Reklama
Reklama

Chińska karta graficzna miała zawstydzić Nvidię. Testy wydajności nie wypadły zbyt dobrze

Lisuan LX 7G100 to chińska karta graficzna, której zapowiedzi zwiastowały rewolucję na rynku. W końcu pozycja AMD i Nvidii miała zostać zachwiana, a dla Chin miał to być krok milowy w kierunku uniezależnienia się od amerykańskich podzespołów. Po długim okresie podgrzewania emocji karta została przetestowana i... porównania do RTX-a 4060 były mocno na wyrost.

lisuan-lx-7g100-1
(fot. Lisuan Technology)
  • Lisuan LX 7G100 to chińska karta graficzna zbudowana bez dostępu do amerykańskich technologii.
  • Specyfikacja karty wygląda bardzo przyzwoicie, ale testy wydajności na tle urządzeń AMD i Nvidii pokazały, że przed chińską technologią jest jeszcze daleka droga.
  • Lisuan LX 7G100 zarówno pod względem wydajności jak i ceny nie stanowi żadnej konkurencji dla amerykańskich firm, ale Chińczycy i tak mogą uznać ją za swój sukces. 

Lisuan LX 7G100 to pierwsza konsumencka karta graficzna firmy Lisuan Technology, która została zaprezentowana w marcu 2026 roku. Wykorzystuje autorską technologią nazwaną TrueGPU i jest wyposażona w układ 7G106 wykonany w 6 nm procesie technologicznym. 

Jeśli chodzi o specyfikację, karta ma 12 GB pamięci GDDR6, 192-bitową magistralę, złącze PCIe 4.0 x16,  TDP na poziomie 225 W i cztery gniazda DisplayPort 1.4, przy czym żadnego portu HDMI. Według producenta karta obsługuje wszystkie popularne biblioteki jak DirectX 12, Vulcan 1.3, OnelGL 4.6 oraz OpenCL 3.0. Maksymalna obsługiwana rozdzielczość to 8K w 60 klatkach na sekundę.

Na papierze wszystko wygląda przyzwoicie, a producent zapowiadał konkurenta dla karty Nvidia GeForce RTX 4060. Czyli jednego z najpopularniejszych modeli ze średniej półki. Sprzedaż Lisuan LX 7G100 ruszyła 20 maja i już mamy pierwsze testy jej wydajności.

Reklama
Reklama

Fortnite wraca do App Store. Symboliczny koniec zmian w polityce Apple

Chińska karta graficzna miała rzucić wyzwanie Nvidii. Nie tym razem

Pierwsze testy wydajności nie napawają optymizmem. Lisuan LX 7G100 w benchmarkach programu 3DMark zbliża się wynikami nie do modelu RTX 4060, a starszego RTX 3060, ale jeszcze gorzej wypadły testy w popularnych grach.

W rozdzielczości FullHD w GTA V karta uzyskała średnio 109 klatek na sekundę i maksymalnie 150, przy średnich 116 i maksymalnie 312 dla RTX-a 4060. W Wiedźminie 3 to odpowiednio 46 i 47 klatek kontra 116 i 132. W Red Dead Redemption 2 28 i 51 kontra 130 i 181. 

Sytuacji nie poprawia brak obsługi nowoczesnych rozwiązań, takich jak śledzenie promieni (Ray Tracing) czy przede wszystkim cena. Lisuan LX 7G100 kosztuje 3 299 juanów, czyli w przeliczeniu ok 1770 zł przy przeliczeniu jeden do jednego, bez uwzględnienia ewentualnych podatków. W tych pieniądzach możemy dostać nie RTX-a 4060, a wyższy model RTX 5060 Ti. 

Reklama
Reklama

Wbrew pozorom Lisuan LX 7G100 jest sukcesem chińskiej myśli technicznej

Trzeba tu oddać Chińczykom, że zbudowali kartę graficzną od zera, która w testach wydajności może i przegrywa z konkurencją, ale nie wypada tragicznie. Testujący podkreślali, że gry działały na niej stabilnie, bez problemów ze sterownikami. Jednocześnie to one mogą też hamować potencjał karty i niewykluczone, że jeszcze nie są w stanie wyciągnąć z niej pełni możliwości. 

Chińczycy, nawet jeśli dopracują oprogramowanie i wypuszczą na rynek jeszcze mocniejsze karty graficzne i tak jeszcze przez długi czas będą na straconej pozycji. Twórcy gier przygotowują swoje tytuły dostosowując je do konkretnych technologii największych graczy, przede wszystkim AMD i Nvidii. Tak, aby dało się korzystać ze śledzenia promieni czy generowania klatek. 

Chińczykom zajmie dużo czasu, aż przebiją się ze swoimi rozwiązaniami. Mimo wszystko mogą mówić o sukcesie, bo nie pierwszy raz pokazują, że są w stanie stworzyć coś sami, bez dostępu do amerykańskiej technologii. Dzisiaj jeszcze nie stanowi to zagrożenia dla pozycji gigantów rynku, którzy nie mogą lekceważyć chińskich rozwiązań. W przeciwnym wypadku za kilka lat może się to na nich zemścić. 

Źródła: Fun科技, Zero.pl
Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz
Reklama
Reklama