Określenie „piekło zamarzło” idealnie pasuje do informacji o uruchomieniu sieci 5G przez Rosję. Kraj, który od lat rozsiewa dezinformację na ten temat zaczyna korzystać z technologii, która wydawało się, będzie dla nich całkowicie nieosiągalna.
11 września 2026. Rosja oficjalnie uruchomiła sieć 5G
Jak oficjalnie poinformowało rosyjskie Ministerstwo Rozwoju Cyfrowego, Łączności i Środków Masowego Przekazu operatorzy MTS, MegaFon, Beeline oraz T2 uruchomili sieć 5G. W komunikacie czytamy o 16 miastach i objęciu zasięgiem 10 mln osób.
Wśród miast z zasięgiem sieci piątej generacji znajdują się m.in. Moskwa, Petersburg, Jekaterynburg, Nowosybirsk, Kazań czy Krasnodar. Pełne wdrożenie ma trwać do 2031 r.
Nie ma lepszych fotografów przyrody niż bociany. Możemy ocenić ich zdjęcia
Sieć 5G na pasmach LTE i niszowej częstotliwości. Skorzysta z niej niewiele osób

Anteny sieci 5G (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Rosja uruchomiła sieć 5G siedem lat po tym, jak zaczęła ona działać w Chinach czy Korei. Nie wykorzystano przy tym najpopularniejszego pasma C, czyli zakresu 3,4-3,8 GHz, które działa w każdym cywilizowanym kraju, również w Polsce. Na to nie zgodziły się rosyjskie służby. Pasmo jest wykorzystywane przez Ministerstwo Obrony (radary średniego zasięgu, systemy przekaźników radiowych i łączność satelitarna), służby wywiadowcze oraz Roskosmos.
Zamiast tego rosyjskie 5G, przynajmniej w pierwszym etapie wdrożenia, będzie działać na pasmach sieci LTE (głównie 2100 MHz) oraz w zakresie 4,63-4,99 GHz (pasmo n79) w blokach o szerokości 90 MHz. To oznacza, że będzie to sieć dla bardzo wąskiej grupy odbiorców.
Przede wszystkim jest to pasmo obsługiwane przez niewiele smartfonów. Z jednej strony na częstotliwości 4,63-4,99 GHz działają modele większości dużych producentów, w tym Samsunga, ale wyłącznie w wariantach przeznaczonych na rynki azjatyckie. Czy takie są dostępne w Rosji? Jak informują rosyjskie media takie urządzenia prawie nie występują i według szacunków stanowią 3-10 proc. wszystkich smartfonów dostępnych w kraju. Jeśli odejmiemy od tego iPhone'y, który mają całkowicie zablokowaną obsługę 5G w Rosji, wynik spada do zaledwie 1 proc.
To oznacza, że nawet jeśli ktoś znajdzie się w zasięgu rosyjskiego 5G, to z szybkiego internetu o deklarowanej prędkości nawet 1,5 Gb/s prawdopodobnie nie skorzysta, bo nie ma kompatybilnego sprzętu. Pozostanie obsługa 5G na pasmach LTE, ale tu wzrost prędkości może być symboliczny (do 30 proc.), a z czasem, wraz ze wzrostem liczby użytkowników, różnica może być niezauważalna.
Test Google Pixel 11 Pro. Ten telefon jest jak iPhone, tylko z Androidem
Czy Apple pozwoli Rosji na korzystanie z sieci 5G?
O tym, czy Rosjanie będą mogli skorzystać z sieci 5G zdecydują w dużym stopniu producenci smartfonów. W przypadku urządzeń z Androidem będzie to zależało od tego, czy ich modem fizycznie obsłuży nowe pasmo oraz czy będzie miał oprogramowanie, które taka funkcja zostanie uruchomiona.
W przypadku iPhone'ów sprawa jest trudniejsza, bo Apple oficjalnie wycofał się z Rosji po ataku na Ukrainę, a smartfony mają zablokowaną obsługę sieci 5G. Wynika to z tego, że firma mocno ograniczyła współpracę z miejscowymi operatorami. Może się zdarzyć sytuacja, że iPhone połączy się z pasmem LTE, na którym operator uruchomił sieć piątej generacji i na ekranie automatycznie pojawi się ikona 5G, ale transmisja danych dalej będzie realizowana z wykorzystaniem sieci LTE.
Klienci Plusa dostaną lepszy zasięg. Operator zapowiada wielką rozbudowę sieci
Plan budowy sieci 5G jest bardzo skromny

Stacja bazowa (fot. Bill Clark / Getty Images)
Uruchomienie sieci 5G na częstotliwościach LTE nie powinno być problemem. Rosja zakłada, że obejmie kolejnych 50 miast do końca 2026 r. oraz wszystkie miasta z ponad milionem mieszkańców do końac 2027 r. W przypadku pasma 4,63-4,99 GHz Rosja ma bardzo skromne plany. Harmonogram zakłada, że do końca 2028 r. zasięgiem pasma n79 objęte zostaną „najpopularniejsze miasta” z co najmniej milionem mieszkańców. Na lata 2031 - 2035 zaplanowano rozszerzenie całej sieci 5G na miasta powyżej 100 tys. mieszkańców.
Dodatkowo do 2030 r. 50 proc. sprzętu w sieci 5G ma być produkcji rosyjskiej, a 100 proc. rok później.
W 2022 r. z Rosji wycofała się Nokia i Ericsson. Nic nie zostało też z porozumienia zawartego w 2019 r. zawartego pomiędzy rosyjskim operatorem MTS i Huaweiem, zawartym w obecności Władimira Putina i Xi Jingpinga. Jej jedynym efektem było uruchomienie sieci pilotażowej w Moskwie sześć lat temu.
Skąd Rosja, przy obecnych sankcjach, weźmie niezbędne podzespoły do budowy własnych stacji bazowych? Czy będzie to możliwe bez pomocy Chin? Chiny są jedynym krajem, w którym działają sieci komórkowe wykorzystujące pasmo n79. Zapewne oficjalne uzyskanie takiej informacji nie będzie możliwe.
Targi Technologii to jedyna taka impreza w tej części kraju. I to za darmo
Nietypowe pasmo sieci 5G oznacza długą listę problemów. Nie tylko dla Rosji

Anteny sieci 5G (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Zasada działania częstotliwości komórkowych jest prosta. Im wyższa częstotliwość, tym krótszy jest sygnał z pojedynczego nadajnika i słabsze przenikanie do wnętrza budynków. Pasmo C zakresu 3,4-3,8 GHz jest często określane jako „złote pasmo”, które zachowuje najlepszy balans pomiędzy zasięgiem, a uzyskiwaną prędkością i przenikalnością.
Stosując wyższe pasmo niezbędne będzie ustawienie znacznie gęstszej siatki nadajników. Z szacunków GSMA (GSM Association) wynika, że potrzeba cztery razy więcej stacji bazowej względem pasma 3,4-3,8 GHz, a koszty budowy sieci urosną o 84 proc., ale są to szacunki sprzed 2022 r. Dzisiaj będą to znacznie wyższe kwoty.
Na tym nie koniec problemów z wykorzystaniem nietypowego pasma. Na częstotliwości 4,7-4,99 GHz, czyli mocno pokrywającej się z pasmem n79, działają systemy identyfikacji samolotów NATO. Teoretycznie, gdyby Rosja chciała uruchomić sieć 5G przy zachodniej granicy, musiałaby uzyskać zgodę państw sąsiadujących. Jeśli tego nie zrobi, oba systemy mogą się wzajemnie zakłócać.
Teraz najlepsze – budowa sieci 5G w paśmie 4,63-4,99 GHz jest praktycznie niemożliwa ze względu na rosyjskie normy emisji pól elektromagnetycznych. Z oficjalnych informacji wynika, że Rosja ich nie podniosła i obowiązują tu podobne wartości, jak w Polsce do 2020 r. Norma na poziomie 0,1 W/m2 dla częstotliwości od 300 MHz do 300 GHz praktycznie uniemożliwia zbudowania odpowiednio gęstej siatki nadajników, która zapewni pokrycie w całym kraju.
Rosyjskie Ministerstwo Rozwoju Cyfrowego, Łączności i Środków Masowego Przekazu wnioskowało o podwyższenie norm już w 2021 r., ale wniosek został odrzucony przez Rospotrebnadzor, rosyjski odpowiednik polskiego Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Nawet jeśli jakimś cudem Rosja będzie miała niezbędny sprzęt i pokryje nimi cały kraj, to jest niemożliwe, aby poziom emisji pola elektromagnetycznego mieścił się w normach. Nie wspominając już o tym, że trudno jest uwierzyć, że to się w ogóle wydarzy biorąc pod uwagę fakt, że w 2026 r. Rosja ma ok. 90 proc. pokrycia zaludnionej części kraju siecią LTE, które została uruchomiona komercyjnie w 2012 r.
Czy antykomórkowa dezinformacja zacznie ostrzegać przed siecią 5G w Rosji?
Z rosyjskiej sieci 5G trudno jest nie żartować. To jest dokładnie to, o czym mówiła przez lata antykomórkowa dezinformacja – sieć 5G oznacza nadajniki na każdej latarni, inaczej nie będzie działać. Ciekawe, czy teraz w rosyjskim internecie pojawią się takie same wpisy jak te, które przez ostatnie lata pojawiały się w Polsce.
Nad Wisłą dezinformacja doprowadziła do wielu podpaleń stacji bazowych w całym kraju. Do niszczenia infrastruktury w trakcie pandemii nawoływali asystenci społeczni posła Jarosława Sachajko, za opisanie czego poseł groził mi sądem. Pojawiały się też fizyczne ataki na monterów sieci Play, których auto zostało swego czasu staranowane podczas dojazdu na miejsce budowy.
Czy podobne sytuacje będą miał miejsce w Rosji? A może rosyjska sieć 5G już nie będzie niebezpieczna?


