Reklama
Zdrowie

Wpadłam do budżetowej dziury NFZ. Tak w końcu poznałam minister zdrowia

– Koleżanki siedzą od kilku dni i przepisują właśnie wizyty 1500 osobom. Pani badanie też na pewno nie odbędzie się w terminie, zapraszamy w przyszłym roku. Proszę cierpliwie czekać na telefon – przekazała mi rejestratorka i szybko rozłączyła się, aby dzwonić dalej. Ma przecież półtora tysiąca telefonów do wykręcenia.

Olga Karaban
Opinia autorstwa: Olga Karaban
Dzisiaj 15:57
4 min
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda ogłosiła pakiet zmian, by zadbać o pacjentów. Wcześniej wprowadziła razem z NFZ limity na ważne badania (fot. Albert Zawada / PAP)

Właśnie w ten sposób dowiedziałam się, że jak miliony innych pacjentów padłam ofiarą cięć w NFZ, które są wynikiem potężnej dziury finansowej w służbie zdrowia.

Wiosną okazało się, że brakuje 22 mld zł i od 1 kwietnia  NZF zaczął ograniczać finansowanie badań ponadkontraktowych. Mniej pieniędzy trafiło m.in. na kolonoskopie, gastroskopie, rezonanse magnetyczne i tomografie komputerowe.

Plany, plany, plany...

W środę, podczas konferencji prasowej minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda roztoczyła przed pacjentami wizję zmian. Jak zapewniała, mają one poprawić funkcjonowanie ochrony zdrowia w najbliższych latach. Program na najbliższe lata obejmuje m.in. reformę organizacji szpitali, ograniczenie najwyższych wynagrodzeń w systemie, większą kontrolę nad zatrudnieniem lekarzy oraz stworzenie centralnej e-kolejki dla pacjentów.

A tymczasem? Posłuchajcie jak to wygląda naprawdę. 

Reklama
Reklama

W tym celu muszę dokonać tzw. oversharingu, czyli wspomnieć o prywatnych kwestiach, które normalnie zachowałabym dla siebie. Jako pacjentka obciążona wywiadem rodzinnym, co pięć lat muszę wykonywać kontrolne badanie. Robione regularnie, po prostu ma uchronić mnie przed nowotworem.

Dlatego karnie posłuchałam zaleceń NFZ i już dawno zapisałam się do rejonowej przychodni, by we wrześniu stawić się badanie profilaktyczne. Ale ten sam NFZ cofnął finansowanie, więc kontroli nie będzie. 

– Dzwonimy powiedzieć, że musimy odwołać pani badanie. Siedzimy z koleżankami i obdzwaniamy 1500 osób właśnie. Kiedy zatem? Na pewno nie w tym roku – usłyszałam w rejestracji. 

Badanie przełożone na przyszły rok. Przez limity NFZ

Co to oznacza dla takich pacjentów jak ja? Że moja ewentualna zmiana nowotworowa, będzie rosnąć, czekając sobie, aż ministra znajdzie pieniądze na moje badanie. 

Reklama
Reklama

Chciałabym napisać więcej o pani, momencik... sprawdzam, Sobierańskiej–Grendzie, ale jak większość Polaków ledwo wiem o jej istnieniu, tak bardzo unika wystąpień medialnych, podczas których powinna tłumaczyć się z funkcjonowania resortu i publicznej służby zdrowia.

W środę w końcu się objawiła, najpewniej zmuszona przez swojego szefa, Donalda Tuska, który z politycznej drzemki został wyrwany przez skandale w szpitalach ujawniane na naszych łamach.

Ministra nie miała wyjścia, wyszła do ludu i przedstawiła pomysły na uzdrawianie publicznych przychodni i szpitali.

Reklama
Reklama

Problem w tym, że właśnie mija pierwszy rok urzędowania pani minister zdrowia. Dlaczego nie upłynął pod znakiem wymienionych wcześniej systemowych rozwiązań? Zamiast nastąpiło paniczne ratowanie finansów NFZ kosztem zdrowia Polaków.

Skoro mija rok, jest okazja do podsumowania  – za ten stan odpowiada ministra zdrowia Jolanta Sobierańska–Grenda.

Szefowa resortu, która, w sumie teraz się jej nie dziwię, głos przez pierwszy rok swojego urzędowania zabierała tak rzadko, że zwykły Kowalski nie ma pojęcia, że taka pani istnieje a do tego jest jednym z ważniejszych ministrów w rządzie Donalda Tuska.

Ja też do tej pory miałam problem z zapamiętaniem jej nazwiska. Ale wczoraj sobie je zapisałam, bo tak wiele, mi, pacjentce publicznej służby zdrowia, obiecała. 

Wy też je sobie zapiszcie, by nikomu to nie umknęło. Oraz to, że to ministra Jolanta Sobierańska–Grenda odwołała wasze, nasze, badania w 2026 r.