Reklama
Nauka

Lubnauer: Nie twierdzę, że w trzy lata rozwiązaliśmy wszystkie problemy edukacji

Chcemy szkoły, która nie tylko przekazuje wiedzę, ale także uczy, jak z niej korzystać. Dlatego od 1 września wprowadzamy zmiany, które mają sprawić, że edukacja stanie się bardziej praktyczna, nowoczesna i lepiej przygotuje młodych ludzi do życia w szybko zmieniającym się świecie – pisze dla Zero.pl Katarzyna Lubnauer, wiceminister edukacji.

Katarzyna Lubnauer
Opinia autorstwa: Katarzyna Lubnauer
Dzisiaj 05:56
12 min
Od 1 września szkoły czeka kilka istotnych zmian – od zakazu telefonów po nową podstawę programową. (fot. Getty Images)
TYLKO NA

Już dziś uczniowie wracają do szkół. Rok szkolny 2026/2027 zapoczątkuje kilka ważnych zmian w polskiej edukacji, w tym reformę Kompas Jutra. Część z nich rodzice i uczniowie zauważą od razu: zakaz telefonów w szkołach podstawowych i przedszkolach, więcej praktycznej nauki, obowiązkową edukację zdrowotną i regularne zajęcia o bezpieczeństwie. Inne będą mniej widoczne na pierwszy rzut oka, ale równie ważne, bo też wpłyną na stan polskiej szkoły.

Nadszedł czas na najważniejsze

Przez ostatnie trzy lata zmienialiśmy szkołę etapami. Zaczęliśmy od 30-33-procentowej podwyżki dla nauczycieli, potem było odejście od godzin czarnkowych, wyższe odprawy emerytalne i nowe nagrody jubileuszowe, korzystne rozliczanie godzin ponadwymiarowych czy przyspieszenie umowy na czas nieokreślony nauczycielom początkującym.

Wszystkie te zmiany powstawały też dzięki dialogowi ze związkami zawodowymi. Odpolityczniliśmy funkcję kuratora. Do 538 tys. nauczycieli trafiły bony na laptop z Krajowego Planu Odbudowy, również do nauczycieli klas I-III, nieprzewidziane przez naszych poprzedników. Powstały 124 Branżowe Centra Umiejętności wspierające szkolenie zawodowe.

Czytaj także: Idzie szkoła, idzie bieda. Portfele rodziców cierpią przez korepetycje

Reklama
Reklama

Cieszy też zapowiedź Ministerstwa Finansów dotycząca podniesienia w 2027 roku progów podatkowych, tak oczekiwana przez nauczycieli.

Ale szkoła musi się przede wszystkim zmieniać dla uczniów. W ubiegłym roku szkolnym edukacja obywatelska z projektem społecznym zastąpiła ostatecznie ideologiczny i teoretyczny HiT, WF zyskał nową, zachęcającą do ćwiczeń podstawę programową i treści związane z testami sprawnościowymi do służb. Ponadto pojawiła się nieobowiązkowa edukacja zdrowotna, zmniejszył się z 2 do 1 godziny tygodniowy wymiar lekcji etyki i religii, które zaczęły być też organizowane przed i po innych obowiązkowych lekcjach. Zrealizowaliśmy duże inwestycje w cyfryzację szkół z KPO.

Teraz nadszedł czas na najważniejsze zmiany, szykowane od powstania rządu premiera Donalda Tuska.

Sprawdź również: MEN jak niesforny uczeń: wszystko zostawia na ostatnią chwilę

Kompas Jutra wchodzi do szkół

Od 1 września nowa podstawa programowa i nowe ramowe plany nauczania obejmą przedszkola oraz klasy I i IV szkół podstawowych. W następnych latach Kompas Jutra będzie obejmował kolejne roczniki, a w 2027 roku wejdzie do szkół ponadpodstawowych. Budujemy szkołę, która ma opierać się na solidnej wiedzy, ale lepiej uczy, jak z tej wiedzy korzystać. Ma być wymagająca, ale budzić ciekawość i dać uczniom poczucie, że poza wiedzą teoretyczną uczą się rzeczy całkiem praktycznych. I że szkoła jest miejscem budowania kompetencji osobistych i społecznych.

Reklama
Reklama

Dlatego w nowych podstawach więcej miejsca zajmą doświadczenia, projekty grupowe, wyjścia terenowe, konstruowanie i samodzielne działanie. Wzmacniamy też w szkole podstawowej wymiar godzin przedmiotów przyrodniczych, kluczowych nie tylko dla zawodów medycznych, lecz także kształcenia technicznego, niezbędnego do rozwoju Polski.

Przyroda, której teraz będzie po trzy godziny tygodniowo w klasach IV-VI, zyska bardziej interdyscyplinarny i doświadczalny charakter. Zawierać będzie nie tylko treści z biologii i geografii, ale też z chemii i fizyki. W klasach VII i VIII pozostanie tradycyjny podział na fizykę, chemię, biologię i geografię.

Równocześnie w klasach IV-VI dość teoretyczną dotychczas technikę zastąpią zajęcia praktyczno-techniczne. Nie chodzi o to, żeby trenować pismo techniczne, ale żeby nauczyć się prostych czynności dnia codziennego: przyszyć guzik do koszuli, wyprasować spodnie, zaplanować i przygotować prosty posiłek czy zmontować prosty przedmiot.

Może Cię zainteresować: Polskiej nauki portret własny. Co wynika ze sprawy Barbary Mróz-Gorgoń?

Zajęcia przyrody, praktyczno-techniczne, ale też język polski będą odbywały się w dwugodzinnych blokach przynajmniej raz w tygodniu, żeby ułatwić nauczycielom większe projekty czy doświadczenia edukacyjne połączone z wyjściem poza szkołę.

Reklama
Reklama

W podstawie programowej znalazło się też sześć obszarów, które mają łączyć różne przedmioty: moduły bezpieczeństwo i obrona, edukacja medialna, edukacja ekonomiczno-finansowa, klimat, kultura oraz filozofia. Nie dokładamy uczniom sześciu nowych przedmiotów.

Chcemy, żeby ważne tematy pojawiały się tam, gdzie naprawdę mają sens, na różnych lekcjach i w powiązaniu z konkretną wiedzą. Na przykład moduł edukacji medialnej na polskim czy informatyce ma przygotować młodych do rozróżniania dezinformacji od informacji czy wytworów sztucznej inteligencji od prawdziwych informacji i zdjęć.

Polecamy także: Barbara Nowacka i ten sam błąd co Czarnek. Szkoła nie potrzebuje politycznych wojowników

Do tej zmiany przygotowywaliśmy nie tylko dokumenty. Na pracownie do przyrody i zajęć praktyczno-technicznych przeznaczamy 200 mln zł. Dotacja podręcznikowa rośnie o 20 proc. W spotkaniach w całej Polsce uczestniczyło już ponad 24 tys. nauczycieli, a ponad 4 tys. osób przygotowaliśmy do wspierania szkół we wdrażaniu reformy. Cała zmiana realizowana była z udziałem nauczycieli praktyków. Pierwszy raz ich głos był realnie słyszany, a oni tworzyli trzon zespołów piszących nowe podstawy programowe. Na stronach Instytutu Badań Edukacyjnych są też bezpłatne materiały metodyczne dla nauczycieli pomagające realizować zmianę. A na podręczniki do nowej podstawy programowej szkoły nie muszą czekać do października, bo są już gotowe na 1 września.

Reklama
Reklama

Edukacja zdrowotna obowiązkowa, zdrowie seksualne do wyboru

Od września zmienia się również edukacja zdrowotna. Jej zasadnicza część stanie się obowiązkowa. Uczniowie będą uczyć się o zdrowiu fizycznym i psychicznym, odżywianiu, aktywności, profilaktyce, uzależnieniach, pierwszej pomocy, relacjach oraz higienie cyfrowej.

To nie jest dodatek do szkolnego planu, który ma dobrze wyglądać w dokumentach. To wiedza potrzebna poza salą lekcyjną: jak zadbać o siebie, jak rozpoznać zagrożenie, gdzie szukać pomocy i jak bezpiecznie funkcjonować w świecie cyfrowym.

Treści dotyczące zdrowia seksualnego pozostają natomiast nieobowiązkowe. Zostały wydzielone jako „edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne”. To istotne rozróżnienie. Nie wycofujemy się z powszechnej edukacji o zdrowiu dzieci i młodzieży, ale w tym konkretnym obszarze pozostawiamy rodzicom i uczniom prawo decyzji. Bo szkoła nie jest miejscem ideologicznej walki, tylko budowania wiedzy i odporności.

Warto przeczytać: Ręce precz od edukacji zdrowotnej. Dorośli znów spierają się o to, czego potrzebują dzieci

Kiedy jednak poznajemy zatrważające dane o korzystaniu przez 9-10-letnie dzieciaki z pornografii, wiem, że warto korzystać również z tej części edukacji zdrowotnej. Rzetelną wiedzę o zdrowiu seksualnym lepiej zdobywać od nauczyciela w szkole niż z filmów dla dorosłych czy „pikantnych” piosenek.

Reklama
Reklama

Materiały do edukacji zdrowotnej wraz z przykładowymi programami nauczania są dostępne dla uczniów i nauczycieli na portalu ZPE.

Telefon nie musi być w ręku przez cały dzień

Od 1 września zmieniają się także zasady korzystania z telefonów w przedszkolach i szkołach podstawowych. W podstawówkach uczniowie nie będą mogli korzystać z prywatnych telefonów podczas pobytu w szkole, także podczas przerw. Zostają oczywiście wyjątki, między innymi ze względów zdrowotnych. W przedszkolu dzieci w ogóle nie mogą wnosić prywatnego sprzętu, ale też nie mogą korzystać z małych ekranów z wyposażenia placówki. To też zmiana Kompasu Jutra. Za wcześnie dzieci uzależniają się od ekranów, trzeba to powstrzymać. Edukacja ma dać też impuls do zmian w domach.

Czytaj także: PiS składa wniosek do TK ws. edukacji zdrowotnej. Chce zablokować przepisy

Nie jest to wojna z technologią. Do szkół w ostatnim roku trafiło ponad 735 tys. laptopów i tabletów oraz 12 tys. pracowni AI. Trzeba jednak odróżnić technologię używaną do nauki od prywatnego smartfona, który przez cały dzień konkuruje o uwagę dziecka.

Szkoła powinna być miejscem rozmowy, ruchu, koncentracji i budowania relacji. To też kwestia bezpieczeństwa i przeciwdziałania przemocy w szkołach, do których bywa wykorzystywany telefon i media społecznościowe. Od 2025 roku w szkołach organizowany jest z inicjatywy MEN Tydzień Budowania Relacji (w młodszych klasach) i Tydzień Przeciwdziałania Przemocy (w starszych).

Reklama
Reklama

W niebezpiecznych czasach bezpieczeństwa trzeba się nauczyć

W nowym roku szkolnym więcej uwagi poświęcamy również praktycznemu przygotowaniu uczniów na sytuacje zagrożenia. Od września w klasach IV-VIII co najmniej jedna godzina wychowawcza w miesiącu będzie przeznaczona na bezpieczne zachowanie w sytuacjach trudnych, zarówno w czasie pokoju, jak i wojny.

To kolejny element systemu budowania odporności od najmłodszych klas. Od 2024 r. dzieci w klasach I-III uczą się podstaw pierwszej pomocy, a ponad pół miliona uczennic i uczniów starszych klas uczestniczyło już w praktycznych zajęciach „Edukacji z wojskiem”. To największe takie szkolenia dla cywilów w Polsce.

Nie chodzi o straszenie dzieci. Chodzi o coś przeciwnego: o poczucie sprawczości i odporności. Uczeń powinien wiedzieć, jak wezwać pomoc, jak zareagować i jak zadbać o bezpieczeństwo swoje oraz innych, kiedy wydarzy się coś trudnego.

73 proc. więcej na edukację niż w 2023 roku

Zmiany w szkole wymagają pieniędzy. I tutaj skala zmiany jest szczególnie wyraźna. W 2023 r. subwencja oświatowa wraz z dotacją przedszkolną wynosiły około 66,4 mld zł. W 2026 r. kwota potrzeb oświatowych wynosi 115 mld zł. To wzrost o ponad 73 proc.

Sprawdź także: Szkoła prywatna czy państwowa? Znamy wyniki sondażu o edukacji

Za tymi liczbami stoją m.in. podwyżki dla nauczycieli, które skumulowane wynoszą już 41-44 proc., ale też większe środki dla samorządów głodzonych w czasach naszych poprzedników. To również odpowiedź na często powtarzane pytanie, czy państwo dokłada samorządom nowe zadania bez pieniędzy. W ciągu trzech lat zwiększyliśmy skalę finansowania potrzeb oświatowych o niemal trzy czwarte.

Reklama
Reklama

W życie wchodzi też „ustawa o małej szkole”, która w czasach kryzysu demograficznego ma pomóc utrzymać małe wiejskie szkoły, dając im jeszcze inne funkcje. Tak, żeby edukacja, szczególnie dla najmłodszych dzieci z klas I-III, była blisko domu ucznia, a budynki w pełni mogły być wykorzystane na przykład jako miejsce dla dzieci żłobkowych lub spotkań seniorów. Aby lepiej zabezpieczyć prawa rodziców i dzieci, samorządy będą musiały przed decyzją o likwidacji szkół przeprowadzać konsultacje społeczne. Jednocześnie będą miały one większą swobodę łączenia szkół czy tworzenia filii.

Czytaj również: Sędziowie TK apelują o dopuszczenie całej czwórki. Powołali się na decyzję europejskiego trybunału

Uczniowie mają też coraz lepsze wsparcie psychologów szkolnych. Od 2022 roku liczba specjalistów, pedagogów i psychologów wzrosła o 156 proc.

Jednego przed pierwszym dzwonkiem zrobić się nie uda: publicznego eDziennika

Chcieliśmy, żeby do tej listy udało się dopisać jeszcze jedną zmianę: bezpłatny, publiczny eDziennik. W tym roku tylko jako pilotaż, ale za rok już jako realną alternatywę dla szkół.

Państwowy system miał być dobrowolną alternatywą dla rozwiązań komercyjnych. Chcieliśmy po prostu, aby obok prywatnych wersji istniała bezpłatna usługa publiczna, bez reklam i komercyjnego profilowania danych edukacyjnych dzieci. Rozwiązanie miało być dostępne dla zainteresowanych szkół od roku szkolnego 2027/2028. Szczególnie po ostatnim wycieku z prywatnych serwerów firm medycznych wiemy, jak ważne jest, żeby to państwo przechowywało dane obywateli. Istotne było też, żeby rodzice do eDziennika nie musieli dopłacać. Planowane 10-letnie wydatki na eDziennik państwowy były porównywalne z rocznymi wydatkami rodziców i samorządów na narzędzia komercyjne.

Tę możliwość zablokowało weto prezydenta. W praktyce oznacza to, że rodzice nie otrzymają bezpłatnej, publicznej alternatywy, a dane uczniów nadal będą obsługiwane głównie przez systemy prywatnych dostawców. Za aplikacje mobilne z wygodnymi funkcjami wiele rodzin wciąż będzie musiało płacić. To decyzja, która ma konkretną cenę dla rodziców i dzieci. Rachunek za nią można wysłać do Prezydenta.

Reklama
Reklama

Krok po kroku

Nie twierdzimy, że w trzy lata rozwiązaliśmy wszystkie problemy polskiej edukacji. Szkoły nie zmienia się jednym rozporządzeniem. Nie da się jej też naprawić w jeden rok. To długotrwały program, ważne, żeby opierał się na wiedzy i międzynarodowych badaniach porównawczych, a nie na politycznych decyzjach, jak przy likwidacji gimnazjów. Ważne, żeby odbywał się we współpracy z nauczycielami, a nie pomijając ich zdanie.

Polecamy także: Najpierw alarm, po kilku minutach odwołanie. Alert RCB znów zawodzi

Przed pierwszym dzwonkiem roku szkolnego 2026/2027 widać jednak kierunek: więcej pieniędzy na edukację, lepiej wynagradzani nauczyciele, więcej praktyki i rozumienia wiedzy, obowiązkowa edukacja o zdrowiu, mniej telefonów, więcej bezpieczeństwa i mądrzejsze korzystanie z nowych technologii.

Celem tych zmian jest szkoła wymagająca, oparta na wiedzy, a jednocześnie ciekawa, praktyczna i lepiej przygotowująca młodych ludzi do życia w świecie, który szybko się zmienia.

Źródło: Zero.pl
Katarzyna Lubnauer
Katarzyna LubnauerSekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej - autorka zewnętrzna