Reklama
Reklama
Reklama

Europa chce swojego człowieka w negocjacjach pokojowych. Media podają nazwiska

Ukrainian high-level talks underway in Oslo
Prezydent Alexander Stubb, specjalny wysłannik USA Steve Witkoff, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz premier Norwegii Jonas Gahr Store w Oslo podczas negocjacji pokojowych (fot. HEIKO JUNGE / POOL / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Państwa europejskie rozważają wyznaczenie przedstawiciela do bezpośrednich rozmów z Władimirem Putinem o zakończeniu wojny w Ukrainie – podało Politico. Wśród potencjalnych kandydatów wymieniani są prezydent Finlandii Alexander Stubb i przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa.

  • Jak poinformował portal, dyskusja w tej sprawie nasiliła się po wizycie specjalnego wysłannika USA Steve’a Witkoffa w Rosji.
  • Specjalny negocjator Białego Domu spotkał się w środę w Petersburgu z przywódcą Rosji i przedstawił mu propozycje dotyczące zakończenia wojny na wschodzie. Rozmowy miały również na celu skłonienie Rosji do wznowienia trójstronnych negocjacji z udziałem USA i Ukrainy.
  • Prezydent Czech Petr Pavel opowiedział się za wyznaczeniem osoby lub grupy osób upoważnionych przez europejskich przywódców do negocjacji z Rosją.

Według Politico rządy państw europejskich obawiają się, że porozumienie wypracowane przez Waszyngton i Moskwę bez bezpośredniego udziału Europy mogłoby pomijać jej interesy i osłabiać pozycję Ukrainy.

– Unia Europejska powinna wskazać osobę lub grupę osób, które przemawiałyby w imieniu Europy i otrzymały mandat od pozostałych przywódców do prowadzenia negocjacji – powiedział Petr Pavel. Według niego nie musieliby to być przedstawiciele UE ani NATO, lecz osoby mające mandat do reprezentowania wspólnego stanowiska Europy.

Negocjacje między Rosją a Ukrainą. Unia chce wystawić przedstawiciela

Jednym z potencjalnych negocjatorów jest Alexander Stubb, którego atutami są dobre relacje z prezydentem USA Donaldem Trumpem oraz doświadczenie Finlandii w kontaktach z Rosją. Wśród kandydatów wymieniani są też: szef Rady Europejskiej Antonio Costa, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.

Reklama
Reklama

Część dyplomatów cytowanych przez Politico uważa, że Costa mógłby być bardziej akceptowalnym pośrednikiem niż von der Leyen i Kallas, postrzegane jako silnie zaangażowane we wspieranie Ukrainy. Przewodniczący Rady Europejskiej miał jednak zaznaczyć podczas ubiegłotygodniowego szczytu UE, że na razie nie zamierza rozmawiać bezpośrednio z Putinem. 

Komisja Europejska podkreśla, że Bruksela uczestniczy w przygotowaniach do ewentualnych negocjacji. Rozmowy w Oslo z udziałem przedstawicieli Ukrainy, USA i Europy dotyczyły m.in. kwestii terytorialnych, bezpieczeństwa Ukrainy i jej powojennej odbudowy. Nie uzgodniono dotąd, kto miałby reprezentować Europę w bezpośrednich rozmowach z Kremlem. 

Negocjacje Moskwa-Kijów ruszają na nowo. Polska znów poza stołem

Ruszyły negocjacje pokojowe. Witkoff w Rosji chwalił Putina

Rozmowy pokojowe rozpoczęły się w Oslo 20 października 2026 r. Gospodarzem i organizatorem spotkania był rząd Norwegii na czele z premierem Jonasem Gahrem Støre oraz udziałem prezydenta Finlandii Alexandra Stubba. W szczycie uczestniczyli m.in. prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz reprezentanci USA: specjalny wysłannik Steve Witkoff na miejscu i Jared Kushner online.

Dotychczasowy przebieg negocjacji ogranicza się do uzgodnienia wstępnych propozycji pokojowych oraz projektu „energetycznego rozejmu”, które strona amerykańska zabrała do przedstawienia na Kremlu. Choć Amerykanie i Ukraińcy określili rozmowy jako krok we właściwym kierunku, Moskwa wstępnie odrzuciła pomysły politycznych ustępstw, a sam proces sprowadza się obecnie jedynie do roboczych konsultacji technicznych.

Steve Witkoff wywołał powszechne oburzenie, gdy bezpośrednio po szczycie poleciał do Petersburga i podczas spotkania nazwał Władimira Putina „humanitarystą”, dziękując mu przy tym publicznie za sprzedaż ropy.

Reklama
Reklama

Wypowiedź wysłannika Trumpa wywołała ostrą krytykę ze strony amerykańskich polityków i sojuszników, a w obronie dyplomaty musiał stawać wiceprezydent J.D. Vance, tłumacząc, że były to jedynie ugodowe gesty mające pomóc w uwolnieniu przetrzymywanego w Rosji amerykańskiego zakładnika.

Reklama
Reklama