17-latkę z gdyńskiego liceum uhonorowali prezydent, minister edukacji i urzędnicy resortu nauki. Trafiła do rankingów tygodnika „TIME” i magazynu „Forbes”, a inne media pisały, że „rewolucjonizuje naukę”. Sęk w tym, że część opowieści o niezwykłej karierze to efekt nadinterpretacji, pomyłek, i uproszczeń. Ich autorką była po części sama Kornelia, po części – influencerzy, politycy i dziennikarze.

- Karol Nawrocki przyznał Kornelii Wieczorek Srebrny Krzyż Zasługi. Między innymi za to, że 17-latka „zajmuje się chorobami neurodegeneracyjnymi w Cambridge”. Matka dziewczyny zapewnia jednak, że nikt z Kancelarii Prezydenta nie skontaktował się z nią, by zweryfikować jej osiągnięcia.
- Z rodziną nie kontaktował się też nikt z resortu nauki. Urzędnicy pisali w mediach społecznościowych, że Kornelia zmienia „świat nauki na lepsze”. A także że jako 10-latka brała udział w zajęciach na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. Wszystko na podstawie medialnych doniesień.
- Fundacja Santander przyznała nastolatce stypendium. W sylwetce na stronie internetowej znalazła się informacja, że Kornelia „wielokrotnie asystowała przy operacjach w Białostockim Centrum Onkologii”. Szpital stanowczo zaprzecza.
- Nastolatkę promował w mediach społecznościowych influencer Maciej Kawecki. W Zero.pl przyznał, że nie zweryfikował np. czy dziewczyna „prowadzi bloga neurochirurgicznego”.
- Kornelia odebrała za swoje osiągnięcia kilka nagród. Śledztwo w sprawie jej oszałamiającej kariery przeprowadzili internauci. Część osiągnięć okazała się hiperbolą. Niektóre – konfabulacją. Kornelia stała się w efekcie negatywną bohaterką mediów społecznościowych.
Kornelia Wieczorek to 17-latka z III Liceum Ogólnokształcącego im. Marynarki Wojennej w Gdyni. Jest współautorką kilku ciekawych szkolnych projektów – wspólnie z koleżanką pracowała nad ekologicznym nawozem, z kolegą – nad aplikacją, która kiedyś mogłaby rozpoznawać zmiany skórne u seniorów. Z zespołem uczniów – nad prototypem aplikatora do brachyterapii (metoda radioterapii, która zakłada umieszczenie źródła promieniowania jak najbliżej zmiany nowotworowej).
Za te projekty była razem ze współautorami nominowana do konkursów dla młodych talentów, m.in. Odkrycia – Polska Edycja EUCYS 2024, Explory czy Regeneron ISEF 2024 w Los Angeles. Za projekt nawozu otrzymała razem z koleżanką nagrodę prezydenta Gdyni, prezentowały go później także w Pałacu Prezydenckim w zorganizowanej przez Andrzeja Dudę sesji dla młodych talentów. Licealistka brała również udział w kilku programach i stażach dla młodzieży w zagranicznych ośrodkach naukowych.
Kornelia ma też sukcesy sportowe. Zdobyła mistrzostwo świata juniorów w agility (w skrócie chodzi o zaawansowany trening psów).
To imponujące osiągnięcia jak na licealistkę. Tyle że wraz z kolejnymi rankingami, wpisami w serwisach społecznościowych i publikacjami w mediach zaczęły one funkcjonować w zupełnie innej skali. Kornelia – nie bez swojego udziału – była przedstawiana przez media, polityków i influencerów jako osoba, która już dziś „rewolucjonizuje naukę”. Aż sprawy zaszły zbyt daleko.
Wyróżnienie od prezydenta
Zacznijmy od końca. 8 marca 2026 r. w Pałacu Prezydenckim Karol Nawrocki przyznał Kornelii Wieczorek Srebrny Krzyż Zasługi. To jedno z najwyższych cywilnych odznaczeń w Polsce. Tego samego dnia uhonorowana została nim dr Ewelina Szymańska, biolożka, której prace – w bardzo dużym uproszczeniu – mogą przyczynić się do rozwinięcia terapii celowanych na raka.
W uzasadnieniu opublikowanym na stronie Prezydent.pl czytamy, że do najważniejszych osiągnięć dziewczyny należy to, że znalazła się na liście 100 najbardziej wpływowych kobiet magazynu „Forbes Women”, na liście 50 najlepszych uczniów na świecie i liście magazynu „TIME” oraz została laureatką plebiscytu “Wszechmocne!”. Wspomniano też o konkursach dla młodych badaczy, w których brała udział.

Prezydent Karol Nawrocki wręczył odznaczenia państwowe 11 zasłużonym kobietom, w tym licealistce Kornelii Wieczorek. (fot. Grzegorz Jakubowski / KPRP)
Przyjrzyjmy się tym rankingom. Pierwszy chronologicznie – 100 najbardziej wpływowych kobiet „Forbesa” – to wyróżnienie wspólne z Dianą Sejrant. Otrzymały je za licealny projekt z nawozem. Co ciekawe, Kornelia przyznała w jednym z podcastów, że w ogóle nie wiedziała o tej liście. Miała trafić na nią w internecie przypadkiem, pięć miesięcy po publikacji. Wydawca „Forbesa” nie odpowiedział nam na pytanie, czy to prawda, że nawet nie skontaktowano się z laureatkami. Uznajemy jednak, że to możliwe, skoro na tej samej liście jest też piosenkarka Taylor Swift i Linda Yaccarino, wówczas szefowa platformy X.
Kolejny ranking – 50 najlepszych uczniów na świecie – jako osiągnięcie przywołuje listę „Forbesa”. A także licealne projekty, które Kornelia opracowywała w zespołach. W tym nawozowy, za który trafiła do „Forbesa”. Podobne uzasadnienie znajdujemy w plebiscycie „Wszechmocne!”. Tam z kolei jest też odwołanie do listy “TIME”. O niej więcej – za chwilę.
W uzasadnieniu odznaczenia państwowego dla Kornelii Wieczorek przeczytamy też, że nastolatka „pracuje nad projektami naukowymi w zakresie medycyny, biologii i neurobiologii” oraz że „zajmuje się chorobami neurodegeneracyjnymi w Cambridge”. Co to znaczy? Kancelaria Prezydenta nie odpowiedziała nam na te pytania. Nie wiadomo więc, skąd Pałac wziął zarówno pomysł na kandydaturę dziewczyny do odznaczenia, jak i opis jej osiągnięć.
Tragiczna śmierć Łukasza Litewki. Prezydent uhonorował posła
Tymczasem zarówno dyrektor gdyńskiego liceum, do którego chodzi Kornelia, jak i jej mama zaprzeczają w korespondencji z Zero.pl, by składali o przyznanie krzyża zasługi wniosek. Więcej – jak zaznacza Olga Wieczorek, matka Kornelii – nikt nawet nie skontaktował się z nią, by cokolwiek potwierdzić czy zapytać o zgodę.
„W dniu 24.02.2026 z Kornelią skontaktowała się pani z Kancelarii Prezydenta, zapraszając córkę wraz z opiekunem prawnym lub rodzicem do Pałacu Prezydenckiego na uroczystość w dniu 08.03.2026 w związku z jej nominacją do uzyskania odznaczenia państwowego. Córka nie została poinformowana, do jakiego odznaczenia została nominowana ani czy je otrzyma” – napisała nam matka dziewczyny. Przy czym, zaznaczmy – mimo że wniosku ani zgody nie było, dziewczyna po odznaczenie poszła i je odebrała.
Jak ustaliliśmy, osiągnięcia Kornelii są w prezydenckim uzasadnieniu przedstawione co najmniej nieprecyzyjnie. Nastolatka na ten moment nie ma na koncie żadnych publikacji naukowych dostępnych w ogólnodostępnych bazach. Jak słyszymy od matki, dopiero „pisze pracę przeglądową na temat zastosowania komórek macierzystych w chorobie Parkinsona pod nadzorem i przy konsultacji prof. Ulffa Dettmera z Harvard Medical School”.
Mówiąc prościej: jest na kursie online w komercyjnej firmie Cambridge Centre for International Studies, gdzie przez 13 tygodni ma godzinę wykładu tygodniowo i mentoring profesora. Uczestnicy takiego kursu nazywani są „students-researchers” (studenci-badacze). Instytucja potwierdza nam, że Kornelia faktycznie jest na takich zajęciach i szykuje publikację. CCIS odsyła nas też do programu kursu. Można w nim wyczytać, że prace przygotowane w jego ramach czasem faktycznie są publikowane w czasopismach.
Można też przeczytać ważne zastrzeżenie: CCIS nie ma nic wspólnego z Uniwersytetem w Cambridge.

W ministerstwie czytają “Glamour”
Nie tylko Kancelaria Prezydenta nie sprawdziła faktycznych osiągnięć Kornelii. O jej sukcesach napisało także Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Urzędnicy resortu na Facebooku orzekli, że dziewczynka prowadzi „badania nad wykorzystaniem komórek macierzystych w terapii choroby Parkinsona” (chodzi zapewne o tę pracę, która jest przeglądem badań).
Przyznali również, że wiek nie jest dla Kornelii „przeszkodą w zmienianiu świata nauki na lepsze”. A także poinformowali, że „już jako 10-latka brała udział w zajęciach na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi, co było początkiem jej naukowej drogi”.

Sprawdziliśmy, czy taka sytuacja była możliwa. Uniwersytet Medyczny w Łodzi odmówił nam co prawda dokładnych informacji o tej konkretnej osobie ze względu na ochronę danych, ale otrzymaliśmy w e-mailu zapewnienie, że UMed prowadzi wiele zajęć popularyzujących naukę wśród najmłodszych. Matka Kornelii przyznała, że dziewczyna w podstawówce po prostu „brała udział w kilku warsztatach”.
MNiSW przyznało w korespondencji z Zero.pl, że swój entuzjastyczny wpis opierało na materiałach medialnych, w tym m.in. gazecie „Glamour Polska”.
Resort opierał się także na sylwetce zamieszczonej w „TIME”. Dziennikarka magazynu napisała tam nie tylko, że dziesięciolatka uczęszczała na uniwersytet, lecz także, że „pomagała w pracach laboratoryjnych”. Skąd wzięła tę informację? Wydawnictwo nie odpowiedziało na naszą prośbę o wyjaśnienia.
Od matki Kornelii wiemy natomiast, że to redakcja sama zgłosiła się do dziewczyny z propozycją udziału w projekcie. Nastolatka dowiedziała się, że chodzi o listę „TIME” dopiero, gdy przeszła przez rozmowę kwalifikacyjną online. Według osoby zbliżonej do sprawy, Kornelię miała polecić amerykańskiemu wydawcy Varkey Foundation – ta, która organizuje plebiscyt na najlepszych uczniów na świecie. Nie udało nam się jednak potwierdzić tej informacji w drugim źródle.
Lista „TIME” to nie tylko projekt dziennikarski. To też współpraca z duńską firmą LEGO. Producent klocków prowadził skierowaną do dziewcząt kampanię marketingową, której głównym motywem jest wzmacnianie poczucia własnej wartości i przekonania, że też mogą budować. Hasło kampanii to „She built that” (ang. ona to zbudowała). Na stronie „TIME”, tuż obok profili dziewcząt zamieszczony jest materiał producenta oznaczony jako „branded content”, w którym wprost wskazano, że współpraca z magazynem to kontynuacja projektu. LEGO opracowało też minifigurki wzorowane na wizerunkach dziewcząt. Później używano ich w filmie promującym hasło kampanii. Matka dziewczyny twierdzi, że Kornelii zaproponowano wówczas wsparcie PR.
Udziału w projekcie osobiście pogratulowała Kornelii minister edukacji Barbara Nowacka. Wręczyła jej list z wyrazami uznania.

Kawecki też nie sprawdził
O Kornelii pisały też tradycyjne media. „Elle” opublikował artykuł opatrzony tytułem „Nastolatka robi rewolucję w świecie nauki”. „Forbes” z kolei napisał w leadzie, że „już została doceniona przez jednego z noblistów” (w rzeczywistości dziewczynka była na konferencji, gdzie prezentowała swój projekt, a noblista był na sali i podsumowywał konferencję być może robiąc aluzję do jej prezentacji).
W sierpniu 2024 r. napisał o niej Maciej Kawecki. To były doradca polityczny minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej, a później wysoki urzędnik w tym resorcie. Dziś jest influencerem naukowym. Kawecki przyznał, że „poruszył go” ranking „Forbesa”, bo znalazła się w nim 16-letnia Kornelia. Kolejny wpis, z identycznym wstępem jak poprzednio, opublikował rok później. Tym razem „poruszyła go” lista “TIME”. Kawecki napisał m.in. że dziewczyna prowadzi „bloga neurochirurgicznego”. Jakiego? W internecie próżno szukać linku. Matka dziewczyny dziś tłumaczy, że Kornelia publikowała posty na Instagramie.
Kilka dni temu Kawecki wycofał się z promowania nastolatki, przyznał, że się pomylił i zaznaczył, że błędem było przyznanie Kornelii Srebrnego Krzyża Zasługi przez prezydenta. Popularność nazwał hiperbolą PR-ową.
Zapytaliśmy go, na jakiej podstawie pisał o nastolatce. Przyznał, że skontaktował się z Kornelią i poprosił o zdjęcia i dodatkowe informacje. Wiadomość o niej zobaczył na stronie Research In Poland. Tyle że przepisał ją z błędami, bo o ile strona informuje o tym, że aplikacja współautorstwa Kornelii w przyszłości pomoże zdiagnozować zmiany skórne („will help with dermatological diagnosis”), w mediach społecznościowych Kaweckiego znajdziemy informację o aplikacji, która „pomaga w diagnostyce dermatologicznej”.
Kawecki zapewnia, że dziś już uważniej weryfikuje osoby, które promuje w swoich profilach. Właśnie uruchomił program stypendialny dla młodych badaczy. Wspiera go Rafał Brzoska.
Kornelia zwiedzała szpital, a nie operowała
Część zamieszania wokół Kornelii to wina urzędników, dziennikarzy, polityków i celebrytów, którzy po prostu nie weryfikowali jej dokonań. Za część odpowiada jednak sama dziewczyna i jej rodzina.
Wieczorek została zaproszona do wystąpienia na konferencji TEDxWarsawWomen. Mówi tam o tym, jak to jest być kobietą-naukowcem. Jak twierdzi matka nastolatki, to organizatorzy zaproponowali wystąpienie. Praca nad nim trwała ponoć kilka tygodni, było ono poprzedzone też próbą generalną. Mimo to pojawiły się w nim poważne błędy merytoryczne – przykładowo Kornelia kilkukrotnie mówiła np. o „endomorfinach” zamiast o „endorfinach”.
Kornelia dostała także stypendium fundacji Santander. W profilu stypendystki znalazła się informacja o tym, że dziewczyna asystowała przy operacjach w Białostockim Centrum Onkologii. Fundacja przyznaje, że opierała się na informacjach przekazanych we wniosku o stypendium.
Od tej wiadomości stanowczo odcina się jednak instytucja. Rzeczniczka szpitala tłumaczy nam, że dziewczynka odwiedziła placówkę w trakcie wycieczki dla uzdolnionych uczniów z gdyńskiego liceum. Blok operacyjny tylko zwiedzali.
– Kornelia Wieczorek nie asystowała przy żadnych operacjach w naszym szpitalu – mówi Monika Ferenc z BCO.
Równie poważne przeinaczenie padło z ust samej Kornelii. W trakcie podcastu „First Lady Podcast” nastolatka wspominała wizytę w Netherlands Institute for Neuroscience. Powiedziała prowadzącej: „zszywaliśmy myszy” i „wszczepialiśmy im chipy”. Ta zareagowała śmiechem.
W korespondencji z Zero.pl NIN nie odnosi się wprost do sprawy Kornelii, powołując się na ochronę danych. Instytucja stanowczo zaznacza jednak, by osoby bez odpowiedniego wykształcenia i przeszkolenia mogły uczestniczyć w badaniach na zwierzętach czy wykonywać procedury. Jak czytamy w odpowiedzi od NIN, wizyty uczniów mają wyłącznie charakter obserwacyjny.
Jako że Kornelia wymaganego wykształcenia nie ma, wiadomo, że nie mogła robić tego, co publicznie deklarowała.
Medialny szał i medialne show
Dokonania Kornelii po przyznaniu jej odznaczenia przez prezydenta zaczęli weryfikować internauci z internetowego forum Wanda. Potem ustalenia zostały przeniesione także do wątków na Wykopie i Reddicie.
Internauci sprawdzali publicznie dostępne informacje o osiągnięciach naukowych nastolatki, a także jej media społecznościowe, w których dziewczyna opisywała swoje doświadczenia. Między innymi na tej podstawie osoba przedstawiająca się nam jako studentka Melania Marchel opracowała długą listę nieścisłości w historiach publikowanych przez Kornelię oraz na temat Kornelii. Lista trafiła do redakcji Zero.pl. Zawiera takie detale jak choćby zrzuty ekranu z profili, na których Kornelia chwali się, że „noblista zacytował jej wystąpienie”.
Dziś matka nastolatki przyznaje, że Kornelia sama prowadziła swoje profile na platformach społecznościowych, a ona nie kontrolowała, co córka tam pisała.
Na Wykopie i Reddicie szybko pojawiła się informacja, że jeden z wątków został usunięty po interwencji matki Kornelii. Olga Wieczorek potwierdza w korespondencji z Zero.pl, że złożyła doniesienie do prokuratury w związku z tymi wpisami.
Powoli zaczęły znikać też najbardziej kontrowersyjne wystąpienia Wieczorek. Z YouTube usunięto odcinek „First Lady Podcast” z udziałem Kornelii. Prowadząca go Iwona Mocarska nie odpowiedziała na pytanie dlaczego. Matka Kornelii przyznaje, że nie wyraziła zgody na tę rozmowę, nie była ona też autoryzowana. Zniknął też opis Kornelii na stronie Santandera. W międzyczasie fundacja zmieniła nazwę.
Usuwanie części informacji o Kornelii zwróciło się przeciwko dziewczynie, podbiło zasięg informacji o niej. A niektórzy internauci, którzy najpierw dostrzegli wiele faktycznie istniejących nieścisłości i przekłamań, następnie zaczęli wysnuwać także kompletnie fałszywe teorie np. o jej rodzinie, łącząc ją z szefem firmy farmaceutycznej (matka zaprzecza pokrewieństwu).
– Rozpętana w przestrzeni internetowej po 8 marca 2026 r. nagonka na Kornelię Wieczorek jest karygodna – mówi Wiesław Kosakowski, dyrektor liceum im. Marynarki Wojennej w Gdyni. – Robimy wszystko, aby ta nagonka nie wpłynęła negatywnie na samopoczucie Kornelii podczas rozpoczynającej się właśnie sesji egzaminacyjnej – mówi i zaznacza, że nastolatka otrzymuje w szkole wsparcie psychologiczne.
Kilkadziesiąt minut po tym, jak przesłaliśmy dyrektorowi wypowiedzi do autoryzacji, w sprawie 17-letniej Kornelii Wieczorek skontaktowała się z nami ekspertka w dziedzinie marketingu i właścicielka firmy headhunterskiej. Na stałe współpracuje ze szkołą. Przekonywała, że ludzie wyrządzili krzywdę dziewczynie.
[Poniżej publikujemy pełne odpowiedzi Olgi Wieczorek na pytania Zero.pl]







