Reklama
Reklama

Widziałem nowe telewizory Samsunga. W gąszczu funkcji AI są ciekawe rozwiązania

Miałem okazję zobaczyć nowe telewizory Samsunga z linii modelowej na 2026 r. Dożyliśmy czasów, w których dobrej jakości obraz to za mało. Teraz liczy się również dźwięk, inteligentne funkcje i ekstrawaganckie dodatki. Wiele z nich zobaczyłem w nowych modelach i muszę przyznać, że niektóre mają sporo sensu. Mamy też kilka nowości w sprzęcie audio.

samsung-telewizory-2026-01
(fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
  • Samsung oficjalnie zaprezentował nowe telewizory z linii modelowej na 2026 r., oznaczone literą H.
  • Nowści mamy w praktycznie każdej technologii, choć w wielu przypadkach to odświeżenie modeli sprzed roku. Mamy jednak kilka perełek, szczególnie flagowy model S99H. 
  • Podobnie sytuacja wygląda w przypadku sprzętu audio. Soundbary to głównie kosmetyczne dodatki funkcyjne, a do tego mamy za to dwa nowe głośniki bezprzewodowe.

W komunikacie prasowym Samsung przez wszelkie możliwe przypadki odmienia AI, chwaląc się, że inteligentne rozwiązania trafiają do coraz większej liczby modeli z różnych półek cenowych. Jest to prawda, choć nie do końca skupiałbym się na tym, że wszystko kręci się tutaj wokół AI. Bo nowości jest wiele i mogą okazać się bardzo użyteczne. 

Jeśli zdecydujemy się na zakup nowego telewizor Samsunga, to jak rozpoznać modele z tegorocznej linii? To wbrew pozorom bardzo łatwe i musimy zwrócić uwagę na literkę na końcu nazwy. Tegoroczna linia to litera H, a modele z 2025 r. mają literę F. 

Od razu dodam, że w przypadku części modeli nie znamy jeszcze polskich cen. 

Reklama
Reklama

Mini LED z funkcją idealną na zbliżający się Mundial

Telewizory Mini LED to najprostsze modele w nowej ofercie Samsunga. Konkretnie są to telewizory LCD z podświetleniem Mini LED, dzięki czemu są one jaśniejsze i bardziej kontrastowe w porównaniu do klasycznych konstrukcji LED. Dobre odwzorowanie kolorów ma zapewniać technologia Pure Spectrum Color.

Samsung M80H (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Model M80H dostępny z ekranem o przekątnej 55, 65, 75, 85 i 100 cali z odświeżaniem obrazu na poziomie 144 Hz to model kierowany do osób, które poza telewizją czy filmami sięgają po rozrywkę sportową czy granie w gry. 

Sercem telewizorów jest procesor AI NQ4 Gen2 z 20 sieciami neuronowymi, którego zadaniem jest skalowanie treści niższej jakości jak najbliżej rozdzielczości 4K oraz optymalizacja dźwięku i obrazu z wykorzystaniem algorytmów AI. Sztuczna inteligencja rozpoznaje odtwarzane treści i dopasowuje do nich ustawienia dźwięku i obrazu. 

Reklama
Reklama

Mamy tu również funkcję, którą znamy ze smartfonów Samsunga. Podczas oglądania wydarzeń sportowych, w Ustawieniach dźwięku możemy podbić głośność komentatora, wyciszając trybuny lub odwrotnie. Poziomy głośności możemy dobrać dowolnie w 20-stopniowej skali. W smartfonach w podobny sposób możemy podbić głośność osoby mówiącej, wyciszając dźwięki otoczenia. Funkcję znajdziemy też w pozostałych nowych modelach, ale w bardziej rozbudowanej wersji. O czym za moment. 

Drugim modelem podstawowej serii jest M74H dostępny z ekranem o przekątnej 43, 50, 55, 65, 75 oraz 85 cali. Główna różnica względem modelu M80H to matryca z 60 Hz odświeżaniem obrazu, więc jest to zdecydowanie telewizor podstawowy, głównie do oglądania filmów i korzystania z klasycznej telewizji. Nowością w serii jest zgodność z Q-Symphony, czyli możliwość synchronizacji dźwięku z soundbarem Samsunga. Ciekawym dodatkiem jest możliwość wyświetlania na ekranie statycznego obrazu w trybie spoczynku, dzięki czemu telewizor po wyłączeniu nie jest tylko czarną plamą. Zużywa wówczas ok. 40 proc. energii. 

