Jest koniec stycznia 2026 roku i na kanałach premiera RP ukazuje się kolejny filmik w modnej konwencji znanej z „shortów”, „rolek” i „tiktoków”. Kolejny, bo wymogi politycznego wizerunku zmusiły już polityków, a nawet szefów rządów, nie tylko przecież Donalda Tuska, do gonitwy za memami i trendami z platform cyfrowych. Temat i stylistyka nagrania też nie są nowe. Moglibyśmy nazwać je roboczo: „Tusk otwiera oczy niedowiarkom”. W niejednym klipie w podobnym stylu premier dowodził już, że choć opozycja marudzi i krytykuje, rząd jedzie do przodu, robi dużo (a nie gada) i osiąga sukcesy. Tym razem premier przekazuje nam, co o Polsce mówi się na świecie i czego obcokrajowcy chcą dowiedzieć się o naszym kraju za pomocą wyszukiwarki Google.
Rewolucja ambicji. Jak zmienia się Polska?
„Zobaczcie! Oto najczęściej wyszukiwane pytania za granicą, jeśli chodzi o Polskę: Dlaczego Polska jest taka bezpieczna? Bo zainwestowaliśmy wielkie pieniądze w naszą armię, uszczelniliśmy granice, mamy odpowiedzialną, twardą politykę azylową i jesteśmy gościnni, spokojni ludzie” – opowiada Tusk z kartonową planszą w rękach, na której odkrywa kolejne hasła. „Dlaczego w Polsce jest tak czysto? Słuchajcie, dobrze działają samorządy, administracja, zainwestowaliśmy bardzo dużo w infrastrukturę i wszyscy bardzo poważnie traktują swoje obowiązki” – tłumaczy dalej premier. I w końcu być może najważniejsze! „Dlaczego Polska jest taka bogata? Wiecie, w zeszłym roku przekroczyliśmy ten historyczny bilion dolarów dochodu narodowego. Jesteśmy dwudziestą gospodarką świata, mamy najszybszy wzrost gospodarczy w Europie”.
Oczywiście, informacje o polskim sukcesie płyną zewsząd, nie tylko z rządowej propagandy. W tym samym czasie, gdy premier opublikował swój filmik, agencje statystyczne zaprezentowały także najnowsze dane – Polska w 2025 roku znowu była europejskim liderem wzrostu gospodarczego. Dziennikarze żartują, że więcej Polaków zna liczby określające polski sukces – 20. gospodarka świata i bilionowe PKB! – niż zwrotki narodowego hymnu, tak często je powtarzamy. Polska według zagranicznych obserwatorów jest „jedynym jasnym punktem europejskiej gospodarki” – jak na początku 2026 roku przypomina główny ekonomista „Pulsu Biznesu” Ignacy Morawski. „Na tle pesymizmu panującego w większości krajów Unii Europejskiej nasz kraj rzeczywiście wyróżnia się na plus pod wieloma względami: jest najszybciej rosnącą gospodarką UE (poza fabryką faktur – Irlandią) z indeksem giełdowym zyskującym w minionym roku prawie 50 proc., walutą zyskującą 13 proc. wobec dolara, rosnącymi cenami obligacji skarbowych.
Nie zaszkodziły nam nawet obniżki perspektyw ratingu przez dwie duże agencje ratingowe – Fitch i Moody’s. Obawy o rosnący dług publiczny stoją w przedpokoju i czekają na wpuszczenie na imprezę” – wylicza. „Supergwiazdą rynków” nazywa Polskę „The Economist”, „kwitnącą gospodarką w sercu Europy” – „New York Times”, o „szalonym tempie i gonieniu przez Polskę Japonii” pisze francuski „L’Express”. A tradycyjnie lubujące się w historiach o upadku media brytyjskie donoszą, że wkrótce Polacy będą zamożniejsi od Brytyjczyków. Te nagłówki pokazywał w internecie i chwalił się nimi także premier Tusk. A europejskie badania opinii publicznej również pokazują Polaków jako największych optymistów kontynentu. Więcej z nas wierzy w dobrą przyszłość niż mieszkańców krajów „starej Europy”, takich jak właśnie Francja, Niemcy lub Wielka Brytania.
Z badań Parlamentu Europejskiego przeprowadzonych jesienią 2025 roku wynika, że Polacy są bardziej niż średnia europejska optymistycznie nastawieni do przyszłości świata, UE, swojej rodziny i swojego kraju. Różnica na korzyść wiary w sukces swojego kraju była największa – optymistycznie o przyszłości Polski myśli 78% z nas, podczas kiedy średnia dla Wspólnoty (wiary w sukces własnego kraju w pozostałych państwach) wynosiła 58%. Dobrze ma się u nas także wiara w odporność gospodarki i swoją sytuację osobistą – tylko 12% Polaków (i zaledwie 7% dorosłych przed czterdziestką) uważa, że ich standard życia pogorszy się do 2030 roku. W UE średnio uważa tak z kolei aż dwuipółkrotnie więcej badanych!
Te nastroje oraz przekonanie, że Europa ma się bardzo, ale to bardzo źle, przenikają do polityki, stają się częścią naszej narodowej tożsamości i pomagają przesuwać horyzont tego, co możliwe. „Dzisiaj jesteśmy naprawdę o krok od tego, żeby nie tylko w Europie, ale na całym świecie mówiono z podziwem: O, Polska, to jest cud gospodarczy. To jest to, o czym kiedyś całe pokolenia marzyły. Padały słowa, pamiętacie: »druga Japonia«, »druga Irlandia«. Europa wydawała się, i Zachód w ogóle, rajem na ziemi, do którego dostępu my nie mamy. A my dzisiaj jesteśmy o włos, o krok od tego, aby porównywano nas z najsilniejszymi, z najlepiej funkcjonującymi gospodarkami. A patrząc na to, w jakim tempie się rozwijamy, też bez kompleksów powiem wam, że naprawdę w ciągu kilku lat dogonimy największe gospodarki, takie jak niemiecka, takie jak japońska. Jesteśmy o krok od tego. Tylko musimy mieć w sobie tyle wiary, ile miał Bolesław Chrobry” – przekonywał premier Donald Tusk na forum Zgromadzenia Narodowego z okazji Tysiąclecia Korony Polskiej 28 kwietnia 2025 roku.
Nie zawsze tak było. Czytelnicy w moim wieku i starsi znają to z doświadczenia. Historycznie dominował w III RP pesymizm. Podobne chwalenie się mogło zostać uznane za przejaw zgubnej pychy albo zakłamania. Wiemy, że nadmiar radości i entuzjazmu nie był dotychczas u nas mile widziany. Bawi nas internetowy żart o „polskim uśmiechu”, to „smiles in polish” z memów, bo wiemy, że do niedawna uśmiechaliśmy się przez zaciśnięte zęby albo z rozczarowaniem, albo politowaniem w oczach. „Polacy jako optymiści rozkochani w sukcesie własnego kraju” brzmi jak wielce nieprawdopodobna charakterystyka naszego narodu. Po 1989 roku w corocznych badaniach nastrojów zaledwie pięciokrotnie większość Polaków zgodziła się, że poprzedni rok był dobry (a nie zły lub ani dobry, ani zły). To znaczy: gdyby potraktować nastroje społeczne za miarę oceny naszego rozwoju i kierunku polityki, to Polska – uważana za „europejską supergwiazdę” i najlepsze miejsce do życia – ma za sobą zaledwie pięć dobrych lat, od kiedy Jaruzelski był prezydentem.
Cannes 2026: Złota Palma dla „Fjordu”. Pawlikowski i Zwiagincew z nagrodami
W ponadtrzydziestopięcioletniej historii III RP Polacy sądzili, że kraj zmierza w dobrym kierunku, zaledwie w krótkim okresie od 2017 do 2019. Dziś przeciwnie – wierzymy, że dotarliśmy do naszego złotego wieku i jesteśmy liderem optymizmu.
Skąd jednak się wzięły imponujące wskaźniki wzrostu, jakie są podstawy relatywnego sukcesu gospodarczego Polski i jak trafiliśmy do miejsca, w którym jesteśmy? Oraz – na koniec – dlaczego mimo wszystko wiele osób uważa, że złoty wiek był złudą, i kibicuje Trumpowi w projekcie zerwania z dotychczasowym modelem globalizacji?

