Reklama
Świat

Awantura o order, czyli jak osłabić państwo w kilku prostych krokach

Kto jest większym patriotą – rząd czy prezydent? Spór o Order Orła Białego zamienił się w konkurs na najgłośniejsze deklaracje, w którym przegrywa… Polska.

Jan Wróbel
Opinia autorstwa: Jan Wróbel
Dzisiaj 06:03
4 min
Polscy liderzy ścigają się, kto ma fajniejszy patriotyczny tatuaż na bicepsie. Efekt? Za granicą myślą o nas z satysfakcją: „Nie trzeba ich rozgrywać, sami to robią”. (fot. Zero.pl)
TYLKO NA

Gerhard Schröder jakby nigdy nic może chodzić po Moskwie, po Gazpromie, z Orderem Orła Białego i Nawrockiemu to nie przeszkadza – podśmiewa się poseł KO, Michał Szczerba. W podobnym tonie uderzył na X minister Radosław Sikorski. Celne uszczypnięcie? Prezydent został przedstawiony jako pozornie stanowczy, a w gruncie rzeczy miękiszon. Gdyby tak prezydentem był Michał Szczerba, to dopiero mielibyśmy orderową czystkę...

Wbrew logice

Kiedy chwilę pomyśleć, kierunek natarcia wybrano wbrew elementarnej logice. Wielu polityków koalicji rządowej starało się przedstawiać inicjatywę odbierania orderu jako przejaw emocjonalnej popędliwości prawicy. Konsekwentny atak na odwrót, że oto za mało jest prezydenckiej czujności patriotycznej, prowadziłby do niewygodnej dla KO zamiany ról w polskim teatrze politycznym.

Wołyń i UPA. Były szef MSZ Zbigniew Rau komentuje relacje z Ukrainą

Oto rządzący wbiliby się w szaty najwaleczniejszych ułanów sprawy polskiej, Duży Pałac stawałby się ostoją rozsądku. Panowie koalicjanci, tego chcecie? Serio? Przecież to jedna z żelaznych zasad propagandy obozu rządowego – My to dyplomacja, profesjonalizm i Europa. Oni to krzyki, amatorszczyzna i Trump.

Reklama
Reklama

W tej szarży na Nawrockiego logiki nie ma, ale jest konsekwencja polskich polityków w obniżaniu prestiżu Polski. Mówić całemu światu, że prezydent źle prowadzi naszą politykę zagraniczną, to wskazywać, że Polacy to matoły. Mówić całemu światu, jak fatalną politykę zagraniczną prowadzi premier – tak samo.

Oto podstawowa filozofia polityczna naszych elit politycznych: przekonywać, że jesteśmy głupi.

Właściwie, jaką korzyść przynosi antyrządowa narracja prezydencka i antyprezydencka narracja rządowa? Było nie było, spornych kwestii krajowych jest tak dużo i tak często są podnoszone, że kto miał pojąć, iż Nawrocki/Tusk to tragedia narodowa, już pojął. Natomiast straty są oczywiste.

Reklama
Reklama

Himalaje osiągnął prezydencki minister, komentujący na X sensowny akurat apel Tuska, by prezydenci Polski i Ukrainy rozmawiali ze sobą:

Nieczęsto się zdarza, żeby premier przyznawał się do swojej kompletnej niemocy.

Wojna na górze

Wskazując na brak efektów prowadzonych przez siebie działań dyplomatycznych (...) premier Donald Tusk po raz kolejny pokazuje, jak bardzo jest na aucie. A miał go „nikt nie ograć”. W porządku, nie bez racji ta uwaga – ale po kiego licha akurat

Reklama
Reklama

Duży Pałac delektuje się kłopotami Małego Pałacu, zupełnie tak, jakby ten drugi należał do obcego mocarstwa, z którym „Polska” właśnie wygrała? Z perspektywy stolic naszych partnerów, rywali i wrogów, ośmieszający się publicznie przywódcy polscy to skarb. Ich nie trzeba nawet rozgrywać, sami się rozgrywają, i to za własne pieniądze – myślą o nas z satysfakcją.

Przeczytaj także: Apel Seweryna i Frasyniuka o Wołyniu. Jurek: Skandaliczne urąganie męce Polaków na Wołyniu

Rozumiem, że obóz prezydenta Nawrockiego w sprawie Orderu Orła Białego bierze odwet na Tusku i Sikorskim za aferę z umową o bezpieczeństwie podpisaną niedawno z Anglikami. Rząd zagrał bowiem w tamtej sprawie banalnie, ale skutecznie. Niby – jak powiedział kiedyś Tusk – w sprawie bezpieczeństwa Polski „jesteśmy jak jedna pięść” (i np. oczekujemy działań prezydenta w kwestii liczby amerykańskich żołnierzy w Polsce).

Konkretnie, to jednak prezydentowi o planach wobec Londynu nie powiemy. I publicznie upokorzymy Nawrockiego, bo jak nie dołoży się do umowy z Wielką Brytanią, to antypolski polityk, a jak się dołoży, to prezydenciunio na pasku premiera.

Reklama
Reklama

Prezydent zatem najpierw o odbieraniu orderu powiedział w mediach. Premier zatem go skrytykował – i już poszło. Poszło źle. Przywódcy Polski ścigają się w pokazywaniu, kto ma fajniejszy patriotyczny tatuaż na narodowym bicepsie, a strategia polityki wobec lekceważącego nas sojusznika stała się zakładnikiem walki o lajki.

Źródło: Zero.pl
Jan Wróbel
Jan WróbelHistoryk, nauczyciel, publicysta; prowadzi Poranną Rozmowę Radia VOX - autor zewnętrzny