Reklama
Technologia

Test Razer Hammerhead V3 HyperSpeed. W małej formie dużo dźwięku

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed to douszne słuchawki gamingowe. To zdanie, które może wzbudzać pewne obawy, bo czy do grania w gry nie są lepsze wygodne, duże słuchawki nauszne? Teoretycznie tak, ale słuchawki Razer mają więcej sensu i zastosowań, niż może się wydawać.

Arkadiusz Dziermański
Opinia autorstwa: Arkadiusz Dziermański
Dzisiaj 17:30
11 min
Razer Hammerhead V3 HyperSpeed (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
  • Razer Hammerhead V3 HyperSpeed to kolejna generacja gamingowych słuchawek dousznych. Poprzednia zbierała nieprzychylne opinie za działanie ANC oraz krótki czas pracy. Czy producent to poprawił?
  • Razer Hammerhead V3 HyperSpeed wydają się spore, jak na słuchawki douszne, ale okazują się bardzo wygodne i korzysta się z nich komfortowo nawet przez długie godziny.
  • ANC i czas pracy wypadają znacznie lepiej niż w poprzedniku. Razer Hammerhead V3 HyperSpeed dodają do tego potężny i szczegółowy dźwięk, ale wymagający lekkiej modyfikacji.

Słuchawki Razer Hammerhead V3 HyperSpeed są nieco większe niż typowo muzyczne słuchawki douszne. Gdzieś trzeba pomieścić większe baterie, spore przetworniki oraz dodatkowy odbiornik USB chowany w etui. Mimo wszystko to nadal jest konstrukcja, którą bez problemu zmieścimy w kieszeni spodni

Choć jest to sprzęt gamingowy, w dodatku Razera, to elementów typowo gamingowych w postaci wielobarwnego podświetlenia jest tu niewiele. W zasadzie mamy tylko niewielki pasek na etui. Wbrew temu, co mogą sugerować zdjęcia katalogowe, logo Razera na samych słuchawkach nie jest podświetlane. Z jednej strony szkoda, z drugiej takim sprzęcie lepiej jest ograniczyć wszelkie zbędne dodatki, które mogą rozładowywać baterię. 

Test Xiaomi 17T Pro. Zaskakująco ciekawy smartfon z mocarną baterią

Reklama
Reklama

Jak na słuchawki douszne Razer Hammerhead V3 HyperSpeed są dosyć duże. Czy wygodne?

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Wśród słuchawek dousznych raczej widzimy postępującą miniaturyzację, tymczasem Razer Hammerhead V3 HyperSpeed są, jak na swoją konstrukcję, dosyć duże. Są długie, wydają się masywne, ale są bardzo lekkie. Jedna słuchawka waży zaledwie 5,6 g, a całe etui ze słuchawkami i odbiornikiem waży 63 g.

Pomimo wymiarów Razer Hammerhead V3 HyperSpeed bardzo dobrze trzymają się w uszach. A tu muszę dodać, że mam wyjątkowo wąskie kanały słuchowe i większość słuchawek dousznych oznacza w moim przypadku drogę przez mękę. W tym przypadku to zasługa klasycznej, niewymyślnej konstrukcji. Co warto dopisać po stronie zalet. 

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Reklama
Reklama

W zestawie znajdziemy dodatkowe, wymienne gumowe końcówki w różnych rozmiarach, więc każdy powinien znaleźć tu coś dla siebie. 

Do kwestii związanych z wygodą warto dodać obsługę gestów. W miejscu logotypu na każdej słuchawce mamy panele dotykowe, które rozpoznają pojedyncze lub wielokrotne dotknięcia. Możemy je dowolnie personalizować i przypisać do nich np. sterowanie ANC czy odtwarzaniem muzyki. Gesty działają prawidłowo i co najważniejsze, nie są przesadnie czułe. 

Test aparatu Oppo Find X9 Ultra. Nie do końca go rozumiem, ale bardzo się polubiliśmy

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed mają dwa tryby działania i to Bluetooth jest tym mniej ważnym

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Reklama
Reklama

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed nie są jedynymi gamingowymi słuchawkami bezprzewodowymi, które łączność Bluetooth traktują trochę po macoszemu. Ze specyfikacji wiemy jedynie, że jest to Bluetooth 6.0 i... to tyle

Razer nie chwali się żadnymi kodekami o wysokiej przepustowości i w zasadzie potwierdza to sparowanie ich ze smartfonem z Androidem, gdzie nie mamy do wyboru kodeków lepszej jakości. To słychać, bo muzyka przy połączeniu przez Bluetooth nie rzuca na kolana, więc jeśli ktoś szuka słuchawek bezprzewodowych do wrażeń muzycznych to w tej cenie zdecydowanie jest bardzo dużo lepszych propozycji.

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Drugi typ łączności to HyperSpeed, czyli autorski typ połączenia bezprzewodowego wykorzystujący pasmo 2,4 GHz i odbiornik USB-C. Jego największą i główną zaletą jest niskie opóźnienie. To sięga 20 ms (wartość dwukrotnie niższa niż w poprzedniej generacji słuchawek), co jest bardzo dobrym wynikiem.

Reklama
Reklama

Chodzi tu głównie o to, aby zaawansowani gracze mogli korzystać ze słuchawek bezprzewodowych bez obaw o opóźnienie dźwięku. Co na odpowiednio wysokim poziomie rozgrywek sieciowych potrafi mieć znaczenie. Z drugiej strony jest to również przydatne podczas pracy z montażem wideo, gdzie wbrew pozorom niskie opóźnienie też potrafi być bardzo ważne. 

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Opóźnienie jest faktycznie niższe i w tym przypadku jest porównywalne z tym, jakie uzyskamy na słuchawkach przewodowych. Więc główny zamysł producenta, aby połączeniem bezprzewodowym zastąpić kablowe, zdecydowanie się udał. 

Test VGN Flash 75 Extreme – klawiatura dla wymagających. Idealna do samoobrony

Reklama
Reklama

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed zaskakują ilością dźwięków, ale wymagają wstępnej korekcji

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Na początku myślałem, że może coś jest nie tak ze mną, ale brzmienie Razer Hammerhead V3 HyperSpeed wydawało mi się zbyt wysokie, ekstremalnie szczegółowe, ale też wwiercające się w uszy wysokimi tonami. Przejrzałem inne recenzje dostępne w sieci i wygląda na to, że ten typ tak ma.

W domyślnych ustawieniach Razer Hammerhead V3 HyperSpeed mają za dużo wysokich tonów, które są głośniejsze od pozostałych dźwięków i momentami dosłownie bolą.Czasem potrafi to wziąć z zaskoczenia i szczególnie na nieco większej głośności bywa to zwyczajnie nieprzyjemne. Z pomocą przychodzi aplikacja Razer Synapse, gdzie mamy dostępny rozbudowany korektor, w którym wystarczy zdjąć nieco tonów wysokich i podbić niskie. Dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa. 

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Reklama
Reklama

Razer wyposażył Hammerhead V3 HyperSpeed w 11 mm przetworniki. Spore jak na słuchawki douszne, ale nadal stosunkowo niewielkie, w końcu prawie cztery razy większe niż w konstrukcjach nausznych. Tymczasem potrafią grać jak znacznie większe i można się zastanawiać, skąd bierze się tak potężny dźwięk, w tak małej konstrukcji

 

Odgłosy wybuchów czy strzałów określiłbym właśnie jako dosłownie potężne. W połączeniu z bardzo dobrą przestrzennością dźwięku (mamy tu system 7.1) jesteśmy dosłownie w centrum akcji i momentami łapałem się na tym, że odruchowo kilka razy obniżałem głowę po tym, jak obok ucha świsnęła mi przelatująca kula. Takich momentów, szczególnie w strzelankach, potrafi być w trakcie użytkowania słuchawek bardzo dużo. 

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Reklama
Reklama

Dźwięk jest też bardzo szczegółowy. Bez problemu usłyszymy w oddali kroki przeciwników, a jeśli korzystaliśmy wcześniej ze słuchawek słabszej jakości, to można się czasem zdziwić, że w dobrze nam znanej grze pojawia się tak dużo dźwięków. Wcześniej mogliśmy ich zwyczajnie nie słyszeć. Najlepsze efekty uzyskamy korzystając z systemu THX Spatial Audio, obsługiwanym przez Razer Hammerhead V3 HyperSpeed. 

Tu pojawia się pytanie, czy jest to lepsze rozwiązanie niż DTS Headphone:X? Trudno powiedzieć, na pewno inne. Na moje ucho DTS daje lepsze uczucie przestrzenności i pozwala lepiej zorientować się w otoczeniu, ale ma lekki pogłos, którego nie słyszałem w THX. Ten system z kolei pozwala na większą personalizację, bo daje możliwość ustawienia osobnych profili do każdej gry i wszystkim możemy sterować z poziomu aplikacji Razer Synapse. 

