Reklama
Reklama
Reklama

Jak rozmawiać z dzieckiem o atakach na szkoły. „Warto po prostu razem pobyć”

TYLKO NA
Jak rozmawiać z dzieckiem o atakach na szkoły i fali dezinformacji. Psycholog wyjaśnia
Jak rozmawiać z dzieckiem o atakach na szkoły i fali dezinformacji. Psycholog wyjaśnia (fot. Marcin Obara / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

– Najważniejsze jest to, żeby dziecko wypuściło z siebie emocje i poczuło, że ma z kim to nosić, podzielić się tym – mówi Jarek Żyliński, psycholog wychowawczy. W rozmowie z Zero.pl podpowiada, jak rozmawiać z dziećmi i nastolatkami o ostatnich atakach na szkoły i fali dezinformacji.

  • – Nastolatki będą rozmawiać z rówieśnikami o atakach w szkołach, więc powinny od rodziców w spokojnej rozmowie dowiedzieć się na tyle dużo, by opowieści kolegów i koleżanek nie były dla nich przerażające – mówi Zero.pl psycholog wychowawczy Jarek Żyliński.
  • Jak tłumaczy, inaczej o zagrożeniach rozmawia się z nastolatkiem, a inaczej z kilkuletnim dzieckiem. Jak podkreśla, nawet najmłodsze dzieci powinny być świadome, że każdą niepokojącą sytuację mogą zgłosić nauczycielom lub rodzicom. Nie muszą jednak znać drastycznych szczegółów ostatnich ataków.
  • W mediach społecznościowych i komunikatorach krążą informacje o zabójstwie pracownicy szkoły w Leszczydole-Nowinach przez piętnastolatka. Policja ostrzega przed równoległą falą dezinformacji, która ma ogromny wpływ na młodych ludzi.

„Działajcie bo zniszczą nam dzieci” – tak brzmi pierwsze zdanie wiadomości, który przesłał nam czytelnik ok. godz. 3:30 w nocy z czwartku na piątek. „Piszę to jako zatroskany rodzic cudownego piętnastolatka, który przed chwilą, od godz. 1:30 do tego momentu, przerażony chciał wyjechać jak najdalej od szkół, a najlepiej z kraju. Cytuję: „bo przecież oni przyjdą i wszystkich pozabijają, to jest gra i oni chcą jak najwięcej osób pozabijać - wszędzie o tym piszą, każdy to przesyła” – napisał ojciec chłopca.

„Słysząc to z ust mojego syna …szok. Powiedzieć, że jestem jestem zdruzgotany, to jakby nic nie powiedzieć”  – kontynuował. Pytał dalej, co może się stać, jeśli więcej dzieci dotrze do treści, które sieją panikę i dezinformację.

Czytaj również: Niepotwierdzone informacje zalewają sieć. Kto próbuje siać panikę?

Reklama
Reklama

„Według koleżanki ma być co najmniej dziesięć ofiar”

Mężczyzna przesłał nam zrzuty ekranu z telefonu swojego syna. Były to posty i fragmenty dialogów z komunikatorów internetowych. Wszystkie nawiązywały do rzekomego „krwawego piątku”, który miał być kontynuacją dramatycznych wydarzeń z poprzednich dni. W czwartek w szkole w Leszczydole-Nowinach, 15-letni uczeń zaatakował 37-letnią pracownicę szkoły. Kobieta zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. Dzień wcześniej nastolatek ranił dziewięć osób w szkole w Ostrołęce.

„Nie wychodzić jutro z domu. Krwawy piątek to gra panująca w Mazowszu a najbardziej w Radomiu. Polega na z@biciu tylu osób ile ma się lat do godziny 15! Gra ma zakończyć się dopiero we wtorek, uważajcie na siebie?!” – brzmiał jeden z postów (pisownia oryginalna). Na kolejnym zrzucie ekranu był dialog z komunikatora:

„- Slyszales gdzie ma byc na jutro atak planowany
- NA EKONOMIKA?
- Bo mi kolezanka napisala
- NA EKONOMIKA?
- Wedlug kolezanki ma byc co najmniej 10 ofiar
- Jutro beda w kinie
- W amber
- I nozownicy maja pozniej isc na amber”.

