Reklama
Technologia

Widziałem nowe składane smartfony Samsunga. Galaxy Z Fold8 może być hitem

Samsung zaprezentował dzisiaj tegoroczne modele składanych smartfonów. To kolejna generacja Galaxy Z Flip8 i Galaxy Z Fold8 Ultra (następca Folda7) oraz zupełnie nowy Galaxy Z Fold8. Dwa pierwsze to kolejny etap wyraźnych, choć nadal kosmetycznych zmian. Ostatni pokazał mi, skąd tak duża popularność tego typu konstrukcji w Chinach. To może być jedna z ważniejszych premier tego roku.

Arkadiusz Dziermański
Opinia autorstwa: Arkadiusz Dziermański
Dzisiaj 15:04
13 min
Samsung Galaxy Z Fold8 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
  • Samsung oficjalnie zaprezentował trzy nowe składane smartfony. To Galaxy Z Flip8, Galaxy Z Fold8 oraz Galaxy Z Fold8 Ultra.
  • Flip8 i Fold8 Ultra to następcy modeli sprzed roku. Zmian w specyfikacji mamy niewiele, we Flipie8 to praktycznie tylko nowy procesor, za to pojawiło się sporo nowości związanych z konstrukcją obudów i ekranów.
  • Galaxy Z Fold8 to nowość i pierwszy na europejskim rynku smartfon o takich proporcjach. Robi bardzo dobre pierwsze wrażenie i może być jedną z ważniejszych premier tego roku. 

Trzy nowe składane smartfony, a tak naprawdę tylko jedna nowość. Samsung Galaxy Z Fold8 zdecydowanie jest największą gwiazdą tegorocznego Galaxy Unpacked i to on zrobił na mnie największe wrażenie podczas pokazu przedpremierowego. 

Składane smartfony Samsunga mają nową konstrukcję. Miejsce zgięcia ekranu jest faktycznie mniej widoczne

Samsung Galaxy Z Flip8 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Wszystkie trzy tegoroczne składane smartfony Samsunga mają przebudowaną konstrukcję wewnątrz obudowy. Pod ekranem znajduje się tytanowa folia, a pod nią tytanowa płytka, która jest elastyczna dzięki umieszczeniu w niej dużej liczby mikrootworów. To miało się przełożyć na mniejszą widoczność miejsca zgięcia wyświetlacza i to się faktycznie udało.

Reklama
Reklama

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Tak, to nadal widać i jeśli ustawimy ekran pod odpowiednim kątem to widać to nawet bardzo mocno, ale nie jest to ogromna bruzda jak we wcześniejszych generacjach. Miejsce zgięcia jest ledwo wyczuwalne podczas korzystania ze smartfonu. Zobaczymy, jak to będzie wyglądać po miesiącach użytkowania, ale przy względnie nowych egzemplarzach prezentuje się bardzo obiecująco.

Samsung Galaxy Z Fold8 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Zmienione zostało też działanie zawiasu. Smartfony otwierają się... inaczej. Bez jednostajnego oporu, a bardziej sprężyście. Przez to trudniej jest zatrzymać otwartą obudowę pod dowolnym kątem, co Samsung mocno promował w poprzednich latach, ale powiedzmy sobie szczerze – kto faktycznie tego potrzebował? Teraz obudowy otwierają się zdecydowanie pewniej i wygodniej. 

Reklama
Reklama

Honor Robot Phone na boisku mundialu. Komentarze na jego temat rozbrajają

Samsung Galaxy Z Fold8 to w końcu coś nowego i ta nowość mi się podoba

Samsung Galaxy Z Fold8 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Galaxy Z Fold8 rozwiązuje problem, jaki producenci składanych smartfonów sami sobie stworzyli. Klasyczne, duże konstrukcje mają ekrany główne o proporcjach zbliżonych do kwadratu. Filmy są wyświetlane na mniejszej powierzchni niż w przypadku klasycznych smartfonów, strony internetowe nie zawsze wyglądają dobrze, podobnie jak media społecznościowe. 

