
Wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer wraz z wiceministrem cyfryzacji Dariuszem Standerskim poinformowali o złożeniu wniosku o wpisanie do wykazu prac legislacyjnych projektu ustawy o minimalnym wieku dostępu do serwisów społecznościowych. Być może niektórzy pamiętają, że ten temat był już omawiany kilka miesięcy temu. Co zmieniło się od tamtej pory?
- Inicjatywa zakazująca dzieciom do 15. roku życia korzystania z mediów społecznościowych po miesiącach opóźnień staje się oficjalnym projektem rządowym.
- Weryfikacja wieku ma dotyczyć wyłącznie nowych kont i opierać się m.in. na aplikacji mObywatel, europejskim portfelu tożsamości oraz narzędziach samych platform.
- Rząd chce przy okazji zmienić podstawę programową w szkołach i przedszkolach, co niepotrzebnie komplikuje ustawę i naraża ją na prezydenckie weto.
Zmieniło się wiele, bo w szkołach mieliśmy falę brutalnych ataków, a w mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej szkodliwych treści, które są nieodpowiednie dla najmłodszych użytkowników. Stąd pomysł, nie po raz pierwszy, wprowadzenia stosownych limitów wiekowych.
Projekt budzi wiele pytań, jak choćby o to, w jaki sposób weryfikować wiek użytkowników oraz jak będzie się do niego miał zapowiadany przez Komisję Europejską EU Kids Act.
Miał być projekt poselski, będzie rządowy
Cofnijmy się do stycznia 2026 r., kiedy Barbara Nowacka i Roman Giertych ogłosili inicjatywę poselską, której efektem miał być projekt ustawy zakazujący małoletnim do 15. roku życia korzystania z mediów społecznościowych.
Projekt miał powstać do końca lutego, jednak zamiast niego pojawiły się zaledwie ogólne założenia. Tak przeskoczyliśmy do 12 października 2026 r., kiedy posłanka Monika Rosa poinformowała, że inicjatywa poselska zmieni się w projekt rządowy. Z kolei 21 października 2026 r. wiceministrowie Katarzyna Lubnauer i Dariusz Standerski poinformowali o złożeniu wniosku o wpisanie projektu do wykazu prac legislacyjnych rządu.
Polski model AI zajął pierwsze miejsce w prestiżowym teście. Sukces, ale w wąskiej dziedzinie
Media społecznościowe tylko od 15. roku życia. Jak będzie to weryfikowane?
Choć zmienia się ścieżka prac, a rządowy projekt brzmi dumniej, założenia samej ustawy się nie zmieniły. Nadal dostęp do mediów społecznościowych ma być możliwy od 15. roku życia. Weryfikacja wieku ma spoczywać na platformach cyfrowych i odbywać się bez ujawniania pełnych danych użytkowników.
Jak wskazuje Wirtualna Polska, metody weryfikacji wieku mają być trzy. Może to być nowa funkcja mObywatela, wykorzystanie europejskiego portfela tożsamości (taka informacja pojawiała się też w odpowiedzi MEN na interpelację poselską) oraz mechanizmy wprowadzone przez same platformy.
W ostatnim przypadku może nie jest to klasyczny przykład zasady „weźmy i zróbcie”, bo rząd chce wprowadzić też swoje pomysły weryfikacji wieku. Ma to działać na takiej zasadzie, że jeśli platformy wymyślą własne, skuteczne narzędzie, to możliwość korzystania z niego nie będzie w żaden sposób blokowana.
Weryfikacja wieku miałaby dotyczyć tylko nowych użytkowników. Więc jeśli opozycja podniesie krzyk o inwigilacji i sprawdzaniu danych, z góry wiadomo, że wieloletni użytkownicy serwisów nie będą dodatkowo weryfikowani.
Nadzór nad przestrzeganiem nowych przepisów ma spaść na Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE).
Projekt może iść zbyt szeroko i jest bardziej surowy niż pomysły unijne
Z dotychczasowych informacji wynika, że projekt może być przekombinowany. Zamiast skupić się na konkretnym problemie i skutecznie zablokować dostęp do mediów społecznościowych wśród małoletnich, rząd chce go dodatkowo rozbudować.
Do podstawy programowej wychowania przedszkolnego i kształcenia ogólnego miałyby trafić informacje o wpływie nadużywania elektroniki na zdrowie fizyczne i psychiczne, higienie cyfrowej, uzależnieniu od mediów społecznościowych, zagrożeniach wynikających z korzystania z internetu czy ochronie prywatności.
Takie pomysły powinny zapalić w głowach rządzących lampki z dużym napisem: weto. Może to bowiem doprowadzić do głosów oburzenia na prawicy, że będzie to próba ingerencji w wychowanie i kształtowanie światopoglądu, podlana ideologią. Przesadne komplikowanie tych przepisów nie będzie mądrym rozwiązaniem.
Pomysł ograniczenia dostępu do mediów społecznościowych osobom poniżej 15. roku życia idzie dalej niż zamiary Komisji Europejskiej. EU Kids Act wstępnie zakłada, że osoby w wieku 13–15 lat mają mieć dostęp do serwisów społecznościowych, ale w ograniczonym wymiarze.
Nie powinniśmy się jednak oglądać na prace Komisji Europejskiej, bo nawet jeśli takie przepisy powstaną, to ich wdrożenie krajowe raczej nie nastąpi wcześniej niż w okolicach 2028 r. My tych rozwiązań potrzebujemy teraz, ale i na polskie przepisy w trybie pilnym nie mamy co liczyć.
Nowe rozwiązania miałyby obowiązywać dopiero od nowego roku szkolnego, a patrząc na to, że żaden projekt ustawy nie powstał od zapowiedzi na początku 2026 r., można mieć wątpliwości, czy i tak odległy termin uda się utrzymać.
Może zainteresuje Cię:

