Reklama
Reklama
Reklama

Nie tylko Zełenski. Kontrowersje budzili również inni kawalerzy Orderu Orła Białego

TYLKO NA

Nie tylko Wołodymyr Zełenski. Jeden z poprzednich prezydentów Ukrainy, a zarazem kawalerów Orderu Orła Białego, również zalazł Polakom za skórę w związku z polityką historyczną gloryfikującą UPA. Co z uhonorowanymi Orłem Białym kolegami Władimira Putina – Gerhardem Schröderem i Milošem Zemanem? Kawalerowie najwyższego polskiego odznaczenia nie pierwszy raz budzą kontrowersje.

Czy kapituła Orderu Orła Białego odbierze go Zełenskiemu? Nie pierwsze takie kontrowersje.
Czy kapituła Orderu Orła Białego odbierze go Zełenskiemu? Nie pierwsze takie kontrowersje. (fot. IMAGO / ABACA/ MACIEJ GOCLON / FOTONEWS / NEWSPIX.PL)

27 maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wydał dekret nadający imię „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” – elitarnej jednostce sił specjalnych Ukrainy. W czasie wojny z rosyjskim najeźdźcą jej żołnierze wykonują misje na terytorium całego kraju, a prawdopodobnie również w Rosji.

Zełenski uzasadnił decyzję zamiarem „przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska” oraz docenienia żołnierzy za „wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.

Zełenski to nie jest jedyny problem. Polska przyznawała odznaczenia mordercom. Co z tym zrobimy?

Nawrocki chce odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego

Upamiętnienie Ukraińskiej Armii Powstańczej przez prestiżową jednostkę nie mogło pozostać niezauważone w Polsce. To właśnie UPA jest odpowiedzialna za masowe mordy na Wołyniu w latach 1943–1945. Celem czystek etnicznych było całkowite usunięcie Polaków z tych terenów – według szacunków historyków zamordowano ok. 100 tys. ludzi.

Reklama
Reklama

Prezydent Karol Nawrocki zareagował błyskawicznie. Chce odebrać Zełenskiemu Order Orła Białego, który w 2023 r. przyznał mu Andrzej Duda. – Gloryfikowanie UPA jest rzeczą, która dostarczyła rosyjskiej propagandzie wiele tlenu do dezinformacji – argumentował Nawrocki.

Zaznaczył ponadto, że w sensie strategicznym wspieranie Ukrainy w jej oporze przeciwko Rosji i przeciwko „bandycie, którym jest Władimir Putin” jest strategicznym celem Polski. Jak jednak podkreślił, „tak nie buduje się relacji między narodami”.

Zgoda co do kierunku. Niezgoda co do akcentów

W niewielu sprawach polskie społeczeństwo było tak solidarne, jak w ostatnim geście oburzenia wobec decyzji prezydenta Ukrainy. Różniliśmy się w sprawie akcentów. W kwestii odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego politycy rządzącej koalicji nie szczędzili uszczypliwości Karolowi Nawrockiemu.

Reklama
Reklama

Premier Donald Tusk stwierdził, że ruch prezydenta Ukrainy „narusza naszą wrażliwość historyczną”, ale jednocześnie zaapelował do Nawrockiego, by nie zapominał, że „jeśli pokłócimy się o przeszłość, ktoś inny wygra przyszłość”.

Nawrocki chce odebrać Zełenskiemu Order Orła Białego. Tusk odpowiada

„Jeśli order Orła Białego ma być odbierany, to czy nie trzeba by zacząć od Carycy Katarzyny, Mussoliniego i Macierewicza?” – kpił 3 czerwca w serwisie X wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Reklama
Reklama

Nie pierwszy raz uhonorowani najwyższym polskim odznaczeniem budzą skrajne kontrowersje. Dość powiedzieć, że order otrzymały w przeszłości postacie, które zapisały się na łamach naszej historii jednoznacznie negatywnie. Obok wspomnianej przez ministra Sikorskiego caryca Katarzyny II był to m.in wielki książę Konstanty, naczelny dowódca Wojsk Polskich i faktyczny namiestnik Królestwa Polskiego, czy gen. Iwan Paskiewicz, który stłumił powstanie listopadowe.

Ale to zamierzchłe dzieje. Ostatnie lata niepodległej Polski naznaczyły się kontrowersjami o zupełnie innym charakterze i pytaniami o nadużywanie autorytetu najwyższego polskiego odznaczenia. Wciąż jednak powracały dyskusje o zasadności wykorzystywania orderu jako narzędzia realizacji celów bieżącej polityki.

Czytaj więcej materiałów w tym temacie:

Reklama
Reklama

Kawaler Orderu Orła Białego w radzie Gazpromu

W 2002 r. prezydent Aleksander Kwaśniewski nadał Order Orła Białego kanclerzowi Niemiec Gerhardowi Schröderowi (wspólnie z prezydentem Johannesem Rauem.) Odznaczenie nadano „w uznaniu znamienitych zasług w rozwijaniu współpracy między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec”.

Gestu Kwaśniewskiego nie sposób odczytywać inaczej niż w kontekście politycznym. Schröder był wówczas kluczowym partnerem polskich władz dążących do członkostwa Polski w Unii Europejskiej. W lipcu 2005 r., niedługo przed ustąpieniem kanclerza z urzędu, dziennikarka Anna Rubinowicz-Gruendler oceniała bilans polityki kanclerza wobec Polski jako pozytywny.

Jak zauważała na łamach „Gazety Wyborczej”, Schröder wsparł Polskę w walce o korzystny dla naszego kraju podział głosów w traktacie nicejskim. Polska i Hiszpania otrzymały 27 głosów w Radzie Unii Europejskiej, więcej niż wynikałoby z liczby ludności. Z drugiej strony nie mógł odmówić sobie populistycznych ataków np. o dumpingu płacowym ze strony wschodnioeuropejskich rzeźników czy glazurników.

Andrzej Poczobut z Orderem Orła Białego. Salwa braw na Zamku Królewskim

Reklama
Reklama

Największe kontrowersje budziła jednak jego nieukrywana zażyłość z Władimirem Putinem. Na politycznej emeryturze Schröder szybko dał się poznać jako „jego człowiek”. Przyjął stanowiska w radach nadzorczych Gazpromu, Nord Stream AG i Rosnieftu – de facto instrumentów Moskwy w walce o uzależnienie Europy od własnych surowców energetycznych.

Schroeder pozostawał lojalny wobec Putina w 2014 r., kiedy wybuchła wojna w Donbasie, i w 2022 r. po wybuchu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. W marcu 2022 r. odebranie mu orderu postulował Przemysław Tetłak, opolski polityk Solidarnej Polski. Nieskutecznie.

Kontrowersje wokół UPA? Pierwszy był Poroszenko

Dekadę później wybuchł konflikt o odznaczenie Orderem Orła Białego Petro Poroszenki. Prezydent Ukrainy otrzymał go 16 grudnia 2014 r. decyzją Bronisława Komorowskiego. W postanowieniu o nadaniu odznaczenia wspomniano o „uznaniu znamienitych zasług w rozwijaniu polsko-ukraińskiej współpracy”.

I w tym przypadku nie sposób nie doszukiwać się czysto politycznych inspiracji. Poroszenko zaczynał karierę jako oligarcha w systemie balansującego między Zachodem a Rosją prezydenta Leonida Kuczmy, ale już w 2001 r. przeszedł do bloku Nasza Ukraina Wiktora Juszczenki.

Reklama
Reklama

Jest symbolem polsko-ukraińskiej solidarności. Teraz zwraca Zełenskiemu odznaczenie

W kolejnych latach był politykiem konsekwentnie prozachodnim i antyrosyjskim – jednym z liderów Pomarańczowej Rewolucji 2004 r., a później m.in. ministrem spraw zagranicznych „pomarańczowych” rządów.

Order Orła Białego otrzymał pod koniec dramatycznego dla ukraińskiej historii 2014 r. W lutym Rosjanie rozpoczęli działania hybrydowe w Donbasie i te zmierzające do aneksji Krymu. Rozpoczęła się wojna rosyjsko-ukraińska. W czerwcu tego samego roku Poroszenko został zaprzysiężony na prezydenta Ukrainy.

Kto podpisał ustawę gloryfikującą UPA?

Kontrowersje wokół przyznania mu odznaczenia wybuchły natychmiast. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, zmarły w 2024 r. jeden z najaktywniejszych działaczy na rzecz upamiętnienia zbrodni wołyńskiej, napisał wówczas na swoim blogu w serwisie Onet:

Reklama
Reklama

Jest to wiadomość szokująca, bo odznaczony polityk jest od dłuższego czasu gloryfikatorem członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, którzy w latach 1939–1947 brali udział w ludobójstwie Polaków i obywateli polskich innych narodowości (Żydów, Ormian i Czechów), w tym też sprawiedliwych Ukraińców, ratujących swoich polskich i żydowskich sąsiadów.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski w 2015 r.

Ks. Isakowicz-Zaleski przypomniał, że 9 kwietnia 2014 r. parlament Ukrainy przyjął ustawę, która nadaje oficjalny status prawny osobom i organizacjom walczącym o niepodległość Ukrainy w XX w. Wymienia m.in.: Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińską Powstańczą Armię (UPA). Ustawę przyjęto w dniu, w którym Kijów odwiedził prezydent Bronisław Komorowski.

Prezydent Poroszenko podpisał tę ustawę. Najbardziej kontrowersyjny jest art. 6, który przewiduje sankcje dla osób, które publicznie okazują „lekceważący stosunek” do tych organizacji albo „publicznie zaprzeczają zasadności walki o niepodległość Ukrainy w XX wieku”.

„W takim kontekście Order Orła Białego dla Poroszenki jest zniewagą dla rodzin pomordowanych w czasie banderowskiego ludobójstwa” – oceniał Isakowicz-Zaleski i zapowiedział inicjatywę na rzecz odebrania Poroszence odznaczenia.

Reklama
Reklama

Burza w Polsce po decyzji Zełenskiego. „Potrzebna strategia równowagi” [WYWIAD]

Miloš Zeman i polsko-czeski sojusz ws. migracji

Prezydent Czech Miloš Zeman otrzymał Order Orła Białego 10 marca 2016 r. decyzją prezydenta Andrzeja Dudy „za wybitne zasługi w rozwijaniu polsko-czeskiej współpracy”. Był to czas intensywnych działań w ramach Grupy Wyszehradzkiej w reakcji na kryzys migracyjny. Polska, Czechy, Węgry i Słowacja usiłowały stworzyć wspólny blok przeciwko obowiązkowym kwotom relokacji uchodźców proponowanym przez Unię Europejską.

Zeman odebrał odznaczenie 15 marca 2016 r. w Pradze podczas szczytu liderów Grupy Wyszehradzkiej. Politycy przyjęli wówczas wspólne oświadczenie m.in. o ochronie zewnętrznych granic UE i o działaniach na rzecz pomagania migrantom w krajach ich pochodzenia.

Prezydent Czech wyraził wówczas opinię, że polski rząd „nie powinien podlegać moralizatorstwu czy też krytyce ze strony Unii Europejskiej”.

Reklama
Reklama

– Bardzo dziękuję za zdecydowaną deklarację pana prezydenta (Zemana – red.) co do tego, że każde państwo powinno swoje sprawy wewnętrzne załatwiać we własnym zakresie, w ramach swojej suwerenności, bez konieczności wysłuchiwania pouczających uwag choćby ze strony instytucji europejskiej czy innych państw – mówił w Pradze prezydent Andrzej Duda.

Tego samego dnia Miloš Zeman odznaczył polskiego prezydenta Orderem Białego Lwa I klasy.

Populista i stronnik Putina

Dyplomatyczna wymiana odznaczeń nie uszła uwadze polskich komentatorów. Prorosyjski Milos Zeman nie był wymarzonym partnerem dla polskich władz. „Już miesiąc po aneksji Krymu przez Rosję czeski prezydent mówił, że półwysep do Ukrainy nie wróci. Pół roku później, gdy płonął wschód Ukrainy, a rosyjscy najemnicy zestrzelili samolot pasażerski z 298 osobami na pokładzie, bagatelizował te wydarzenia, porównując je do grypy – punktował tydzień później Bartosz Wieliński na łamach „Gazety Wyborczej”.

Reklama
Reklama

Niechętni prezydentowi komentatorzy przekonywali wówczas, że polska prawica chętnie wchodzi we wszelkie sojusze, by uniknąć marginalizacji na scenie międzynarodowej. Niecały miesiąc po wizycie prezydenta Dudy w Pradze Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wyraził poważne zaniepokojenie paraliżem Trybunału Konstytucyjnego w Polsce.

W polskich mediach rzadko podejmuje się tematykę czeskiej polityki wewnętrznej. Część elektoratu chwaliła Zemana za „szorstki styl” i antyimigrancką retorykę. Opozycja i media liberalne wypominały nadużycia władzy, otoczenie się współpracownikami o wątpliwej reputacji czy wulgarne, prowokacyjne zachowania.

Nawrocki rozmawiał z Zełenskim. Padła deklaracja

W przypadku Zemana nie pojawiły się jednak znaczące głosy wzywające do odebrania mu najwyższego polskiego odznaczenia. W kolejnych latach gromy spadały za to na Andrzeja Dudę. Jak w 2024 r., kiedy zdecydował się wziąć udział w przyjęciu z okazji 80. urodzin czeskiego polityka.

Reklama
Reklama

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski potwierdził wówczas, że resort odradzał prezydentowi Dudzie udział w tym wydarzeniu. „Ja bym radził inny dobór przyjaciół panu prezydentowi” – mówił szef MSZ w radiu TOK FM (cytaty za PAP). Prezydencki minister Marcin Przydacz oponował, twierdząc, że „mimo różnic w poglądach politycznych, prezydent Duda i Miloš Zeman mieli dobrą współpracę w trakcie urzędowania”. Według Przydacza nie było niczego niestosownego w tym, że utrzymują tę relację dalej.

Jedyny przypadek odebrania Orderu Orła Białego

Po 1989 r. kapituła Orderu Orła Białego nie odebrała nikomu tego odznaczenia. 30 maja portal Dzieje.pl opisał jedyny taki przypadek w historii.

Najważniejszy polityk ruchu ludowego i były premier Wincenty Witos otrzymał Order Orła Białego w 1921 roku. Odznaczenie odebrano mu w 1932 roku po procesie brzeskim. Sąd skazał wówczas Witosa i innych liderów opozycji centrolewicowej za rzekomą działalność antypaństwową. Był to element walki obozu sanacyjnego z przeciwnikami. Po ogłoszeniu wyroku Witos wyjechał do Czechosłowacji.

Dekret prezydenta Władysława Raczkiewicza z 31 października 1939 roku objął amnestią skazanych w procesie brzeskim, a Witos odzyskał formalnie prawo do orderu.

Reklama
Reklama

Nie odzyskał jednak samych insygniów, bo wcześniej zostały one zarekwirowane podczas policyjnej rewizji. Dopiero wiele lat później państwo symbolicznie uzupełniło tę stratę, przekazując insygnia rodzinie Witosa.

We wrześniu 2011 r. prezydent Bronisław Komorowski przekazał je prawnukowi Witosa, Markowi Steindelowi. – Jest mi z jednej strony niesłychanie miło, a z drugiej strony gdzieś czuję skurcz serca, że tu, w Spale, przy okazji dożynek, które są z natury swojej świętem radości, świętem dobrych plonów, jakiś rachunek historii mogę i powinienem jako prezydent wolnej Polski wyrównać – powiedział ówczesny prezydent. Jak podkreślił, „nikt nie ma wątpliwości” co do zasług Wincentego Witosa dla ojczyzny.

W 2016 r. order przekazano w depozyt Muzeum Okręgowemu w Tarnowie.

Reklama
Reklama