Samsung Galaxy Z Fold8 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Reklama
Reklama

Dlatego też tutaj ekran główny ma panoramiczne proporcje 4:3, jak w wielu tabletach i przekątną 7,6 cala (płynne odświeżanie w zakresie 1-120 Hz, jasność do 3000 nitów). W poziome lepiej ogląda się filmy, w pionie idealnie dopasowują się do niego strony internetowe. Po kilku minutach zabawy już wiedziałem, dlaczego w Chinach tak bardzo są popularne smartfony Huawei Pura X i Pura X Max. Taki format składanego smartfonu jest faktycznie wygodny.

Ekran zewnętrzny ma przekątną 5,5 cala i proporcje 10:16. Jest szeroki, szerszy niż klasyczne smartfony, ale bez problemu można go obsłużyć jedną ręką. Problem pojawia się w momencie otwarcia obudowy. Smartfon robi się wtedy tak szeroki, że samo otwieranie wymaga użycia obu rąk. Albo zdobycia ogromnej wprawy, ale póki co, wydaje mi się to karkołomnym zadaniem. 

Samsung Galaxy Z Fold8 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Reklama
Reklama

Galaxy Z Fold8 jest przyjemnie kompaktowy. Złożony ma wymiary 123,9 x 81,9 x 9,7 mm, a rozłożony 123,9 x 161,4 x 4,5 mm. Całość waży 201 gramów, więc jest to model wyraźnie lżejszy od wielu klasycznych konstrukcji. Szczególnie tych z wyższej półki.

Samsung Galaxy Z Fold8 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Sercem smartfonu jest układ Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy, do tego mamy 12 lub 16 GB pamięci RAM i 256, 512 lub 1024 GB pamięci wbudowanej. Do dyspozycji mamy dwa aparaty i jest to zdecydowanie jeden z większych minusów Folda8. To dwie matryce o rozdzielczości 50 Mpix z obiektywem szerokokątnym i ultraszerokokątnym.

Reklama
Reklama

Bateria ma pojemność 4800 mAh i obsługuje ładowanie przewodowe z mocą 45 W, co ma się przełożyć na doładowanie do 63 proc. w 30 minut. Do tego ładowanie bezprzewodowe z mocą 20 W i Samsung żartobliwie nazywa oba warianty ładowania szybkimi. 

Galaxy Z Fold8 będzie dostępny w kolorze jasnofioletowym, grafitowym i kremowym, a wariant ciemnozielony jest dostępny na wyłączność sklepu internetowego Samsunga. 

Sieć 5G dała nam szybki internet. A gdzie autonomiczne samochody i zdalne operacje?

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra – fajnie, tylko... nudno? Największą zagadką jest bateria

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Reklama
Reklama

Następca Galaxy Z Fold7 dostał w nazwie dopisek Ultra i to tak będą teraz oznaczane kolejne flagowe składane smartfony Samsunga. Zmian w tym roku mamy jak zawsze niewiele, ale tym razem te kosmetyczne modyfikacje wbrew pozorom sporo zmieniają.

Obudowa, poza wspomnianym wcześniej innym sposobem otwierania i zamykania, przeszła jedną ważną zmianę, którą nie do końca widać gołym okiem. Przerwa pomiędzy połówkami konstrukcji po jej zamknięciu jest teraz o 20 proc. większa. Dzięki temu ma się wygodniej otwierać, szczególnie jedną ręką. Faktycznie w Foldzie7 otwieranie nie było specjalnie wygodnie, tu wygląda to znacznie lepiej. 

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Obudowa po złożeniu ma 8,9 mm grubości, a po rozłożeniu zaledwie 4,1 mm oraz waży 214 gramów. Różnice są kosmetyczne, bo to o dosłownie jeden gram i 0,1 mm mniej niż przed rokiem i patrząc na port USB-C, tu już nie bardzo jest przestrzeń do dalszego odchudzania konstrukcji. 

