Alert RCB jest niewydolny i szerzej pisaliśmy o tym w tej depeszy. System oparty na wiadomościach SMS jest ograniczony ze względu na używaną technologię. Nie da się wysłać szybko i skutecznie wiadomości do dużej liczby odbiorców, więc trudno jest nazwać go sprawnym systemem informowania o zagrożeniach. Niemniej, jest to jedyny system o takiej skali, jaki obecnie posiadamy.
Zastąpienie go powiadomieniami w aplikacjach odbierze mu powszechność. Śmiało możemy założyć, że nie każdy obywatel zainstaluje aplikację na smartfonie i nada jej odpowiednich uprawnień tak, aby działała przez cały czas. Z moich obserwacji wynika, że nie brakuje też osób, które wyłączają internet w smartfonie, kiedy z niego nie korzystają, co odetnie ich od powiadomień alarmowych.
Najlepszym rozwiązaniem wydaje się system Cell Broadcast, stosowany w wielu krajach świata, w tym Europy.
Rosyjska rakieta w Polsce. Błyskawiczne spotkanie z przedstawicielem Kremla
Cell Broadcast to prosty i sprawdzony system alarmowy

Alert RCB (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Cell Broadcast, w przeciwieństwie do SMS-ów, nie wymaga podania adresata, ani otrzymania potwierdzenia dostarczenia, co obciąża sieć. Działa na bardzo prostej zasadzie – każde urządzenie zalogowane do danej stacji bazowej sieci komórkowej dostaje powiadomienie. Sygnał jest wysyłany bez wyjątku, do każdego aktywnego urządzenia i jest w stanie dotrzeć do nawet 500 tys. urządzeń w ciągu 10 sekund.
Wysłany komunikat może być długi, bo liczba znaków jest ograniczona do 1 395. Urządzenie, które otrzyma sygnał alarmowy od razu wyświetla go na ekranie oraz uruchamia sygnał alarmowy. Na ekranie telefonu wygląda to dokładnie w taki sposób:
Trudno to przegapić, komunikat mamy od razu przed oczami, szybko i skutecznie. Tu nie trzeba wymyślać koła na nowo i silić się na nowoczesne rozwiązania w postaci aplikacji. Sam Cell Broadcast został zaprezentowany w 1997 r., a po raz pierwszy wdrożono go w Libanie rok później. W Japonii jest używany do informowania o trzęsieniach Ziemi, a w Europie korzysta z niego m.in. Holandia, Francja, Chorwacja czy Niemcy.
Za wdrożeniem Cell Broadcast przemawia to, że nie jest to nowa technologia i jest elementem standardu każdej generacji łączności komórkowej. Od GSM do 5G, ale towarzyszą temu pewne ograniczenia. W przypadku starszej sieci GSM (2G) przepustowość wynikająca z niskiej pojemności sieci jest znacznie słabsza, niż w przypadku LTE. Dlatego też obecnie wdrażane systemy opierają się w dużym stopniu właśnie na łączności LTE (4G), ale jednocześnie muszą być kompatybilne również ze starszymi generacjami.
Również o LTE oparty jest unijny wymóg wdrożenia EU-Alert, jeśli chodzi o Cell Broadcast. Wymaga on od państw członkowskich wdrożenia powszechnego systemu informowania o zagrożeniach w myśl przepisów Europejskiego Kodeksu Łączności Elektronicznej. Takie systemy miały zostać wprowadzone do 21 czerwca 2022 r., a sam EKŁE miał być wdrożony do 21 grudnia 2020 r. Za czasów rządów PiS rządzący zdawali się robić wszystko, aby tych przepisów nie przyjąć, a każda próba kończyła się kolejną aferą (jak np. Lex Pilot). Ostatecznie EKŁE wdrożono w listopadzie 2024 r., a wcześniej, bo w 2023 r. to Alert RCB został uznany za spełniający wymogi EU-Alert.
Cell Broadcast w Polsce okazał się skomplikowanym tematem. MSWiA informuje, że operatorzy nie są na to gotowi
Wdrożenie systemu Cell Broadcast jest w Polsce planowane od 2023 r., ale jak informuje MSWiA w odpowiedzi na pytania Zero.pl, wdrożenie technologii przewidziano w art. 71 ust. 2 pkt 6 ustawy z dnia 5 grudnia 2024 r. o ochronie ludności i obronie cywilnej (Dz.U. z 2024 r. poz. 1907 z późn. zm.).
Resort dodaje, że w tej sprawie zostały przeprowadzone konsultacje z operatorami, którzy poinformowali, że obecnie nie są gotowi na uruchomienie systemu.
Poinformowali (operatorzy, red.), że na obecnym etapie potrzebują jeszcze czasu do uruchomienia systemu. Zwrócili uwagę na potrzebę rozbudowy własnej infrastruktury, zakupu licencji, opracowania rozwiązań technicznych oraz ustalenia modelu finansowania inwestycji, deklarując przy tym gotowość do dalszej współpracy. Analizowane są w szczególności koszty inwestycyjne oraz uwarunkowania techniczne, organizacyjne i logistyczne związane z ewentualnym wdrożeniem tego rozwiązania, w tym kwestie dotyczące współpracy z dostawcami systemów operacyjnych Android i iOS. Decyzja dotycząca ewentualnego wdrożenia tej technologii będzie uzależniona od wyników prowadzonych analiz i ustaleń.
MSWiA dodaje, że nadal trwają prace nad stworzeniem systemu alarmowego i od 2025 r. prowadzone są systematyczne wymiany syren alarmowych w całym kraju, które pozostają jednym z kanałów ostrzegania.
Numer PESEL można zastrzec w telefonie. Co nam daje taka możliwość?
Co o Cell Broadcast mówią operatorzy komórkowi i na jakim etapie są prace? "Nie mamy wymagań"

Zwróciliśmy się do operatorów z pytaniami o to, na jakim etapie są prace, ile czasu jeszcze potrzebują na wdrożenie Cell Broadcast i czy będą potrzebować do tego dofinansowania ze strony państwa.
Bardzo szybko odpowiedzi udzielił nam operator sieci Play:
W ostatnich latach analizowana była zasadność zastosowania tego rozwiązania, jego potencjalne korzyści, ograniczenia oraz związane z nim koszty. Na prośbę RCB przedstawiliśmy również wstępne szacunki dotyczące kosztów oraz możliwego harmonogramu uruchomienia systemu w sieci Play. Dokładne określenie kosztów i czasu realizacji wymaga jednak zdefiniowania szczegółowych wymagań funkcjonalnych i technicznych, a także jasnego podziału ról i odpowiedzialności pomiędzy stronami zaangażowanymi w projekt. Dotychczas administracja publiczna nie podjęła formalnej decyzji o wykorzystaniu systemu Emergency Cell Broadcast jako narzędzia służącego do ostrzegania ludności o zagrożeniach.
Operator szacuje, że uruchomienie systemu mogłoby potrwać ok. sześciu miesięcy od momentu uzgodnienia wymagań i podjęcia decyzji o realizacji. Play nie mówi wprost o kosztach, ale dodaje, że „ewentualny model wdrożenia powinien uwzględniać zarówno kwestie organizacyjne, jak i finansowe, w tym zasady współpracy pomiędzy administracją publiczną a operatorami telekomunikacyjnymi w obu tych kwestiach.”
Nie otrzymaliśmy informacji zwrotnej bezpośrednio od Plusa i T-Mobile, natomiast Orange skierował nas do Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, która mogłaby zabrać głos w imieniu wszystkich operatorów.
PIIT informuje, że minimalny czas wdrożenia Cell Broadcast w Polsce to ok. 12 miesięcy. Pełne uruchomienie w innych krajach trwało o 6-12 miesięcy dłużej.
Izba jasno mówi, że system powinien być finansowany przez państwo:
Ważne jest, aby podkreślić, że wdrożenie i utrzymanie systemu Cell Broadcast jest elementem zapewnienia bezpieczeństwa obywateli i państwa. Wiele projektów z tego obszaru jest finansowanych ze środków publicznych, w tym z funduszy UE. Kluczowe jest, aby zarządzanie i finansowanie tego systemu leżało po stronie administracji publicznej, co pozwoli na skuteczną koordynację, realizację niezbędnych wymagań oraz zapewnienie dostępności narzędzi i urządzeń wspierających tę technologię.
Izba pragnie podkreślić, że operatorzy bardzo aktywnie angażują się w działania związane z wdrożeniem systemów alarmowych, zapewniając niezbędne zasoby i wsparcie techniczne, co znacząco przyczynia się do postępów w tym zakresie. Już dzisiaj operatorzy poprzez wysyłkę alertów SMS stanowią jeden z kluczowych elementów komunikacji z obywatelami w sytuacji zagrożenia. Jednak ostateczna odpowiedzialność za zarządzanie i realizację rozwiązania leży po stronie państwa, ponieważ Cell Broadcast jest narzędziem służącym wyłącznie celom publicznym i bezpieczeństwu narodowemu, nie ma zastosowania komercyjnego.
Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji wskazuje, że „choć ze względów technicznych proces wdrożenia Cell Broadcast wymaga czasu, to implementacja i koordynacja na poziomie państwowym oraz wsparcie ze strony operatorów mogą pomóc skrócić ten czas i zapewnić skuteczne działanie systemu alarmowego. Dlatego operatorzy komórkowi zrzeszeni w Izbie pozostają w kontakcie z właściwymi organami państwa celem wypracowania jak najlepszych rozwiązań”.
Na zakończenie PIIT dodaje, że warto patrzeć na rozwiązania dostępne w innych krajach, w tym rozwiązania dostępne w Ukrainie. Trudno się nie zgodzić z tym, że wdrożenie aplikacji byłoby znacznie mniej czaso i pracochłonnym zadaniem, ale przykład Ukrainy jest tu niefortunny. Jedynym powszechnym systemem ostrzegania nadal są tam syreny alarmowe, a aplikacje mobilne stanowią jedynie dodatek.
Wygląda więc na to, że o ile nic nie stanie na przeszkodzie, wdrożenie systemu Cell Broadcast może przypaść na okres okołowyborczy lub nawet po przyszłorocznych wyborach. Pozostaje mieć nadzieję, że w przypadku zmiany władzy lub władz MSWiA uda się zachować ciągłość projektu i nie stanie się on ofiarą politycznych podmianek nazwisk. Do tej pory jesteśmy skazani na łaskę systemu opartego na SMS-ach.
To może Cię zainteresować:


