– Chcemy zmierzyć się z maksymalnym limitem wynagrodzeń dla indywidualnego pracownika medycznego. Tutaj naszą stawką wyjściową, którą proponujemy, jest kwota do 240 zł brutto za godzinę – przekazała w środę minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

- W środę po godz. 13 rozpoczęła się konferencja prasowa minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, szefa Narodowego Funduszu Zdrowia Filipa Nowaka oraz rzecznika praw pacjenta Bartłomieja Chmielowca.
- To odpowiedź na ubiegłotygodniowe ultimatum premiera Donalda Tuska po publikacjach Zero.pl
- Szefowa resortu zaproponowała m.in. wprowadzenie limitu wynagrodzeń lekarzy.
– Chcę dziś wysłać jasny sygnał do wszystkich Polaków i mówię to również z własnego doświadczenia. Polską ochronę zdrowia tworzą ludzie, którzy są na co dzień zaangażowani, odpowiedzialni lekarze, pielęgniarki, ratownicy, opiekunowie medyczni, personel medyczny, administracyjny, urzędnicy zarządzający szpitalami – powiedziała minister.
Tam też pracował Dawid Kacprzyk. Tym razem chodzi o szpital poza Warszawą
– Nie możemy udawać, że system jest wolny od wad, bo tak nie jest. Przez lata narastały niedoskonałości, które stworzyły przestrzeń do nadużyć dla tych, którzy potrafią wykorzystywać luki, omijać zasady i stawiać własny interes nad interesem pacjenta. Bulwersują nas doniesienia o skali wynagrodzeń, nieczystych mechanizmach rozliczeń, niepełnym raportowaniu danych – dodała.
„Chcemy zmierzyć się z limitem wynagrodzeń”
Jedną z proponowanych zmian jest wprowadzenie limitu zarobków lekarzy. – Chcemy zmierzyć się z maksymalnym limitem wynagrodzeń dla indywidualnego pracownika medycznego. Tutaj naszą stawką wyjściową, którą proponujemy, jest kwota do 240 zł brutto za godzinę – przekazała.
– To 240 zł przede wszystkim dotyczy kontraktów, dlatego że umowy o pracę są regulowane ustawą o minimalnym wynagrodzeniu. Natomiast te kwoty, które pojawiają się w przestrzeni medialnej, to są kwoty wynikające z umów kontraktowych. W związku z tym chcemy zaproponować przelicznik do 240 zł brutto, który będzie będzie stanowił górną granicę zarobków w publicznym systemie ochrony zdrowia – kontynu0wała.
Dodała, że resort rozpocznie też pełną kontrolę tzw. procederów walizkowych, czyli sytuacji, kiedy lekarze pracują w kilku szpitalach, wykonując wysoko wycenione procedury.
– Nie będzie dalszego przyzwolenia na zawieranie umów przez podmioty lecznicze, przez szpitale z tzw. spółkami (...). Takich sytuacji, takich rozwiązań nie może być w szpitalach. Zaburzają one nam transparentność, jasność i budzą duże kontrowersje – oceniła.
Rośnie liczba skarg pacjentów na lekarzy. Czego dotyczą?
Ministra zapowiedziała także wprowadzenie limitu maksymalnych wydatków na wynagrodzenia w ramach budżetów szpitali ze środków NFZ. Wyjaśniła, że obecnie maksymalny udział kosztów wynagrodzeń w budżetach szpitali ze środków, które przekazuje NFZ to średnio 81,3 proc.
– Rekomendacje od Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, których oczekuję do końca sierpnia powinny uwzględniać siedem poziomów szpitali, które dzisiaj mamy ze względu na ich specyfikę dotyczącą personelu, zabiegowych, bądź niezabiegowych świadczeń, szpitali monoprofilowych – zaznaczyła minister zdrowia.
Wskazała, że takie rekomendacje będą gotowe do końca sierpnia. – Oczywiście z tymi rekomendacjami będziemy w stanie wyjść do dyrektorów szpitali, do właścicieli podmiotów leczniczych, którzy często pytają, jak właściwie powinna wyglądać struktura naszych kosztów, jakie są rekomendacje w tej sprawie – powiedziała minister zdrowia.
Resort proponuje e-kolejkę
Resort chce także stworzyć także centralny system e-kolejki. – Będzie gwarantowała zapisy do szpitali na zabiegi planowe, czyli to, co budzi dzisiaj największe emocje – podkreśliła.
Zaznaczyła, że „jest przekonana, że to rozwiązanie spowoduje transparentne, przejrzyste zasady zapisywania się na zabiegi dla wszystkich pacjentów niezależnie od tego, czy przechodzą przez gabinet prywatny, czy korzystają z protekcji”.
– Każdy pacjent będzie widział numer w swojej kolejce, będzie miał podpowiedź, gdzie najszybciej wykonać zabieg. Będzie mógł wybrać podmiot, który w jego opinii, będzie podmiotem, który wykona ten zabieg najlepiej – wyjaśniła.
Przekazała, że e-kolejka zostanie wprowadzona do końca tego roku.
Praca w jednej placówce na minimum pół etatu
Ministerstwo chce zobowiązać medyków do pracy w jednej placówce na co najmniej pół etatu. Jeżeli będzie chciał pracować w innych podmiotach, będzie musiał uzyskać zgodę swojego pracodawcy, który będzie jego podstawowym miejscem pracy
– Chcemy, żeby podmiot leczniczy, szpital, który pracuje w oparciu o pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia, ogłaszał, za ile i na jakich zasadach zatrudnił przedsiębiorcę, który będzie świadczył usługi medyczne. (...) Równie ważne jest rozwiązanie, które chcemy wprowadzić po stronie Narodowego Funduszu Zdrowia, czyli rzeczywiste grafiki pracy – podkreśliła szefowa MZ.
Dymisja? „Mam kontrakt z premierem”
Jolanta Sobierańska-Grenda została zapytana o to, dlaczego nie poda się do dymisji.
– Mam kontrakt zawierany z premierem każdego dnia. Zgodnie z tym kontraktem kontynuuje swoją pracę. Jak państwo widzicie, bardzo dużo aktów prawnych i dużo decyzji zostało podjętych przez te 11 miesięcy. I dopóki będziemy z panem premierem ten kontrakt kontynuowali, to będę w Ministerstwie Zdrowia – odpowiedziała.
Sobierańska-Grenda kieruje resortem zdrowia od lipca 2025 r. Zastąpiła na tym stanowisku Izabelę Leszczynę.
Konferencja to odpowiedź na ultimatum premiera Donalda Tuska po publikacjach Zero.pl dot. Szpitala Południowego. Szef rządu w ubiegłym tygodniu zobowiązał resort zdrowia i NFZ do wypracowania rekomendacji mających zapobiegać ujawnionym przez nas patologiom.
– Koniec z „zeszytami” i omijaniem kolejek. Koniec z takimi niesprawiedliwymi, wynikającymi z wad systemu i pazerności niektórych praktykami – deklarował.
Kulisy pracy SOR i prosektorium ujawnione przez Zero.pl
Przypomnijmy: na kierowanym przez Dawida Kacprzyka SOR-ze w Szpitalu Południowym politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
Z kolei Patryk Słowik, Jakub Styczyński oraz Piotr Barejka opisali kulisy działalności prosektorium w tamtejszej placówce. Kierujący prosektorium promował firmę pogrzebową swojej wspólniczki; publikował zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na profilach w mediach społecznościowych ponadto prosektorium było wynajmowane jako plan filmowy.
Później Onet ujawnił, że W prosektorium miało też dochodzić do nielegalnego sprzedawania ciał i usług pogrzebowych. Szef prosektorium miał obiecywać rodzinom zmarłych najlepsze usługi pogrzebowe, a zakładom pogrzebowym — zwłoki.
Bohaterem publikacji Zero.pl był także Dawid Kacprzyk. Przed ujawnieniem afery był radnym warszawskiej dzielnicy Ursus oraz lekarzem. Do niedawna był też szefem młodzieżówki wspierającej Koalicję Obywatelską.
Zgodnie z dokumentacją, do której dotarło Zero.pl, lekarz-polityk zarobił w 2025 r. 1,6 mln zł. Kacprzyk miał przepracować w Warszawskim Szpitalu Południowym średnio 331 godzin miesięcznie – statystycznie 11 godzin dziennie, dzień w dzień, 365 dni w roku. Swoje usługi świadczył dla czterech podmiotów medycznych ze stolicy. Jego rekordowy dyżur trwał 96 godzin bez przerwy.
