
Europoseł PiS Daniel Obajtek zareagował na informacje o skierowaniu przez prokuratora generalnego Waldemara Żurka wniosku o uchylenie mu immunitetu oraz zgodę na zatrzymanie i tymczasowy areszt. Były prezes Orlenu stwierdził, że jak chcą go aresztować to pod warunkiem, że „w celi będzie też premier Donald Tusk”.
- Prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał w czwartek do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego wniosek o uchylenie immunitetu europosłowi Danielowi Obajtkowi oraz o zgodę na jego zatrzymanie i tymczasowy areszt.
- Wniosek dotyczy śledztwa ws. zaniżania cen paliw w 2023 r., gdy Obajtek był prezesem Orlenu.
- W trakcie czwartkowej konferencji Waldemar Żurek stwierdził, że „Daniel Obajtek to osoba, która sterowała całym przestępczym procederem zaniżania cen paliwa”.
Obajtek komentując sprawę, przekazał za pośrednictwem platformy X, że jeśli chcą go „zatrzymywać za to, że Polacy tankowali poniżej 6 złotych, to proszę bardzo”, pod warunkiem — jak dodał — że „w celi będzie siedzieć też (premier) Donald Tusk”.
W opinii polityka powinno być tak, ponieważ — jak twierdzi — Tusk „obiecywał paliwo po 5,19 zł, a już jako premier mówił, że spółki Skarbu Państwa nie powinny zarabiać, tylko dbać o dobrostan Polaków”.
W trakcie czwartkowej konferencji Waldemar Żurek stwierdził, że „Daniel Obajtek to osoba, która sterowała całym przestępczym procederem zaniżania cen paliwa”. – Chodziło o to, by spółka Orlen zaniżyła ceny paliwa, by przed wyborami część osób była przekonana, że mamy cud w Polsce i te ceny są najniższe w Europie – opisał i dodał, że zarzuty zostaną przedstawione Obajtkowi, jeśli wyrazi na to zgodę Parlament Europejski.
Żurek podał, że wedle zgromadzonego w śledztwie materiału dowodowego w Orlenie dochodziło do „szeregu naruszeń prawa”. Jak dodał, Obajtek, będąc prezesem Orlenu, „kierując się przesłankami niemającymi charakteru ekonomicznego”, miał polecić podległym pracownikom obniżenie cen hurtowych i detalicznych tak, aby od 1 do 15 października 2023 roku litr paliwa na stacjach kosztował maksymalnie 5,99 zł.
Obajtek odpowie za zaniżenie cel paliw na Orlenie. „Jeśli w celi będzie siedzieć też Donald Tusk”
Żurek dodał, że ten zabieg Orlenu „wywołał masowy kryzys na rynku paliw” przez sprzedawanie go poniżej ceny. – Mówiono o awarii dystrybutorów. Chodziło o to, że nie było już paliwa na stacjach, bo zostało ono wyprzedane – powiedział minister sprawiedliwości na konferencji prasowej.
Śledczy utrzymują, że obniżanie cen w ten sposób to „polityczne wsparcie kampanii wyborczej rządzącej wówczas partii oraz sztuczne obniżenie wskaźnika inflacji przed wyborami parlamentarnymi”. Orlen utrzymywał wówczas ceny benzyny i oleju napędowego na poziomie ok. 5,99 zł za litr, mimo że na rynkach światowych rosnące ceny ropy i osłabienie złotego uzasadniały znaczne podwyżki.
Tyle podatku od zysku zapłaci Orlen. To efekt decyzji Nawrockiego
Według opinii biegłych powołanych w śledztwie, bezpodstawne zaniżenie cen paliw wyrządziło spółce Orlen szkodę majątkową szacowaną na 4,1 mld zł.
Śledztwo w sprawie dotyczącej zaniżania cen paliw w 2023 r. nadzorowane jest przez łódzki wydział zamiejscowy PK. Na początku października w związku z podejrzeniem zaniżania cen paliw zarzuty usłyszało pięciu byłych i obecnych menedżerów Orlenu.
Może też Cię zainteresować: