Zakaz korzystania z telefonów komórkowych w szkołach to nie tylko problem dla dzieci, ale też części rodziców. Ocena motywacji, jakimi mogą się kierować rodzice, którzy potrzebują mieć pewność, że w razie potrzeby będą mogli skontaktować się z dzieckiem, to zupełnie nie moja działka, skupimy się tu wyłącznie na kwestiach technicznych.
Czy smartwatche też są objęte zakazem? Czy są inne metody na pozostanie w kontakcie z dzieckiem lub posiadanie kontroli nad tym, gdzie się znajduje?
Zakaz nie obejmuje tylko telefonów komórkowych. Smartwatch też jest narzędziem komunikacji

Huawei Watch Fit 5 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Ustawodawca przewidział różne scenariusze prób „obejścia” zakazów. Dlatego też w nowelizacji Prawa oświatowego z 3 lipca 2026 r. dodano zapisy, które nie odnoszą się wprost do telefonów komórkowych. Przepis mówi:
„W szkołach podstawowych dla dzieci i młodzieży oraz szkołach artystycznych realizujących kształcenie ogólne w zakresie szkoły podstawowej zakazane jest korzystanie przez uczniów z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych umożliwiających porozumiewanie się na odległość lub rejestrowanie obrazu lub dźwięku podczas pobytu uczniów na terenie szkoły w związku z realizacją zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych oraz podczas zajęć edukacyjnych organizowanych poza terenem szkoły.”
Czyli urządzenie można mieć, ale nie można z niego korzystać. Dotoczy to nie tylko telefonów komórkowych czy smartfonów, ale definicja obejmuje też m.in. tablety czy smartwatche. Choć tu można dyskutować, o czym za moment.
Oczywiście są wyjątki, takie jak szeroko pojęte nagłe sytuacje wymagające kontaktu, wykorzystywanie urządzeń w ramach lekcji (np. laptopa) oraz możliwa jest okresowa zgoda dyrekcji szkoły ze względów zdrowotnych lub szczególnych potrzeb. To postulat zgłaszany na etapie konsultacji i chodzi tu np. o dostęp do smartfonu, na którym są dostępne dane ze sparowanego z nim glukometru.
Nowe przepisy w szkołach budzą skrajne emocje. „Rodzice chcą mieć nieustający kontakt”
Czy każdy smartwatch jest objęty zakazem? Można się o to spierać

Klasyczne smartwache są zazwyczaj dużej i przeładowane funkcjami zbędnymi dla dziecka. (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Klasyczny smartwatch oraz modele tworzone z myślą o dzieciach idealnie pasują do definicji „urządzeń elektronicznych umożliwiających porozumiewanie się na odległość lub rejestrowanie obrazu lub dźwięku”. Może nie każdy ma dyktafon, ale każdy pozwala na odczytywanie wiadomości i odpowiadanie na nie przynajmniej za pomocą gotowych szablonów.
Za pomocą wielu modeli można też prowadzić rozmowy. Albo bezpośrednio z zegarka dzięki gnieździe na kartę SIM lub obsłudze eSIM, albo przy u życiu telefonu przez Bluetooth.
Rozwiązaniem mogą być opaski sportowe. Urządzenia takie jak Xiaomi Smart Band 10 lub starsze oraz modele o podobnej konstrukcji. Małe, dyskretne, tanie (do 200 zł) długo działające na pojedynczym ładowaniu (nawet 10-14 dni). Niektóre z nich pozwalają odpowiedzieć na wiadomości za pomocą szablonu, inne robią to automatycznie tylko przy odrzuceniu połączenia, a niektóre potrafią to zrobić tylko po sparowaniu ze smartfonem z Androidem.
Tu można się spierać, czy jest to zgodne z przepisami, czy nie. Jeśli dziecko nie będzie się bawić opaską w trakcie lekcji i zablokujemy powiadomienia ze zbędnych aplikacji, nie powinno to ani rozpraszać, ani rzucać się w oczy. Jednoznaczne stwierdzenie, że konkretna opaska jest narządziem komunikacji będzie trudne. To zależy od konkretnego modelu i tego, z jakim urządzeniem jest sparowany.
Zakaz telefonów w szkołach to za mało. Problemem są media społecznościowe
Lokalizator Bluetooth może okazać się złym pomysłem. Do tego warto podejść z głową

Apple AirTag 2 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Niektórzy rodzice mogą poczuć się lepiej wiedząc, gdzie aktualnie znajduje się ich dziecko, a przy tym mogą chcieć wyeliminować używanie smartfonu lub smartwatcha. Dobrym rozwiązaniem mogą wydawać się lokalizatory, ale to trzeba zrobić z głową.
Lokalizatory Bluetooth to urządzenia wielkości monety. Można je kupić nawet za mniej niż 100 zł i wrzucić dziecku do plecaka czy przypiąć do kluczy. Na rynku nie brakuje różnego rodzaju pokrowców, dzięki którym wyglądają jak zwykły brelok, a nie urządzenie elektroniczne. Wydają się idealnym rozwiązaniem, żeby wiedzieć, gdzie znajduje się dziecko. Przy złym wykonaniu to jednak może być zły pomysł.
Jeśli lokalizator jest oddzielony od właściciela, zaczyna to komunikować. Apple AirTag zaczyna emitować dźwięk i lepiej, żeby nie zrobił tego w trakcie lekcji. Może też wysłać komunikat do smartfonów w najbliższym otoczeniu, że takie urządzenie aktualnie się z nimi przemieszcza. Urządzenia z Androidem wysyłają taką informację do najbliższego smartfonu, a jego użytkownik może go zlokalizować na mapie lub uruchomić odtwarzanie dźwięku.
Czy można coś z tym zrobić? Zarówno AirTagi Apple, jak i większość popularnych lokalizatorów z Androidem pozwalają go współdzielić i wtedy, jeśli urządzenie będzie się przemieszczać razem z dzieckiem i jego smartfonem, bez wysyłania sygnałów do otoczenia. To oczywiście wymaga, aby dziecko miało ze sobą przez cały czas lokalizator i smartfon.
Apple AirTag 2 pomógł mi z nieuczciwym sprzedawcą auta. Jak działają lokalizatory?
Zakaz obowiązuje i trudno jest go ominąć

Xiaomi Smart Band 10 (fot. Xiaomi)
Trzeba oddać ustawodawcy, że zakaz korzystania z telefonów komórkowych, ale też innych urządzeń komunikacji elektronicznej, został dobrze przygotowany i przynajmniej w teorii eliminuje możliwość obejścia go za pomocą np. inteligentnych zegarków.
Pamiętajmy, że zakaz obejmuje tylko korzystanie, a nie posiadanie urządzeń. Dziecko może mieć telefon w plecaku i napisać lub zadzwonić do rodzica od razu po wyjściu ze szkoły. Przepisy dopuszczają też kontakt w wyjątkowej sytuacji i jeśli nie będzie to nadużywane, raczej nikt nie powinien dziecku stwarzać problemów, jeśli skontaktuje się z rodzicem, kiedy faktycznie jest ku temu pilna potrzeba.
Przepisy obowiązują dopiero od dwóch tygodni, więc na wyciągnięcie szerszych wniosków i sprawdzenie, czy faktycznie działają, przyjdzie jeszcze czas.