Reklama
Reklama

Przekątne i proporcje ekranów pozostały bez zmian. To nadal zewnętrzne 6,5 cala oraz wewnętrzne 8 cali, ale zmieniła się rozdzielczość głównego wyświetlacza. Teraz jest to 2504 x 2256 pikseli względem 1968 x 2184 sprzed roku. To daje większe zagęszczenie pikseli i przekłada się na nieco bardziej szczegółowy obraz.

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

W aparatach mamy jedną zmianę i jest to nowy aparat z obiektywem ultraszerokokątnym o rozdzielczości 50 Mpix, zamiast dotychczasowych 12 Mpix. Do tego mamy aparat główny o rozdzielczości 200 Mpix i portretowy o rozdzielczości 10 Mpix, dający 3-krotne przybliżenie. Niezmiennie wygląda to bardzo słabo, szczególnie na tle konkurencji.

Reklama
Reklama

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Bateria w Galaxy Fold8 Ultra wyraźnie urosła z 4400 mAh do 5000 mAh i ma niezmienioną moc ładowania – 45 W przewodowo i 20 W bezprzewodowo. Zagadką pozostało to, jaki typ baterii zastosuje Samsung i to... nie do końca się wyjaśniło. Nieoficjalnie podczas pokazu przedpremierowego usłyszęliśmy, że są tu anody węglowe, ale oficjalnie to ogniwa litowo-polimerowe. Tymczasem po oficjalnej prezentacji pojawiła się informacja, że jednak są to baterie nowego typu – krzemowo-węglowe i takie znajdują się we wszystkich trzech nowych składanych smartfonach. 

Galaxy Z Fold8 Ultra jest dostępny w takich samych kolorach, jak Galaxy Z Fold8, ma ten sam procesor oraz warianty pamięci. 

Reklama
Reklama

Tegoroczne Foldy Samsunga dostały kilka nowych funkcji

Samsung skupił się na przedstawieniu dwóch nowych funkcji, które pojawiły się w tegorocznych Foldach. 

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Now Nudge to w dużym skrócie kontekstowe podpowiedzi, które AI wyświetla nam w zależności od tego, co mamy na ekranie. Podpowiada nam funkcje lub działania, jak np. otwarcie Map w momencie, kiedy ktoś w wiadomości wyśle nam adres. Takich podpowiedzi jest teraz więcej, mogą pojawiać się częściej i przybierają różną formę. Może to być sugestia na klawiaturze, albo pływający przycisk na ekranie. 

Now Nudge został przystosowany do składanych ekranów i wykorzystuje ich możliwości. Wracając do wspomnianych Map, w zwiazku z adresem wysłanym w wiadomości zostaną one otwarte w nowym oknie, a ekran będzie podzielony na pół. To samo może dotyczyć np. Kalendarza. Pewnie nie każdy będzie tej funkcji potrzebować, ale dla osób pracujących na smartfonie wielozadaniowo może to być ciekawa opcja, która działa bardzo sprawnie. 

Reklama
Reklama

Warto wspomnieć o tym, że podzielony ekran Folda8 Ultra ma oferować powierzchnię dwóch, ułożonych obok siebie ekranów klasycznych smartfonów o przekątnej 6,5 cala. Więc dwa okna aplikacji nie są wcale zbyt małe, ale bardzo mnie dziwi, że Samsung sięgnął po ten argument dopiero teraz. 

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Drugą mocno promowaną funkcją jest My FanCam i jest ona powiązana z nagrywaniem wideo. Omówmy to na konkretnym przykładzie. Przede wszystkim, funkcja służy wyłącznie do nagrywania ludzi. Jeśli mamy wideo, na którym jest wiele osób, np. jest to koncert czy występ, możemy je przeanalizować algorytmami AI, które wykryją osoby obecnie na nagraniu. Następnie możemy skupić się na jednej z nich i ustawić kadr centralnie na nią. Do tego możemy wybrać dowolne proporcje nagrania, poziome lub pionowe. 

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Reklama
Reklama

Do tego mamy szereg funkcji powiązanych z nowościami Google Gemini, nie są to jednak nowości samego Samsunga, ale odnotujmy, że ich interfejs jest bardzo dobrze dopasowywany do proporcji składanych ekranów.

Samsung Galaxy Z Flip8 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Ciekawostką pozostaje funkcja Advance Automation, która w uproszczeniu ma realizować konkretne zadania bez konieczności otwierania dodatkowych aplikacji. Wszystko ma się odbywać w tle przy wsparciu AI, ale ta funkcja będzie dostępna tylko w Korei i USA. Zapewne ma to związek z europejskimi przepisami Aktu o Usługach Cyfrowych. 

Za takim OnePlusem będziemy tęsknić. OnePlus One to żywa legenda rynku

Reklama
Reklama

Galaxy Z Flip8 jest coraz mniejszy i... tak, jest coraz mniejszy

Samsung Galaxy Z Flip8 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Trudno coś więcej powiedzieć o Galaxy Z Flip8, bo zmian jest tu najmniej. 

Mamy nowy procesor Exynos 2600, który znamy z serii Galaxy S26 i mniejszą obudowę, która po złożeniu ma 13,1 mm grubości, a po rozłożeniu 6,1 mm. Całość waży 180 gramów. To wyraźna różnica względem poprzednika, gdzie mieliśmy odpowiednio 13,7 mm, 6,5 mm oraz 188 gramów.

Samsung Galaxy Z Flip8 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Reklama
Reklama

Do tego został mocniej rozbudowany wyświetlacz zewnętrzny z nowym ekranem głównym, nowymi funkcjami Now Brief i możliwością tworzenia własnych kart i widżetów. 

Samsung Galaxy Z Flip8 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Dosłownie cała reszta jest bez zmian. Czyli ekran główny o przekątnej 6,9 cala, zewnętrzny o przekątnej 4,1 cala, aparat główny o rozdzielczości 50 Mpix, szerokokątny o rozdzielczości 12 Mpix i bateria o pojemności 4300 mAh z ładowaniem przewodowym z mocą 25 W i bezprzewodowym z mocą 15 W. 

Komisja Europejska zapowiada zmiany w systemie Android. Czy to nie zaszło za daleko?

Reklama
Reklama

Z Galaxy Fold8 Samsung może wiązać duże nadzieje. Z Flipem8 i Foldem8 Ultra mam jeden problem

Samsung Galaxy Z Flip8 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Samsung postawił, ponownie, na ewolucję dotychczasowych składanych smartfonów. Z jednej strony trudno tego nie docenić, bo są one z generacji na generację coraz lepsze, ale trwa to już tak długo, że mam coraz większy problem z tym, żeby to w pełni docenić. Z tyłu głowy mam cały czas myśl, że fajnie, to są małe, ale ważne zmiany. Tylko czy nie dało się ich wprowadzić dwa, czy nawet trzy lata temu? 

Galaxy Z Fold8 może okazać się prawdziwym hitem. To w końcu coś nowego, robi świetne pierwsze wrażenie i wydaje się, że to będzie wygodne rozwiązanie. Przede wszystkim jednak jest to smartfon, który dzisiaj nie ma kompletnie żadnej konkurencji. To jedyne dostępne w Europie urządzenie o takich proporcjach. Modeli Huaweia w Europie nie ma, Apple pokaże swojego iPhone'a Ultra we wrześniu, o planach konkurencji na razie nic nie wiemy.

Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Reklama
Reklama

Tak, były wcześniej smartfony o podobnych proporcjach, jak świetny Oppo Find N2, ale miały one jeden zasadniczy problem. Ich interfejs nie był tak dopracowany, jak w Samsungu. Między innymi z tego powodu nie odniosły dużego sukcesu. 

Odchodząc od tego, czy w składanych smartfonach Samsunga zmieniło się dużo czy mało, bardzo dużo zmieniło się w ich cenach. Te mocno poszły w górę i niektóre są wręcz absurdalne. Za terabajtowego Folda8 Ultra trzeba zapłacić 12 199 zł(!). To może być ich największy problem, a więcej o cenach wszystkich modeli przeczytacie pod tym adresem.

 

Źródło: Zero.pl
Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz