Reklama
Kraj

Morawiecki rozpalił własny grill. Kaczyński nie zdołał ugasić tego ognia

– Spotykamy się w szczególnym momencie naszych dziejów – mówił Mateusz Morawiecki, rozpoczynając pierwszy event Rozwoju Plus. Były premier przekonywał, że „dotychczasowy świat wali się jak domek z kart”, ale za słowami o nowych ideach kryje się coś więcej – budowa własnego politycznego zaplecza, które przybiera coraz bardziej wyrazisty kształt.

Bartosz Michalski
Opinia autorstwa: Bartosz Michalski
Dzisiaj 14:32
6 min
Mateusz Morawiecki w inauguracyjnej przemowie podczas eventu stowarzyszenia Rowój Plus (fot. Kasjan Owsianko / Zero.pl)
TYLKO NA

Warszawski beton rozgrzewa się dzisiaj od słońca. Polityczna atmosfera – od kolejnych ruchów Mateusza Morawieckiego. Pierwszy event Rozwoju Plus pokazał, że były premier nie buduje już tylko zaplecza intelektualnego. Buduje własny obóz. I przynajmniej do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych będzie wybijał się na niezależność.

Były premier Mateusz Morawiecki nie ma ostatnio szczęścia. Najpierw polityczne wypchnięcie w nie najlepszym momencie z Prawa i Sprawiedliwości – jeszcze nieoficjalne, bo formalności musi dopełnić rzecznik dyscyplinarny partii Karol Karski. Nie najlepszym, bo gdyby to nastąpiło kilka miesięcy później, to mógłby liczyć na większą premię „świeżości”. Potem nagłe odkrycie, że jednak był doradcą Donalda Tuska, o czym przez osiem lat partyjna wierchuszka PiS zdawała się nie pamiętać. A teraz jeszcze pierwszy event własnego stowarzyszenia, zorganizowany w samym środku największego od tygodni upału, pośród rozgrzanego warszawskiego betonu.

Tak swoją drogą, politycy wyjątkowo upodobali sobie ostatnio grille. Najpierw Sławomir Mentzen, teraz Mateusz Morawiecki. Kto będzie następny? Nie wiadomo. Producenci kiełbasy lubią to!

Rozgrzany beton

Na miejscu wszystko wygląda trochę jak rodzinny piknik. Są strefy aktywności, dmuchaniec dla dzieci, stoły do ping-ponga i stanowisko z rzutkami. Wszystko dobrze współgrałoby z ideą letniego spotkania, gdyby nie jeden szczegół – pogoda.

Warszawski beton rozgrzał się do tego stopnia, że nawet blaty stołów do ping-ponga były gorętsze niż sejmowe debaty o pośle KO Wojciechu Królu, któremu Europejska Prokuratura chce postawić zarzuty, a dziś Sejm zagłosował za uchyleniem mu immunitetu. I tutaj mamy zgrabne „lokowanie produktu”, czyli świetny tekst Patryka Słowika, Jakuba Styczyńskiego i Filipa Baczkury na ten temat. Zainteresowanych odsyłam do artykułu.

Reklama
Reklama

Ale to tylko temperatura mierzona termometrem.

Ta polityczna od kilku tygodni rośnie przede wszystkim na Nowogrodzkiej. Tam też rozgrzał się beton. Ten partyjny.

Paradoks tej sytuacji polega bowiem na tym, że Jarosław Kaczyński próbował zrobić wszystko, aby do tego spotkania nie doszło w obecnej formule. Rozmowy, polityczne ostrzeżenia, uchwała Komitetu Politycznego PiS nakazująca parlamentarzystom ujawnienie zaangażowania w Rozwój Plus i podpisywanie „lojalek”, a w końcu postępowania dyscyplinarne wobec polityków związanych z projektem Mateusza Morawieckiego.

Przekaz był jasny: nie dopuścić do tego, by stowarzyszenie zaczęło żyć własnym życiem.

Przeciwnik z samego środka

Udało się to Jarosławowi Kaczyńskiemu mniej więcej tak samo, jak powstrzymanie Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna przed wzrostem poparcia w sondażach. Koszmar prezesa, że PiS wyrośnie konkurencja po prawej stronie, przybiera coraz bardziej realny kształt. I dziś nie chodzi już o jednego rywala. A o trzech.

Ten ostatni jest szczególny, bo wyrósł z samego środka partii.

Najpierw ludzie Morawieckiego utworzyli własny klub parlamentarny. Dziś spotkali się na pierwszym – jak sam były premier kilkukrotnie podkreślał – evencie Rozwoju Plus. I od tego momentu naprawdę trudno jeszcze udawać, że mowa wyłącznie o stowarzyszeniu organizującym debaty i konferencje.

Reklama
Reklama

Alea iacta est – kości zostały rzucone.

I na razie leżą one w pewnej odległości od tych z logotypem Prawa i Sprawiedliwości.

Powstanie klubu parlamentarnego dużo zmieniło. Rozwój Plus przestał być politycznym zapleczem, a zaczął być politycznym bytem.

To także miejsce, do którego mogą pukać kolejni politycy rozczarowani obecnym układem. Nie chodzi wyłącznie o parlamentarzystów PiS. W ostatnich miesiącach populacja posłów niezrzeszonych rosła w siłę, a każdy taki ruch na prawicy może mieć znaczenie przy układaniu politycznej układanki przed wyborami.

I właśnie dlatego sam program wydarzenia schodzi dziś na drugi plan.

Morawiecki podczas pierwszego eventu próbował pokazać, że Rozwój Plus ma być czymś więcej niż miejscem spotkań polityków. Ma być przestrzenią do tworzenia własnych idei.

Co było w przemówieniu Morawieckiego?

– Spotykamy się w szczególnym momencie naszych dziejów – mówił ze sceny były premier. Jak zaznaczył, „dotychczasowy świat wali się jak domek z kart”. Wskazywał na kryzys migracyjny i demograficzny, a samo stowarzyszenie przedstawił jako „laboratorium idei” oraz „festiwal pomysłów”, który ma przygotowywać odpowiedzi na najważniejsze wyzwania stojące przed Polską.

Mateusz Morawiecki w inauguracyjnej przemowie podczas eventu stowarzyszenia Rozwój Plus (fot. Kasjan Owsianko / Zero.pl)

Jednym z nich ma być właśnie demografia.

Reklama
Reklama

– Pierwsza z nich to będzie wielka praca o demografii. Wspaniałe nowe idee, nowe pomysły, bo przecież demografia jest wszystkim. Demografia jest przeznaczeniem. Demografia to nie tylko statystyka. Demografia to silna armia. Demografia to niepodległość. Demografia to silna gospodarka – przekonywał.

Po chwili przeszedł do znacznie mocniejszej diagnozy.

– Od tego się wszystko zaczyna, a w tych różnych scenariuszach łatwo mogę sobie wyobrazić, że za 25-30 lat, bez odpowiedniego zajęcia się demografią, polityką prorodzinną, proludnościową, nasz naród nie tylko może przestać coś znaczyć, ale nasz naród może wpaść w sidła większych i może przestać istnieć tak naprawdę – ostrzegał.

Drugim filarem mają być propozycje dotyczące migracji.

Reklama
Reklama

– Migracja nie jest żadną odpowiedzią na demografię – mówił Morawiecki, zapowiadając kolejny raport przygotowany przez stowarzyszenie. Jak zaznaczył, migracja jest elementem współczesności, z którego „albo się trzeba skutecznie bronić, albo trzeba z niej korzystać”.

Można oczywiście dyskutować o tych propozycjach. Można oceniać ich realność i polityczną atrakcyjność. Ale dziś najważniejszy komunikat nie padł z mównicy.

Padł wcześniej.

Padł wtedy, gdy politycy związani z Mateuszem Morawieckim zdecydowali się wyjść z cienia i założyć własny klub parlamentarny. Dzisiejszy grill jest tylko kolejnym etapem tej historii. Jej publiczną prezentacją.

Jarosław Kaczyński próbował nie dopuścić do tego, by Rozwój Plus stał się czymś więcej niż stowarzyszeniem. Tymczasem Morawiecki odpowiada kolejnymi ruchami. Najpierw klub parlamentarny. Teraz pierwszy duży event. I teraz zapewne będzie wybijanie się na jak największą niezależność. Przynajmniej do czasu przyszłorocznych wyborów parlamentarnych, kiedy zwaśnione dzisiaj strony przeliczą sobie spokojnie poparcie i jak ono może przełożyć się na liczbę parlamentarzystów.

Źródło: Zero.pl