Przez kilka godzin użytkownicy Xboxów praktycznie stracili możliwość grania na swoich konsolach. Brak możliwości uruchomienia gier i zalogowania do swojego konta pokazał ogromną słabość współczesnych konsol. Firma wyjaśnia powody awarii i zapowiada usprawnienia.

- Użytkownicy Xboxów przez kilka godzin stracili możliwość grania w gry.
- Awaria dotknęła część usług, aplikacji oraz gier w wersji cyfrowej i na płytach. Problemy trwały przez kilka godzin.
- Przyczyną awarii były problemy z usługą odpowiadającą za weryfikację licencji gier. Microsoft zapowiada prace naprawcze w celu wyeliminowania podobnych sytuacji w przyszłości.
Dla osób, które pamiętają jak wyglądało granie w gry 20 lat temu, wczorajsza awaria Xboxa jest nie do pomyślenia. Brak możliwości grania w gry, bo konsola nie może się zalogować do konta na serwerze gdzieś na świecie byłby kiedyś niezrozumiały. Dzisiaj to może być ogromny problem, który sparaliżował działanie Xboxów na całym świecie.
Xbox tłumaczy się po ogromnej awarii. Co było przyczyną?
Awaria Xboxa z pozoru dotyczyła tylko usług sieciowych, ale współczesne konsole działają na takiej zasadzie, że rozwiązania online i offline się ze sobą mocno zazębiają. Gracze nie mogli logować się do konta Xbox lub byli z niego stale wylogowywani, nie działało przeglądanie biblioteki gier i wyszukiwanie tytułów w Microsoft Store, uruchamianie niektórych aplikacji oraz przede wszystkim gier.
Problem z grami nie dotyczył jednak tylko cyfrowej dystrybucji. Gry na płytach też nie zawsze chciały działać i to obnażyło największą bolączkę współczesnego gamingu. Przyczyną awarii był problem z usługą, która odpowiada za weryfikację licencji gier. Co możemy, upraszczając, nazwać mechanizmem, który sprawdza czy mamy legalną, działającą kopię gry i czy możemy ją uruchomić.
Usługa jest połączona z wieloma funkcjami Xboxa, stąd problemy z działaniem większości aplikacji konsoli. Trwają ustalenia przyczyn awarii i prace naprawcze. Firma chce zmienić zależności pomiędzy poszczególnymi usługami, aby w przyszłości nie pojawiły się podobne problemy.
Najgorsze jest w tym wszystkim to, co przyznał Scott Van Vilet, CTO Xboxa. Jest to usługa zewnętrzna. Jak słusznie zauważył jeden z użytkowników serwisu X, jest to absurd, że funkcja sprawdzająca licencję gier na Xboxa znajduje się poza systemami Xboxa.
Awaria nie jest problemem cyfrowej dystrybucji gier. Problem leży gdzie indziej
Choć do awarii Xboxa już przypinana jest dyskusja na temat cyfrowej dystrybucji gier, to jednak nie tu leży problem. W końcu gry na płytach też nie wszystkim chciały działać, bo są powiązane z tą samą usługą. Problemem jest to, że gry od lat zaczęły być coraz mocniej wiązane z architekturą online. W efekcie w przypadku niektórych tytułów nawet jak chcemy zagrać w tryb dla jednego gracza, nadal musimy być zalogowani do serwerów gry.
Wracając do początku tekstu, kiedyś nie do pomyślenia było to, jak dzisiaj wyglądają gry. Uruchamiało się konsolę lub komputer, wkładało się płytę lub wybierało ikonę na pulpicie i włączało się grę. Bez dodatkowych programów, launcherów, logowania się... Dzisiaj wystarczy, że po drodze przestanie działać któryś z elementów i tyle było z grania.
Nie jest to dobre, ale chyba zaszliśmy w tym wszystkim już tak daleko, że nie ma odwrotu. Pozostaje mieć złudną nadzieję, że giganci tacy jak Microsoft czy Sony w jakiś stopniu pójdą na rękę graczom i coś spróbują zmienić na lepsze.

