Kultura

Propaganda sukcesu. Fragment książki Jakuba Dymka

Europejskie badania opinii publicznej pokazują nas jako największych optymistów kontynen­tu. Większy odsetek Polaków wierzy w dobrą przyszłość niż mieszkańców krajów „starej Europy”, takich jak Francja, Niemcy lub Wielka Brytania – pisze Jakub Dymek. Na Zero.pl publikujemy fragment książki „Rewolucja ambicji. Jak zmienia się Polska?”.

Jakub Dymek
Opinia autorstwa: Jakub Dymek
Wczoraj 20:00
7 min
W ponadtrzydziestopięcioletniej historii III RP Polacy sądzili, że kraj zmierza w dobrym kierunku, zaledwie w krótkim okre­sie od 2017 do 2019. Dziś przeciwnie – wierzymy, że dotarliśmy do naszego złotego wieku i jesteśmy liderem optymizmu. (fot. Wydawnictwo PORT)
TYLKO NA

Jest koniec stycznia 2026 roku i na kanałach premiera RP uka­zuje się kolejny filmik w modnej konwencji znanej z „shor­tów”, „rolek” i „tiktoków”. Kolejny, bo wymogi politycznego wizerunku zmusiły już polityków, a nawet szefów rządów, nie tylko przecież Donalda Tuska, do gonitwy za memami i tren­dami z platform cyfrowych. Temat i stylistyka nagrania też nie są nowe. Moglibyśmy nazwać je roboczo: „Tusk otwiera oczy niedowiarkom”. W niejednym klipie w podobnym stylu premier dowodził już, że choć opozycja marudzi i krytykuje, rząd jedzie do przodu, robi dużo (a nie gada) i osiąga sukcesy. Tym razem premier przekazuje nam, co o Polsce mówi się na świecie i czego obcokrajowcy chcą dowiedzieć się o naszym kraju za pomocą wyszukiwarki Google.

Rewolucja ambicji. Jak zmienia się Polska?

„Zobaczcie! Oto najczęściej wyszukiwane pytania za grani­cą, jeśli chodzi o Polskę: Dlaczego Polska jest taka bezpieczna? Bo zainwestowaliśmy wielkie pieniądze w naszą armię, uszczel­niliśmy granice, mamy odpowiedzialną, twardą politykę azy­lową i jesteśmy gościnni, spokojni ludzie” – opowiada Tusk z kartonową planszą w rękach, na której odkrywa kolejne hasła. „Dlaczego w Polsce jest tak czysto? Słuchajcie, dobrze działają samorządy, administracja, zainwestowaliśmy bardzo dużo w infrastrukturę i wszyscy bardzo poważnie traktują swoje obowiązki” – tłumaczy dalej premier. I w końcu być może najważniejsze! „Dlaczego Polska jest taka bogata? Wiecie, w zeszłym roku przekroczyliśmy ten historyczny bilion dolarów dochodu narodowego. Jesteśmy dwudziestą gospodarką świata, mamy najszybszy wzrost gospodarczy w Europie”.

Oczywiście, informacje o polskim sukcesie płyną zewsząd, nie tylko z rządowej propagandy. W tym samym czasie, gdy premier opublikował swój filmik, agencje statystyczne zaprezen­towały także najnowsze dane – Polska w 2025 roku znowu była europejskim liderem wzrostu gospodarczego. Dziennikarze żartują, że więcej Polaków zna liczby określające polski sukces – 20. gospodarka świata i bilionowe PKB! – niż zwrotki narodowego hymnu, tak często je powtarzamy. Polska według zagranicznych obserwatorów jest „jedynym jasnym punktem europejskiej go­spodarki” – jak na początku 2026 roku przypomina główny eko­nomista „Pulsu Biznesu” Ignacy Morawski. „Na tle pesymizmu panującego w większości krajów Unii Europejskiej nasz kraj rze­czywiście wyróżnia się na plus pod wieloma względami: jest naj­szybciej rosnącą gospodarką UE (poza fabryką faktur – Irlandią) z indeksem giełdowym zyskującym w minionym roku prawie 50 proc., walutą zyskującą 13 proc. wobec dolara, rosnącymi ce­nami obligacji skarbowych.

Reklama
Reklama

Nie zaszkodziły nam nawet obniżki perspektyw ratingu przez dwie duże agencje ratingowe – Fitch i Moody’s. Obawy o rosnący dług publiczny stoją w przedpokoju i czekają na wpuszczenie na imprezę” – wylicza. „Supergwiazdą rynków” nazywa Polskę „The Economist”, „kwitnącą gospodarką w sercu Europy” – „New York Times”, o „szalonym tempie i go­nieniu przez Polskę Japonii” pisze francuski „L’Express”. A tra­dycyjnie lubujące się w historiach o upadku media brytyjskie donoszą, że wkrótce Polacy będą zamożniejsi od Brytyjczyków. Te nagłówki pokazywał w internecie i chwalił się nimi także premier Tusk. A europejskie badania opinii publicznej również pokazują Polaków jako największych optymistów kontynen­tu. Więcej z nas wierzy w dobrą przyszłość niż mieszkańców krajów „starej Europy”, takich jak właśnie Francja, Niemcy lub Wielka Brytania.

Z badań Parlamentu Europejskiego przepro­wadzonych jesienią 2025 roku wynika, że Polacy są bardziej niż średnia europejska optymistycznie nastawieni do przyszłości świata, UE, swojej rodziny i swojego kraju. Różnica na korzyść wiary w sukces swojego kraju była największa – optymistycz­nie o przyszłości Polski myśli 78% z nas, podczas kiedy średnia dla Wspólnoty (wiary w sukces własnego kraju w pozostałych państwach) wynosiła 58%. Dobrze ma się u nas także wiara w od­porność gospodarki i swoją sytuację osobistą – tylko 12% Polaków (i zaledwie 7% dorosłych przed czterdziestką) uważa, że ich stan­dard życia pogorszy się do 2030 roku. W UE średnio uważa tak z kolei aż dwuipółkrotnie więcej badanych!

Te nastroje oraz przekonanie, że Europa ma się bardzo, ale to bardzo źle, przenikają do polityki, stają się częścią naszej narodowej tożsamości i pomagają przesuwać horyzont tego, co możliwe. „Dzisiaj jesteśmy naprawdę o krok od tego, żeby nie tylko w Europie, ale na całym świecie mówiono z podziwem: O, Polska, to jest cud gospodarczy. To jest to, o czym kiedyś całe pokolenia marzyły. Padały słowa, pamiętacie: »druga Japonia«, »druga Irlandia«. Europa wydawała się, i Zachód w ogóle, rajem na ziemi, do którego dostępu my nie mamy. A my dzisiaj jesteś­my o włos, o krok od tego, aby porównywano nas z najsilniej­szymi, z najlepiej funkcjonującymi gospodarkami. A patrząc na to, w jakim tempie się rozwijamy, też bez kompleksów powiem wam, że naprawdę w ciągu kilku lat dogonimy największe go­spodarki, takie jak niemiecka, takie jak japońska. Jesteśmy o krok od tego. Tylko musimy mieć w sobie tyle wiary, ile miał Bolesław Chrobry” – przekonywał premier Donald Tusk na forum Zgromadzenia Narodowego z okazji Tysiąclecia Korony Polskiej 28 kwietnia 2025 roku.

Reklama
Reklama

Nie zawsze tak było. Czytelnicy w moim wieku i starsi znają to z doświadczenia. Historycznie dominował w III RP pesymizm. Podobne chwalenie się mogło zostać uznane za przejaw zgubnej pychy albo zakłamania. Wiemy, że nadmiar radości i entuzja­zmu nie był dotychczas u nas mile widziany. Bawi nas interne­towy żart o „polskim uśmiechu”, to „smiles in polish” z memów, bo wiemy, że do niedawna uśmiechaliśmy się przez zaciśnię­te zęby albo z rozczarowaniem, albo politowaniem w oczach. „Polacy jako optymiści rozkochani w sukcesie własnego kraju” brzmi jak wielce nieprawdopodobna charakterystyka naszego narodu. Po 1989 roku w corocznych badaniach nastrojów zaled­wie pięciokrotnie większość Polaków zgodziła się, że poprzedni rok był dobry (a nie zły lub ani dobry, ani zły). To znaczy: gdyby potraktować nastroje społeczne za miarę oceny naszego rozwoju i kierunku polityki, to Polska – uważana za „europejską super­gwiazdę” i najlepsze miejsce do życia – ma za sobą zaledwie pięć dobrych lat, od kiedy Jaruzelski był prezydentem.

Cannes 2026: Złota Palma dla „Fjordu”. Pawlikowski i Zwiagincew z nagrodami

W ponadtrzydziestopięcioletniej historii III RP Polacy sądzili, że kraj zmierza w dobrym kierunku, zaledwie w krótkim okre­sie od 2017 do 2019. Dziś przeciwnie – wierzymy, że dotarliśmy do naszego złotego wieku i jesteśmy liderem optymizmu.

Skąd jednak się wzięły imponujące wskaźniki wzrostu, jakie są podstawy relatywnego sukcesu gospodarczego Polski i jak trafiliśmy do miejsca, w którym jesteśmy? Oraz – na koniec – dlaczego mimo wszystko wiele osób uważa, że złoty wiek był złudą, i kibicuje Trumpowi w projekcie zerwania z dotychcza­sowym modelem globalizacji?

Tekst jest fragmentem książki Jakuba Dymka, „Rewolucja ambicji. Jak zmienia się Polska?”, Wydawnictwo PORT 2026, s. 39-43.

Jakub Dymek
Jakub DymekDziennikarz Kanału Zero