Obecnie znamy ceny modelu M80H, które startują od 3 799 zł za model 55-calowy i kończą się na 8 099 zł za 85 cali. 

Reklama
Reklama

Dwa nowe modele Neo QLED

Samsung QN80H (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Podstawową nowością z linii telewizorów Neo QLED jest QN74H dostępny z ekranami o przekątnej 43, 50, 65, 75 oraz 85 cali. Matryca o rozdzielczości 4K wyświetla obraz o częstotliwości 60 Hz. 

Podświetlenie Quantum Mini LED ma zapewniać jasny i kontrastowy obraz z dobrym odwzorowaniem kolorów, co jest zasługą wykorzystania kropek kwantowych. Tutaj również mamy funkcje AI odpowiadające za ustawienia dźwięku i obrazu. Szczególnie przydatną opcją, co jest też dostępne w innych modelach, jest możliwość stosowania różnych ustawień obrazu do różnych treści. Możemy mieć różne ustawienia np. do sportu i filmów, a telewizor sam rozpozna, co aktualnie jest odtwarzane i przełączy się do odpowiedniego profilu. W tym modelu warto też wspomnieć o smukłej konstrukcji obudowy, którą Samsung nazwał AirSlim Design. 

Drugim nowym Neo QLED-em jest model QN80H z ekranem o przekątnej 50, 65, 75, 85 lub 100 cali. Względem niższego modelu mamy tu znacznie lepsze, tylne podświetlenie strefowe. Obraz jest wyraźnie jaśniejszy i z lepszymi, mocno nasyconymi kolorami oraz odświeżany z częstotliwością 144 Hz, więc jest lepszym wyborem do gier i sportu. 

Reklama
Reklama

Oczywiście tu też mamy wszystkie funkcje AI związane z obrazem i dźwiękiem, a całość jest zamknięta w nowej obudowie Monolith Edge Design ze zwężanymi narożnikami. 

Ceny modelu QN80H zaczynają się od 5 499 zł za wariant 55-calowy, do 12 599 zł za 85 cali. 

The Frame oraz The Frame Pro to coś więcej niż tylko telewizor

Samsung The Frame i The Frame Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Telewizory The Frame słyną z matowego ekranu oraz opcjonalnych nakładek na obudowę, dzięki czemu wyglądają dosłownie jak obraz. To na żywo naprawdę potrafi nie wyglądać na telewizor. Na tym też skupia się jedna z głównych nowości, czyli poszerzenie liczby obrazów dostępnych w Art Store, czyli platformie z obrazami. Znajdziemy tam wiele znanych dzieł, a od niedawna również obrazy Tamary Łempickiej. Aktualnie w bibliotece znajduje się już ponad 5 000 obrazów. 

Reklama
Reklama

Samsung The Frame (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Podstawowy The Frame będzie dostępny w przekątnych 43, 55 i 65 cali, a The Frame Pro 55, 65, 75 oraz 85 cali. Wśród kluczowych cech nowego modelu znajdziemy nową zabudowaną konstrukcję pozwalającą łatwo przeprowadzić kable w ścianie, opcjonalny moduł One Connect (to taka „skrzynka”, do której podłączamy wszystkie peryferia i możemy ją trzymać np. w szafce pod telewizorem, a sam telewizor łączymy z nią tylko jednym przewodem) oraz matową matrycę ze 144 Hz odświeżaniem obrazu. 

Samsung The Frame (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

W modelu Pro również mamy matrycę matową, w tym przypadku Neo QLED z odświeżaniem 144 Hz i certyfikatem kolorów Pantone. Jest to model cieńszy, z obudową grubości 24,9 mm, a One Connect jest tu bezprzewodowy (łączy się z telewizorem za pomocą dedykowanej karty Wi-Fi z odległości do 10 metrów od telewizora).

Reklama
Reklama

Znamy ceny modelu The Frame Pro, które zaczynają się od 7 899 zł za 55 cali i sięgają aż 21 399 zł za 85 cali. 

W 2024 roku kupiłem pamięć RAM, dzisiaj jest droższa o ponad 1000 zł. To wszystko wina AI

Telewizory OLED zrobiły na mnie największe wrażenie. Matowe matryce i piękny S99H

Samsung S85H (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Telewizory OLED to w tym roku aż cztery modele – S85H z ekranami o przekątnej 48, 55, 65, 77 i 83 cali, S90H z ekranami o przekątnej 42, 48, 55, 65, 77 i 83 cale, S95H i przekątne 48, 55, 65 i 77 cali oraz S99H w rozmiarach 55, 65, 77 i 83 cale. 

Reklama
Reklama

Model S85H nie bez powodu określam podstawowym. To zwyczajnie solidny telewizor OLED z nowym procesorem AI NQ4 Gen2, funkcjami AI poprawiającymi obraz i dźwięk, wraz z dobieraniem automatycznych ustawień i szerszy zakres możliwości izolacji głosu. Nie tylko podczas oglądania sportu, ale też np. podczas słuchania muzyki możemy podbić wokal lub go wyciszyć, robiąc w ten sposób domowe karaoke. Ciekawą funkcja, którą mamy też m.in. w QLED-ach, jest automatyczne dostosowanie głośności. Jeśli np. włączymy odkurzacz w trakcie oglądania filmu, telewizor może automatycznie zrobić głośniej. 

Samsung S90H (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Model S90H to przede wszystkim matowa matryca i mając go obok S85H wygląda jak telewizor dwie półki cenowej wyżej. Odblasków nie ma tu praktycznie wcale. Stając przed nim w jasnym otoczeniu nie zobaczymy na ekranie swojego odbicia. 

Ekran Samsunga S90H widziany pod kątem padającego światła (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Reklama
Reklama

Ekran jest odświeżany z częstotliwością 165 Hz, ma certyfikat Pantone potwierdzający wierne odwzorowanie kolorów oraz mocniejszy procesor AI QN4 Gen3. Dla graczy przewidziano szereg funkcji wykorzystujących wysokie odświeżanie matrycy, w tym zgodność z Nvidia G-Sync oraz AMD FreeSync. 

Model S95H nie był dostępny na pokazie. Wiemy o nim, że ma mieć jaśniejszy obraz dzięki matrycy OLED HDR Pro, moduł One Connect, głośniki w układzie 4.2.2 z dźwiękiem podążającym za obiektem (OTS+) i bardzo cienką obudowę Infinity One Design.

Samsung S99H (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Od obrazu wyświetlanego przez model S99H trudno było się oderwać. Matowa matryca ze świetnymi kolorami dosłownie hipnotyzowała, ale nie mniej niż sama konstrukcja telewizora. Ta jest bardzo nietypowa, ale choć oficjalnie ta informacja nie padła, wydaje się mieć konkretną funkcję.

Reklama
Reklama

Zacznijmy od tego, że Samsung S99H ma dedykowany tryb, w którym może wyświetlać na ekranie obrazy w formie efektownych tapet generowanych przez AI. Co od razu zapala w głowie lampkę, że przecież telewizory OLED nie lubią statycznych obrazów i to jak proszenie się o wypalenie treści na ekranie. Tu do gry wchodzi konstrukcja.

Samsung S99H (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Obraz wypala się na ekranie głównie przez wysoką temperaturę. Tymczasem umieszczenie ekranu na aluminiowej ramie skutecznie odprowadza ciepło, co powinno niwelować możliwe negatywne skutki wyświetlania statycznego obrazu. Telewizor widoczny na zdjęciach pracuje w takim trybie od ok. czterech tygodni i póki co nie widać na nim żadnych negatywnych skutków. Choć to stosunkowo krótki okres. 

Sama konstrukcja, choć ma określoną funkcję, jest zwyczajnie bardzo efektowna. Do tego mamy tu bezprzewodowy moduł One Connect oraz rozdzielczość 8K ze 120 Hz odświeżaniem obrazu. 

Reklama
Reklama

Na razie znamy ceny trzech modeli i tak za 48-calowego S85H trzeba zapłacić 5 999 zł, do 18 499 zł za przekątną 83 cali. S90H to od 6 799 zł za 48 cali do 20 999 zł za 83 cale, a najwyższy model S99H to od 10 699 zł za 55 cali do 27 399 zł za 83 cale. 

Test aparatu Xiaomi 17 Ultra – czy smartfon może już zastąpić klasyczny aparat?

Micro RGB z nowymi przekątnymi obrazu

Seria Micro RGB to przede wszystkim nowe, większe ekrany. W modelu R85H to przekątne 55, 65, 75 i 95 cali, a w R95H 65, 75, 85 oraz 115 cali. Dzięki mikroskopijnym diodom obraz jest bardzo szczegółowy, a w połączeniu ze strefowym przyciemnianiem kolorów na ekranie możemy zobaczyć barwy o różnym natężeniu z wysokim kontrastem. Dzieje się tak niezależnie od warunków oświetleniowych. 

Reklama
Reklama

W telewizorach Micro RGB mamy dedykowany procesor Micro RGB AI Pro, szereg ulepszaczy dźwięku i obrazu, a model R95H jest jednym z niewielu na rynku, który otrzymał certyfikaty Safety for Eyes i Circadian Rhythm Display przyznawane przez Verband Deutscher Elektrotechniker.

Ceny nie będą niskie. 65-calowy R95H kosztuje 16 299 zł, a 85-calowy 28 299 zł. Model R85H jest na razie dostępny tylko z przekątną 85 cali i kosztuje 18 899 zł

Chińska karta graficzna miała zawstydzić Nvidię. Testy wydajności nie wypadły zbyt dobrze

Samsung The Movingstyle to... tak, to jest telewizor

Samsung The Movingstyle (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Reklama
Reklama

Model, który pierwotnie miał nie trafić do sprzedaży poza Koreą trafia do Polski i przede wszystkim zadziwia. Bo tak, to jest telewizor, choć po złapaniu go za rączkę na górze obudowy i zdjęciu z dedykowanego statywu na kółkach wygląda jak walizka. Do tego nadal działa, bo ma wbudowaną baterię. 

Samsung The Movingstyle (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Ekran jest matowy, dotykowy, jest to panel LED o przekątnej 27 cali ze 120 Hz odświeżaniem obrazu, który może działać w pionie lub poziomie. Więc tak, przeglądanie shortsów czy TikToków jest tu nie tyle możliwe, co wręcz wskazane. 

Samsung The Movingstyle (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Reklama
Reklama

The Movingstyle nie musi znajdować się wyłącznie na statywie. Możemy go postawić praktycznie w dowolnym miejscu, dzięki składanej stopce na tyle obudowy. 

Raczej nie będzie to tani model. W USA trzeba za niego zapłacić 1 199,99 dolarów. 

Fortnite wraca do App Store. Symboliczny koniec zmian w polityce Apple

Nowy sprzęt audio jest, ale dzieje się tu niewiele

Samsung Music Frame (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Reklama
Reklama

Samsung nie ma wielu nowości audio w tym roku. Soundbary to głównie odświeżanie znanych konstrukcji, za to mamy dwa świeże głośniki – Music Studio 5 oraz Music Studio 7.

Samsung Music Studio 5 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Pierwszy to nietypowa konstrukcja stojąca, bez opcji powieszenia na ścianie. Jest to kompaktowy głośnik zaprojektowany z myślą o codziennym użytkowaniu. Stawia na zrównoważone brzmienie, z wyraźną średnicą i czystymi wysokimi tonami, dzięki czemu dobrze sprawdza się przy muzyce, podcastach czy oglądaniu wideo. Bas jest obecny, ale nie dominuje, co w tej klasie sprzętu można uznać za rozsądny kompromis. To model, który najlepiej odnajdzie się w mniejszych pomieszczeniach lub jako uniwersalne źródło dźwięku na co dzień. Dodajmy jeszcze, że Music Studio 5 to o 2-kanałowy głośnik (2.0) o mocy 15 W i masie 3,6 kg. 

Samsung Music Studio 5 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Reklama
Reklama

Wyżej pozycjonowany Music Studio 7 ma w sobie w sumie pięć głośników w układzie 3.1.1 o mocy 20 W.  To bardziej zaawansowana konstrukcja, skierowana do osób oczekujących pełniejszego i mocniejszego brzmienia. Głośnik oferuje szerszą scenę dźwiękową oraz głębszy, lepiej kontrolowany bas, który nie zalewa pozostałych pasm. Średnica pozostaje naturalna, a wysokie tony są bardziej szczegółowe, co przekłada się na bardziej angażujący odsłuch. 

Samsung Music Studio 7 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Oba modele co ciekawe nie są pozycjonowane obok siebie. Pomiędzy nimi, pod względem możliwości, jest „grająca ramka”, czyli Music Frame, który jest w dodatku głośnikiem najtańszym. Dzisiaj jest do kupienia za mniej niż 900 zł. 

Modele Music Studio mają w sobie jeszcze podatek od nowości i za pierwszy trzeba zapłacić 1 599 zł, a za drugi 2 499 zł. Mówimy o pojedynczych głośnikach. Modele można ze sobą dowolnie łączyć, rozszerzając nimi np. dźwięk przestrzenny soundbarów. Tutaj wszystkie zależy od wyobraźni i zasobności portfela. 

Źródła: Samsung, Zero.pl
Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz
Reklama
Reklama