 

Jak rozmawiać z dzieckiem o dezinformacji w sieci

Świadectwo rodzica, które przytoczyliśmy, nie jest pojedynczą relacją. W czwartek wieczorem, wraz z rozlewaniem się fali dezinformacji wokół „krwawego piątku” na rodzicielskich grupach pojawiały się głosy wyrażające skrajny niepokój nie tylko wokół samego przekazu, ale i sposobu rozmawiania na ten temat z dzieckiem.

Reklama
Reklama

O list naszego czytelnika pytamy Jarka Żylińskiego, psychologa wychowawczego i autora książek o wychowaniu. – Ustalmy, czy dziecko w ogóle wie o tej sytuacji – zaczyna Żyliński. – Jeżeli ma świadomość, że w polskich szkołach doszło do ataków, to bardzo ważne jest przede wszystkim zadbanie o jego emocje. Niezależnie od wieku – zaznacza.

Jak podkreśla psycholog, trzeba wysłuchać, co dziecko wie o danej sytuacji. Posłuchać o tym jak ono się czuje.

– Ponieważ najważniejsze jest to, żeby dziecko wypuściło z siebie emocje i poczuło, że ma z kim to nosić, podzielić się tym. Warto po prostu razem pobyć – wyjaśnia.

Jak tłumaczy Żyliński, jeśli dziecko nie chce o tym opowiadać, to trzeba pobyć z nim. Przytulić, pójść na spacer lub w inny sposób dotrzymać mu obecności. Kiedy dziecko ostudzi swoje emocje, można przejść dalej. – Wtedy jest czas na sprostowanie nieścisłości, ustalenia faktów z dzieckiem, pokazania w którym miejsca spotkało się z dezinformacją.

Dziecko terrorystą? „Bariera mentalna, którą musimy przekroczyć”

Nietypowe sytuacje? Dziecko powinno wiedzieć, że zgłasza się je dorosłym

Jak przekonuje Żyliński, dzieci niezależnie od wieku powinny wiedzieć, jak zachować się kiedy dzieje się coś nietypowego czy podejrzanego. W takich sytuacjach warto zwrócić się do rodziców, albo nauczycieli, wychowawców w szkole.

Reklama
Reklama

– W przypadku młodszych dzieci nie opowiadajmy jednak o drastycznych sytuacjach, tylko o każdej sytuacji, w której czują się niepewnie. – Jak podkreśla, warto przyjrzeć się również reakcji szkół, które z własnej inicjatywy mogą wprowadzać zajęcia profilaktyczne, na których dzieci uczą się reagowania w trudnych sytuacjach.

Jak rozmawiać z uczniem podstawówki, a jak ze starszym nastolatkiem?

Żyliński wskazuje, że to jak daleko będziemy wprowadzać dziecko w szczegóły dotyczące sytuacje zależy od wieku dziecka.

– Nastolatki będą rozmawiać z rówieśnikami o atakach w szkołach, więc powinny od rodziców w spokojnej rozmowie dowiedzieć się na tyle dużo, by opowieści kolegów i koleżanek nie były dla nich przerażające.

W przypadku dzieci z klas wczesnoszkolnych zwykle przy rozmowach dzieci są nauczyciele i mogą na bieżąco reagować na tematy pojawiające się w rozmowach. Dlatego te dzieci nie potrzebują uprzedniego wprowadzania w groźne im tematy.

Żyliński jednak zastrzega – Nawet te najmłodsze dzieci powinny być świadome tego, że każdą sytuację, z którą czują się niepewnie, powinny zgłaszać nauczycielom lub rodzicom. Nie muszą jednak znać drastycznych szczegółów ostatnich ataków.

Może zainteresuje Cię również:

Reklama
Reklama