Reklama
Reklama
Reklama

Stanowski donosi sam na siebie. Ostra reakcja na kary dla warszawskich firm

Krzysztof Stanowski
Stanowski donosi sam na siebie. Ostra reakcja na kary ZDM dla warszawskich firm (fot. Kanał Zero)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Krzysztof Stanowski złożył „donos na samego siebie”, powtarzając w Kanale Zero ostrą krytykę urzędników. Powodem są kary nakładane przez warszawski ZDM na przedsiębiorców za wystające szyldy, w jednym przypadku sięgające blisko 800 tys. zł. Dziennikarz pyta o odpowiedzialność prezydenta stolicy.

  • Krzysztof Stanowski ironicznie „doniósł na siebie” za powtórzenie czerwcowej wypowiedzi o przywiązywaniu urzędników do słupa, co określa jako metaforę pręgierza.
  • Powodem są kary ZDM za szyldy odstające o centymetry: 40 tys. zł dla piekarni i niemal 800 tys. zł dla restauracji przy placu Bankowym.
  • Dziennikarz łączy temat z działaniem państwa wobec drobnych firm, wskazując na niskie podatki zagranicznych korporacji i popierając pomysł opłaty obronnościowej.

Co dalej z zoo w Łącznej? Pracownicy wrócili, ministerstwo zabrało głos

Krzysztof Stanowski w najnowszym materiale w Kanale Zero ironicznie „doniósł na samego siebie”. Nawiązał do czerwcowej wypowiedzi, za którą, jak mówił, postawiono mu zarzut. Wtedy stwierdził, że urzędniczka, która ukarała właścicielkę lokalu za błędnie naliczony VAT od pizzy z krewetkami, powinna zostać przywiązana do słupa. Teraz powtórzył to wobec urzędnika ZDM, podkreślając, że to metafora odwołująca się do pręgierza.

Dziennikarz zwrócił uwagę na nierówne reakcje na jego słowa. W czerwcu, jego zdaniem, huczały o nich media, a tym razem temat przeszedł bez echa. Zapowiedział, że będzie powtarzał krytykę „opresyjnych urzędników” bez względu na kolejne zarzuty.

Reklama
Reklama

Punktem wyjścia była poranna audycja interwencyjna w Kanale Zero. Mała piekarnia dostała 40 tys. zł kary za szyld wystający o dwa centymetry, który ZDM uznał za zajęcie pasa ruchu. Prowadzący program Michał Bebło zapytał o zdarzenie w sąsiednim warzywniaku. Okazało się, że sprawa nie jest odosobniona. Jego właściciel opowiedział o karze ponad 38 tys. zł i natychmiastowym zajęciu konta przez komornika.

Prawie milion złotych za szyld

W programie pojawiła się też historia restauracji przy placu Bankowym. Jak relacjonowali jej właściciele, kary sięgnęły 780 tys. zł, a z odsetkami blisko miliona zł. Komornik zajął 340 tys. zł, co uruchomiło lawinę problemów z VAT i czynszem. Miasto zagroziło rozwiązaniem umowy najmu.

Według rozmówców kary naliczano przez lata bez wyraźnej informacji, a rachunek przedstawiono dopiero po osiągnięciu wysokiej kwoty. Działo się to w czasie pandemii, gdy restauracje były zamknięte. Tłumaczono, że chodzi o „wizualne” zajęcie pasa ruchu, a nawet o padający cień.

Stanowski zaapelował do prezydenta Rafała Trzaskowskiego, wskazując, że miasto jest jednocześnie wynajmującym lokal i organem nakładającym kary. Rzecznik ZDM Jakub Dybalski, który gościł w programie, w ocenie dziennikarza nie rozwiał wątpliwości. Stanowski użył wobec urzędników ostrych porównań do mafii i zapytał, czy działają zgodnie z prawem, czy je nadużywają.

Od szyldów do podatków i polityki

Dziennikarz przywołał też głośne sprawy medyczne. Mowa o mężczyźnie, który wyważył drzwi szpitala po tym, jak jego żona miała zostać odesłana do domu, gdzie urodziła, oraz o śmierci dziecka w Grodzisku Mazowieckim. Pytał o proporcjonalność reakcji prokuratury i odpowiedzialność lekarzy.

Reklama
Reklama

Stanowski powołał się też na dane, według których InPost zapłacił 3590 razy więcej podatku niż DHL, i zestawił to z karami dla drobnych firm. Poparł pomysł Ryszarda Florka, by zagraniczne korporacje płaciły „opłatę obronnościową” w wysokości 1 proc. obrotu.

Na koniec odpowiedział na wpis posła Stanisława Gawłowskiego o finansach Kanału Zero. Przypomniał nieprawomocny wyrok pięciu lat więzienia w sprawie korupcyjnej i zapowiedział, że kanał zarobi w tym roku więcej, niż poseł, jak twierdzi, wziął łapówek.

Cały materiał do obejrzenia na Kanale Zero.

 

Reklama
Reklama