Z wykorzystaniem obu systemów Razer Hammerhead V3 HyperSpeed brzmią bardzo dobrze, więc jest to bardziej kwestia gustu i potrzeb.

Test aparatu Xiaomi 17 Ultra – czy smartfon może już zastąpić klasyczny aparat?

Reklama
Reklama

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed mają bardzo dobrze działający ANC

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed są wyposażone w aktywną redukcję hałasu (ANC). Producent zapewnia, że jest o 50 proc. skuteczniejsza niż w modelu V2 i nazywa ANC hybrydowym. W modelu V3 idealnie sprawdza się podczas użytku domowego.

Słuchawki najlepiej radzą sobie z tłumieniem niskich częstotliwości, czyli praktycznie całkowicie wycinają nam szum wentylatorów czy odgłosy wciskanych przycisków. Gorzej radzą sobie np. z głosami osób w otoczeniu, co osobiście w tym przypadku doceniam. Nie słyszę żadnych odgłosów pracującego obok komputera (a ten podczas grania w gry lubi hałasować) czy dźwięków płynących z ulicy przez otwarte okno, ale nie jestem całkowicie odcięty w momencie, kiedy ktoś woła mnie z pokoju obok

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Reklama
Reklama

Na tle dobrego ANC bardzo słabo wypada tryb transparentny, w którym słuchawki dopuszczają do nas odgłosy otoczenia. Dźwięk jest bardzo sztuczny i na dłuższą metę męczący. 

Test Huawei Watch Fit 5 Pro. Udana definicja zasady więcej za więcej

Czas pracy? Na długą sesję grania wystarczy

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Poprzednia generacja słuchawek była mocno krytykowana za czas pracy i tym razem wypada to znacznie lepiej. Bez aktywnego ANC bez problemu osiągniemy deklarowane przez producenta 10 godz. działania. Po aktywacji redukcji hałasu to już bardziej ok. ośmiu godzin, co nadal pozostaje bardzo dobrym wynikiem. 

Reklama
Reklama

Etui ładujące pozwala na mniej więcej trzy pełne ładowania słuchawek, a samo ładowanie etui do pełna przez port USB-C trwa ok. dwóch godz.

Test Marvo Titan Wireless RGB – jest tanio, czy jest dobrze?

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed to bardzo udane słuchawki, ale do czego w ogóle są douszne słuchawki gamingowe?

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Początkowo sam się nad tym zastanawiałem. W końcu słuchawek gamingowych używamy głównie w domu, więc możemy korzystać z dużych, nausznych zestawów, które wydają się bardzo komfortowe podczas dłuższej rozgrywki. Trzeba jednak brać pod uwagę fakt, że czasy nieco się zmieniły.

Reklama
Reklama

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed mają w etui odbiornik USB-C, więc praktycznie zawsze możemy je podłączyć do niemal dowolnego urządzenia i zaczynają działać. Jest to idealne rozwiązanie dla posiadaczy różnego rodzaju przenośnych konsol, które z roku na rok zyskują na popularności, a ten segment rynku jest dynamicznie rozwijany. Z kolei brak opóźnień jest bardzo przydatny w trakcie pracy z montażem wideo, więc jeśli grasz i montujesz, to zawsze masz pod ręką słuchawki oferujące opóźnienie na poziomie modeli przewodowych. 

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

No i w końcu jest to kwestia wygody. Nie każdy lubi słuchawki nauszne, które szczególnie latem bywają uciążliwe, bo grzeją niemiłosiernie. Są też osoby narzekające na zbyt mocny ucisk pałąka, więc słuchawki douszne mogą być dobrą alternatywą

Razer Hammerhead V3 HyperSpeed to bardzo udane słuchawki. Oferujące bardzo szczegółowy, głośny dźwięk ze świetną przestrzennością i masą szczegółów, ale wymagają nieco utemperowania wysokich tonów w ustawieniach aplikacji Razer Synapse. Do tego mamy bardzo użyteczne i skuteczne ANC, choć z fatalnym trybem transparentnym, przyzwoity mikrofon i długi czas pracy na pojedynczym ładowaniu.

Cena? Jak to w przypadku Razera, nie jest tanio i słuchawki są obecnie dostępne za nieco ponad 700 zł. Oferują dużo, jest to sprzęt wysokiej jakości, ale w cenie mamy trochę podatku od „modnej” marki. 

Źródło: Zero.pl
Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz