
Wojewoda podkarpacki buduje nowy system monitoringu dla przejścia granicznego z Ukrainą w Medyce. Według firm, które biorą udział w przetargu, parametry sprzętu w pierwszej wersji ogłoszenia zostały zaczerpnięte z kart katalogowych Hikvision - chińskiego producenta kamer. Ten sprzęt nie jest zabroniony w Polsce, ale budzi kontrowersje w krajach NATO. Po pytaniach z rynku urząd uprościł wymagania. Nie ma jednak gwarancji, że chiński sprzęt nie trafi do Medyki.
- Przejście graniczne z Ukrainą w Medyce jest jednym z najważniejszych w Polsce. Jednocześnie to granica Unii Europejskiej. Dziś pracuje tam przestarzały monitoring.
- Wojewoda podkarpacki chce zbudować nowy, ale ogłoszony przez niego przetarg wzbudził kontrowersje. Zdaniem firm, które chciały wziąć w nim udział, urząd wskazywał palcem konkretnego producenta – chiński Hikvision.
- Po pytaniach z rynku zapisy przetargu uproszczono. Nie oznacza to jednak, że chińskie marki zostały z niego wykluczone. Wybrać ma wykonawca.
- Wiele krajów NATO blokuje możliwość korzystania z kamer m.in. Hikvision. W 2025 kanadyjskie służby uznały, że obecność chińskiego producenta systemów monitoringu stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Podobnego argumentu używają też USA.
- Straż graniczna przyznaje, że nie prowadziła oceny ryzyka odnoszącej się do konkretnej marki lub producenta.
W środę 9 września minął termin składania ofert w przetargu dotyczącym modernizacji systemu monitoringu wizyjnego na Drogowym Przejściu Granicznym w Medyce. To jeden z głównych węzłów lądowych na granicy z Ukrainą, który jest jednocześnie punktem granicznym Unii Europejskiej i strefy Schengen.
Obecny system CCTV na przejściu jest przestarzały — złożony z niskobudżetowych urządzeń różnych producentów, niekompatybilnych z nowoczesnymi platformami analizy obrazu. Warto tu wspomnieć choćby o tym, że w skład obecnego systemu wchodzi ponad 100 kamer analogowych.
Istniejące okablowanie strukturalne jest zbiorem kabli i przewodów o niskiej jakości i od różnych producentów. Większość połączeń jest nieprawidłowo wykonana, nie spełnia norm branżowych i uzyskała negatywny wynik w testach pomiarów dynamicznych.
Opis stanu obecnego systemu monitoringu w Medyce
Dokumentacja przetargowa
Ma go zastąpić w pełni cyfrowy system, wyposażony w algorytmy sztucznej inteligencji do rozpoznawania osób, pojazdów i nietypowych zachowań.
Nowe kamery na przejściu granicznym w Medyce
Przetarg ogłosił podkarpacki urząd wojewódzki. Dla Straży Granicznej zaplanowano 333 nowe kamery, a dla Służby Celno-Skarbowej kolejnych 179 — łącznie ponad 500 urządzeń. W zestawie znajdują się różne typy kamer, w tym panoramiczne szybkoobrotowe kamery typu speed dome, a także liczne kamery bullet i mini dome. Całość ma zostać połączona nową infrastrukturą okablowania miedzianego i światłowodowego, objętą 25-letnią gwarancją systemową producenta.
Zamówienie realizowane jest w formule „zaprojektuj i wybuduj”, co oznacza, że wykonawca sam opracuje dokumentację projektową, a następnie zrealizuje roboty budowlano-montażowe. Przetarg wzbudził jednak duże kontrowersje na rynku.
Polacy znowu podbiją świat gier? Recenzja The Blood of Dawnwalker. Wciągająca, ale nie bez wad
Koncepcja wskazuje konkretne modele kamer
Wspomniana formuła z jednej strony daje wykonawcy dowolność w doborze wykorzystywanego sprzętu. Jednocześnie w pierwszej wersji dokumentacji przetargowej znalazł się projekt koncepcyjny przygotowany przez firmę M&M System z Jasionki. Zaproponowano w nim sprzęt o parametrach technicznych, które – zdaniem firm, które chciały do przetargu przystąpić – wprost wskazywały na urządzenia chińskiej firmy Hikvision.
Każda sekcja wymagań wobec kamer została zakończona bardzo wąskim zestawem parametrów technicznych. Dla przykładu:
- Rozdzielczości nie odnosiły się do matryc kamer, a wskazywały wartości zapisu wideo wybranych modeli. Czyli zamiast 20 Mpix czy 32 Mpix mieliśmy np. 5520 x 2400 pikseli.
- Wpisano do dokumentu bardzo szczegółowe kombinacje parametrów, jak np. sensor w rozmiarze 1/1.8 cala, zasięg IR 250 m, 40x zoom optyczny.
