Reklama
Reklama

Reklama

Technologiczne znalezisko w starym domu. To lepsze niż biżuteria i antyki?

Reklama

Użytkownik Reddita pochwalił się znalezieniem prawdziwego skarbu. W kupionym starym domu kryły się pokaźne kolekcje starych gier i konsol. Wartość takiego znaleziska nie raz potrafi być znacznie wyższa niż biżuterii czy antyków.

Boy and his father with retro video game console
Family playing video game at home (fot. ArtMarie / Getty Images)
  • Para kupiła stary dom i podczas przeszukiwania go trafiła na nietypowe znalezisko.
  • W domu znajdowała się pokaźna kolekcja starych gier na różne platformy oraz wiele konsol.
  • Kolekcja trafi na sprzedaż, a dodatkowo poprzedni właściciel zapłacił parze za uporządkowanie jego starych rzeczy.

Reklama

Na pierwszy rzut oka to historia jakich wiele. Para kupuje stary dom razem z zawartością. Niemal zawsze w piwnicach czy na strychu takich nieruchomości da się znaleźć ciekawe i nieraz wartościowe przedmioty. W tym przypadku wcale nie chodzi o antyki czy biżuterię, a gry wideo wraz z konsolami. I to nie byle jakimi, bo umiejącymi rozpalić wyobraźnię niejednego nerda.

Pierwsze znalezisko kryło się pod materacem. Znajdowała się tam kolekcja gier na konsole Nintendo GameBoy i GameBoy Advance. Nie byle jaka, bo wśród odnalezionych tytułów znalazł się m.in. Golden Sun, Mario & Luigi: Superstar Saga, Pokemon Sapphire, Wario Land 4 oraz Pokemon Yellow: Special Pikachu Edition. 

Dalsze przeszukiwanie domu przyniosło kolejne znaleziska. Wśród nich gry na konsolę SNES, NES, Nintendo 64, pierwszą i drugą generację PlayStation, GameCube'a, Nintendo Wii, Xboxa 360 oraz kolekcję płyt DVD. 


Reklama

To nie koniec, bo obok gier były też konsole. W zasadzie większość, na których można uruchomić znaleziony gry. 


Reklama

Ile może być warte całe znalezisko?

Trudno to oszacować, ponieważ nie wszystkie znalezione artefakty pojawiły się na zdjęciach zamieszczonych w sieci. Same gry z GameBoya i NES-a to lekką ręką blisko 2 000 dolarów. Dodając do tego konsole oraz pozostałe tytuły może się z tego uzbierać spora suma, idealna na pokrycie kosztów ewentualnego remontów.

A do tego dochodzą środki otrzymane od... byłego właściciela domu. Jak się okazuje, był on w stanie zabrać ze sobą wyłącznie to, co zmieściło się w jego aucie i zapłacił parze za uporządkowanie pozostałych rzeczy. 

Znalezione przedmioty niemal na pewno zostaną spieniężone. Znalazca zaznacza wprost, że nie zna się na grach i prawdopodobnie wystawi wszystko na internetowych portalach ogłoszeniowych. Co może być nie lada gratką dla kolekcjonerów i pozostaje życzyć, aby trafił na uczciwych kupujących, którzy zaoferują ceny adekwatne do wartości przedmiotów. 


Reklama

Źródła: Reddit, Zero.pl
Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz

Reklama