
Pakiet „Ceny Paliwa Niżej" zostanie prawdopodobnie przedłużony – zapowiedział w poniedziałek minister finansów Andrzej Domański. Program, który kosztuje podatników 1,6 mld zł miesięcznie, ma potrwać kolejne dwa tygodnie.

Pakiet „Ceny Paliwa Niżej" zostanie prawdopodobnie przedłużony – zapowiedział w poniedziałek minister finansów Andrzej Domański. Program, który kosztuje podatników 1,6 mld zł miesięcznie, ma potrwać kolejne dwa tygodnie.

Od soboty do poniedziałku litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,46 zł, benzyny 98 – 7 zł, a oleju napędowego – 6,85 zł – takie informacje znalazły się w piątkowym obwieszczeniu Ministra Energii. Oznacza to, że ceny maksymalne wszystkich trzech paliw będą niższe od piątkowych.

„Okazja czyni złodzieja” – głosi stare powiedzenie. Wydaje się jednak, że nie tylko okazja. Gwałtowny wzrost cen ropy może być równie dobrym powodem. Jak donoszą media, w Wielkiej Brytanii kradzieże paliwa na stacjach to już plaga. A jak wygląda sytuacja w naszym kraju?

Kryzys paliwowy spowodowany wojną na Bliskim Wschodzie uderza w lotnictwo. Zaburzone dostawy paliw gotowych, w tym paliwa lotniczego, zmuszają wielu przewoźników do odwoływania połączeń. Jak pod tym względem wygląda sytuacja w Polsce? Minister energii, Miłosz Motyka, uspokaja: – Jesteśmy po bezpiecznej stronie. Przyznaje zarazem, że tegoroczne wakacje będą wyzwaniem.

Ekonomista Milton Friedman spopularyzował powiedzenie, że nie ma darmowych obiadów. Przychodzi ono na myśl, kiedy rząd mówi o tym, jak będzie starał się zniwelować koszty pakietu „Ceny Paliwa Niżej” dla budżetu. W tym celu planuje „strzyżenie” Orlenu. Mogą na tym stracić akcjonariusze, ucierpieć mogą też plany inwestycyjne koncernu. Także te związane z zieloną transformacją, na którą stawia rząd.

Minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański, przedłużył do 15 maja obowiązywania obniżonych stawek VAT oraz akcyzy na wybrane paliwa. Przedłużenie okresu obowiązywania niższych stawek VAT i akcyzy jest realizowane w ramach rządowego programu CPN (Ceny Paliwa Niżej), który ma chronić Polaków przed negatywnymi skutkami wzrostu cen ropy naftowej, wywołanego wojną na Bliskim Wschodzie.

Przez ponad 30 lat gaz skroplony LPG był w Polsce dobrą alternatywą dla benzyny. Byliśmy wręcz gazową potęgą na tle Europy. Teraz ten segment rynku wydaje się nie mieć perspektyw i to mimo wzrostów sprzedaży aut na gaz w Unii Europejskiej.

Od soboty do poniedziałku obowiązują nowe maksymalne ceny paliw, które są wyższe niż w piątek. Benzyna 95 może kosztować do 6,17 zł za litr, a olej napędowy do 7,01 zł. Zmiany wynikają z najnowszego obwieszczenia ministra energii i obejmują cały weekend.

Wprowadzenie systemu ETS2 w Europie to sygnał alarmowy dla kierowców, którzy muszą liczyć się z dużo wyższymi kosztami tankowania. Takie wnioski płyną z nowej analizy Alior Banku. Pokazuje ona, o ile konkretnie mogą wzrosnąć ceny litra benzyny i diesla.

W weekend za benzynę i diesla zapłacimy mniej niż w piątek. Rząd podał nowe ceny maksymalne na stacjach benzynowych. Tuż przed weekendem ceny ropy na światowych rynkach spadły o dziewięć proc. w efekcie czasowego zawieszenia blokady cieśniny Ormuz przez Iran.

Kryzys paliwowy wywołany wojną na Bliskim Wschodzie uderza w linie lotnicze. To właśnie z krajów Zatoki Perskiej pochodzi trzy czwarte paliwa wykorzystywanego przez przewoźników. Przez blokadę Cieśniny Ormuz rosną jego ceny, za to spada dostępność. Niektóre linie odwołują loty. Co to oznacza dla pasażerów? Czy wakacyjne podróże są zagrożone?

Irlandzka policja użyła w sobotę gazu pieprzowego, by usunąć protestujących rolników i przewoźników blokujących od środy rafinerię Whitegate – jedyną w kraju. Do akcji wkroczyło też wojsko. Blokada wywołała panikę wśród Irlandczyków i wyczerpanie zapasów paliwa na około 600 stacjach benzynowych.

Ruch przez jeden z najważniejszych szlaków naftowych świata miał wrócić do normy po ogłoszeniu zawieszenia broni. Dane pokazują jednak coś zupełnie innego. Cieśnina Ormuz wciąż działa na minimalnych obrotach.