- Wymagano baterii zapasowej zegara czasu rzeczywistego, która jest nietypowym elementem wyposażenia występującym w jednym modelu spełniającym postawione wymagania.
- Wartości DORI (gęstość pikseli przydająca na szerokość badanego obiektu), np. D: 89,2 m, O: 35,4 m, R: 17,8 m, I: 8,9 m to już dosłowne dane z arkusza katalogowego. Wynikają one z unikalnej kombinacji sensora, obiektywu i użytego algorytmu.
Potencjalni oferenci złożyli do wojewody serię pytań, w których zwracali uwagę na tę prawidłowość.

Fragment dokumentacji przetargowej. (fot. ezamowienia.gov.pl)
Jaką rolę pełni w zamówieniu projekt koncepcyjny? Trudno w tym przypadku jednoznacznie zdefiniować. Nie możemy nazwać go przykładem lub sugestią, które wykonawca może zignorować. Nie jest to też coś, co sztywno wskazuje konkretny sprzęt bez możliwości wyboru innego. Wykonawca musi przyjąć, że przedstawione w nim wymagania odnośnie kamer są oczekiwanym standardem, który wskazuje Urząd Wojewódzki oraz Straż Graniczna.
Urząd odpowiada, że nie wskazuje konkretnych rozwiązań
O tak szczegółowe wytyczne zapytaliśmy u źródła. Rzecznik wojewody podkarpackiego Bartosz Gubernat potwierdził, że cały system ma być wykonany w formule "zaprojektuj-wybuduj", więc dopiero wykonawca na etapie projektu będzie wskazywał konkretne rozwiązania. Jak przekonywał:
W związku z tym Hikvision, ani żaden inny producent nie są wskazani jako jedyni, którzy mogą spełnić warunki przetargu.
Jak zapewnił rzecznik, opis przedmiotu zamówienia został przygotowany w oparciu o koncepcję projektową wykonaną w ubiegłym roku i był ściśle uzgadniany Bieszczadzkim Oddziałem Straży Granicznej oraz Izbą Administracji Skarbowej w Rzeszowie. To te dwie służby będą docelowymi użytkownikami końcowymi nowego systemu.
Podkarpacki Urząd Wojewódzki dwukrotnie przedłużał jednak termin na składanie ofert w przetargu i, po pytaniach ze strony potencjalnych uczestników, zmienił parametry techniczne kamer – dokumenty znacznie uproszczono. Nie ma jednak gwarancji, że chiński sprzęt nie trafi do Medyki.
Dlaczego pochodzenie sprzętu w ogóle nas interesuje?
Edward Warchocki nie był pierwszy, ale tylko w Polsce tak głupio do niego podchodzimy
Chińskie kamery są złe, bo są złe i chińskie. Jak to jest z kamerami Hikvision?
Choć sami na potęgę używamy chińskich routerów i kamer, są one również w wielu polskich instytucjach, to oficjalnie wywołują powszechne oburzenie. W przypadku firmy Hikvision nie ma oficjalnie potwierdzonych np. wyroków sądowych związanych z potencjalną działalnością szpiegowską. Ale jednocześnie jest ona firmą częściowo kontrolowaną przez chińskie państwo.
Spółka otrzymała miliardy dolarów w formie rządowych pożyczek i kontraktów, a jej największym udziałowcem jest podmiot powiązany z chińskim rządem. Zgodnie z chińską Ustawą o wywiadzie narodowym, każda chińska organizacja jest zobowiązana do współpracy z organami wywiadu, co budzi obawy niezależnie od deklaracji samej firmy.
Organizacje praw człowieka, jak i rządy niektórych krajów (Indie, USA, Wielka Brytania) oficjalnie oskarżają Hikvision o powiązania z chińskim aparatem państwowym, udział w masowej inwigilacji Ujgurów oraz ryzyko nieautoryzowanego dostępu do danych. W 2020 r. potwierdziły to włoskie media wskazując, że firma wiedziała o wykorzystywaniu jej technologii do monitorowania miejsc religijnych.
Również włoskie media (telewizja RAI) w 2021 r. informowały, że kamery Hikvision automatycznie otwierają kanały komunikacji z adresami zarejestrowanymi w Chinach po podłączeniu do internetu. Firma odmówiła komentarza w tej sprawie.
W USA firma Hikvision jest objęta zakazem zawierania kontraktów federalnych, importu i sprzedaży oraz inwestycji w amerykańskie spółki. W Wielkiej Brytanii kamery firmy zostały usunięte z ważnych obiektów rządowych, a w Indiach korzystanie z nich w takich obiektach jest zakazane. Z kolei Ukraina uznała Hikvision za międzynarodowego sponsora wojny.
Trudno będzie spełnić wszystkie wymagania bez wyboru kamer z Chin
W przypadku przetargu dotyczącego modernizacji systemu monitoringu na przejściu granicznym w Medyce trudno będzie spełnić wszystkie wymagania bez udziału kamer chińskich producentów. Nie tylko Hikvision, ale też np. Dahua. Bazując wyłącznie na publicznie dostępnych danych katalogowych, dla ok. 10 proc. wymaganych kamer nie ma obecnie odpowiedników producentów spoza Chin, które spełnią wszystkie wymagane parametry (nie możemy jednak wykluczyć sytuacji, że być może są producenci spoza Chin, którzy mają w swojej ofercie kamery o odpowiednich parametrach, ale nie udostępniają ich w publicznych katalogach).
Jak jednak zapewnia wojewoda podkarpacki, nie ma obaw o bezpieczeństwo cyfrowe – systemy mają działać bowiem poza publiczną siecią internet. W odpowiedzi otrzymanej od urzędników czytamy:
Systemy monitoringu na przejściach są systemami wydzielonymi bez dostępu z zewnątrz, a zarówno SG, jak i IAS dysponują odpowiednimi komórkami bezpieczeństwa cyfrowego, które będą opiniować i nadzorować całość rozwiązań projektowych i wykonawczych.
Odpowiednie systemy, wymagane przepisami prawa, są również objęte nadzorem ABW.
Musk uderza w UE. Miliarder nie chce unijnych regulacji
Polskie prawo nie zabrania korzystania z chińskich kamer, ale ich montaż może być w przyszłości problemem
Można długo dyskutować o tym, czy korzystanie z chińskim kamer jest bezpieczne. Dziś jednak w Polsce nie obowiązują żadne zakazy związane z wykorzystywaniem chińskiego sprzętu. Co więcej, były one przez lata używane w co najmniej pięciu ministerstwach.
Zwróciliśmy się z prośbą o komentarz w tej sprawie do Straży Granicznej. Zapytaliśmy m.in. o ocenę ryzyka, czy przetarg był konsultowany ze służbami.
Odpowiedzi udzielił nam Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej (BOSG). Czytamy w niej, że pogranicznicy nie dokonywali wyboru producenta urządzeń ani nie prowadzili oceny ryzyka odnoszącej się do konkretnej marki lub producenta.
– Udział Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w przygotowaniu przedsięwzięcia obejmował określenie potrzeb użytkowych i funkcjonalnych systemu, wynikających z realizacji ustawowych zadań Straży Granicznej w zakresie kontroli ruchu granicznego. Kwestie dotyczące doboru rozwiązań technicznych, ich zgodności z obowiązującymi wymaganiami oraz warunków prowadzonego postępowania pozostają w zakresie właściwości zamawiającego – piszą pogranicznicy.
Zaznaczają też, że przy planowaniu i realizacji zakupów sprzętu BOSG bazuje na wykazie ministra cyfryzacji oraz posiłkuje się rekomendacjami pełnomocnika rządu ds. cyberbezpieczeństwa.
Kupimy chińskie kamery i co dalej?
Zakup chińskich kamer przez instytucje takie jak Straż Graniczna, abstrahując od zarzutów stawianych przez inne kraje, może być ryzykowny z punktu finansowego. Przyjęta wielu latach prac nowelizacja Ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa potencjalnie może doprowadzić do nakazu ich demontażu i wymiany.
Jeśli wojewoda podkarpacki rzeczywiście kupi kamery Hikvision, a firma ta zostanie w przyszłości uznana przez Ministerstwo Cyfryzacji za dostawcę wysokiego ryzyka, pojawi się obowiązek wymiany sprzętu firmy w ciągu 4-7 lat.
Choć oficjalnie nigdy nie zostało to powiedziane, powszechnie wiadomo, że nowelizacja ustawy powstawała właśnie po to, aby ograniczyć wykorzystywanie chińskiego sprzętu w obiektach strategicznych. Przepisy już obowiązują, ale jak na razie nie zdecydowano się z nich skorzystać wobec żadnego z popularnych producentów.
Na pytanie o zminimalizowanie ryzyka w związku z możliwością uznania chińskich producentów za dostawców wysokiego ryzyka Podkarpacki Urząd Wojewódzki Odpowiada:
Wojewoda Podkarpacki działa na podstawie i w granicach prawa. Kontekst doniesień medialnych nie może stanowić samoistnego uzasadnienia do podejmowania działań. Przywołane przez Pana Redaktora procedury oraz regulacje zawarte w ustawie KSC są przepisami powszechnie obowiązującymi i nie mogą być swobodnie stosowane. Zgodnie z PZP bowiem ograniczenia ustanawiane przez Zamawiających nie mogą być nadmiarowo ograniczające konkurencję. O zasadności wykluczania z postępowań poszczególnych podmiotów decydują przepisy, tak jak np. w przypadku agresji na Ukrainę, gdzie są konkretne listy sankcyjne.
Może zainteresuje Cię:

