
Tennessee miało wykonać pierwszy od ponad 200 lat wyrok śmierci na kobiecie. Mimo dwóch dawek śmiertelnego środka Christa Pike żyje i trafiła do szpitala. Jej prawnicy mówią o fiasku, stan broni procedury, a sprawa na nowo otwiera spór o karę śmierci.
- Władze Tennessee nie zdołały zabić Christy Pike mimo dwóch dawek śmiertelnego środka; kobieta trafiła do szpitala.
- Przez kilka godzin o losie skazanej decydowały sądy: apelacyjny wstrzymał egzekucję, a Sąd Najwyższy USA zdjął blokadę.
- Pike była w chwili zbrodni 18-latką; obrońcy wskazują na jej traumatyczne dzieciństwo, rodzina ofiary domaga się kary.
W środę wieczorem władze Tennessee nie zdołały wykonać wyroku śmierci Pike. Według agencji AP urzędnicy podali jej dwie dawki śmiertelnego środka, ale skazana nie zmarła. Kobieta została przewieziona do szpitala.
Pike, dziś 50-letnia, jest jedyną kobietą w celi śmierci w Tennessee. Gdyby egzekucja się powiodła, byłaby pierwszą straconą kobietą w tym stanie od co najmniej 1820 r. Według Death Penalty Information Center od przywrócenia kary śmierci w USA w 1976 r. stracono 18 kobiet, czyli około 1 proc. wszystkich egzekucji.
Media obecne na miejscu relacjonowały, że kurtyny w komorze egzekucyjnej odsłonięto o godz. 19.27. Pike leżała przypięta do noszy. Stanowy departament więziennictwa oświadczył, że przestrzegano „każdego kroku” procedury zatwierdzonej przez prokuraturę generalną.
Prawnicy: stan znów zawiódł
Obrońcy skazanej odpowiedzieli ostro. „Tego wieczoru stan Tennessee po raz kolejny nie zdołał wykonać zgodnej z prawem egzekucji” – przekazali CBS News. Złożyli pilny wniosek do sądu federalnego o wstrzymanie procedury i zapewnienie Pike natychmiastowej opieki medycznej.
Dzień był wyjątkowo chaotyczny. Sąd Apelacyjny 6. Okręgu zablokował egzekucję głosami 2:1 na około godzinę przed planowanym początkiem. Chciał sprawdzić, czy zarzuty o wykorzystywanie seksualne i gwałty w dzieciństwie Pike zostały w pełni uwzględnione przy wymierzaniu kary.
Stan natychmiast się odwołał. Sąd Najwyższy USA uchylił blokadę, co otworzyło drogę do wykonania wyroku. Według Tennessee Lookout to kolejna w tym stanie egzekucja, która przebiegła wadliwie. Gubernator Bill Lee, republikanin, odmówił interwencji.
Zbrodnia sprzed 31 lat i spór o jej kontekst
Pike została skazana w 1996 r. za morderstwo Colleen Slemmer, koleżanki z ośrodka Job Corps w Knoxville, do którego trafiły obie w 1995 r. Według prokuratorów Pike zaatakowała ofiarę nożem do cięcia kartonów i uderzała ją kawałkiem asfaltu. Zbrodni dokonała z pomocą chłopaka Tadaryla Shippa i przyjaciółki Shadolli Peterson. NPR podaje, że motywem była zazdrość.
Obrońcy podkreślają, że Pike miała 18 lat i dorastała w przemocy, a sąd nie poznał pełnego obrazu jej dzieciństwa. Według Amnesty International państwo nie ochroniło jej jako dziecka, a adwokaci z urzędu nie przedstawili w procesie dowodów na doznane krzywdy. Federalny obrońca Stephen Ferrell zwraca uwagę, że inni 18-latkowie w Tennessee mieli podobne wyroki uchylone.
Po drugiej stronie stoi rodzina ofiary. Matka Colleen Slemmer chce, by wyrok został wykonany. Stan argumentował przed Sądem Najwyższym, że uchylenie blokady zapobiegnie „nagradzaniu taktyki opóźniania” i dalszej traumie bliskich.
Co dalej?
Sprawa ponownie wywołuje pytania o humanitarny wymiar kary śmierci i skuteczność stosowanych procedur. Dyrektor Death Penalty Information Center Robin Maher oceniła, że społeczne rozumienie tego, kto zasługuje na najwyższy wymiar kary, zmieniło się od czasu skazania Pike.
Nie wiadomo jeszcze, czy i kiedy władze podejmą kolejną próbę, ani jak sądy ocenią wniosek obrońców o wstrzymanie procedury. Stan zdrowia skazanej również nie został oficjalnie opisany. Wiadomo tylko, że Pike żyje i jest pod opieką lekarzy.
Obejrzyj także: