ma potrwać wiele dni, a pierwszym celem nalotów byli irańscy urzędnicy.
Współpracownicy Chameneiego też nie żyją
O śmierci szeregu osób istotnych dla irańskiego reżimu informowały z kolei Izraelskie Siły Obronne (IDF). Izrael przekazał, że w wyniku operacji zginęli m.in.:
-
Ali Shamkhani, doradca Chameneiego ds. obrony i sekretarz Rady Obrony,
-
Mohammad Pakpour, dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej,
-
Mohammad Shirazi, szef biura wojskowego najwyższego przywódcy Iranu przez niemal 40 lat,
-
Salah Asadin, wysoki oficer wywiadu najwyższego dowództwa,
-
Aziz Nasirzadeh, minister obrony Iranu.