Reklama
Reklama
Reklama

Przedszkole zamiast terenu zielonego? Mieszkańcy protestują przeciw wycince drzew

Mieszkańcy walczą o zielony teren na Żoliborzu. W tle skandaliczne zachowanie radnych
Mieszkańcy walczą o zielony teren na Żoliborzu. W tle skandaliczne zachowanie radnych (fot. Ratujmy Zielony Żoliborz)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

– Nie sprzeciwiamy się budowie żłobków i przedszkoli. Uważamy jednak, że powinny powstawać w miejscach mniej cennych przyrodniczo – mówi Rafał Pykało z Ruchu Ratujmy Zielony Żoliborz. Mieszkańcy protestują przeciw inwestycji przy ul. Ficowskiego, gdzie planowana jest wycinka części drzew. Przedstawiciel ruchu opowiada również o tym, jak lekceważąco – jego zdaniem – radni dzielnicy Żoliborz traktują mieszkańców.

  • Mieszkańcy twierdzą, że na terenie przy ul. Ficowskiego rośnie ponad 400 drzew, z czego wycinka ma objąć około 182.
  • Przeciwnicy budowy zespołu żłobkowo-przedszkolnego zebrali ponad 1800 podpisów pod petycją i podjęli próbę zatrzymania inwestycji poprzez obywatelską inicjatywę uchwałodawczą.
  • Budowa została rozpoczęta, ale prace wstrzymano po stwierdzeniu obecności chronionego krogulca.

Mieszkańcy Żoliborza Południowego sprzeciwiają się budowie zespołu żłobkowo-przedszkolnego, protestują przeciw wycince drzew i wskazują, że inwestycja powstaje na jednym z ostatnich większych terenów zielonych w okolicy. 

Spór dotyczy terenu przy ul. Jerzego Ficowskiego, na pograniczu Żoliborza i Woli, który mieszkańcy nazywają „Ptasim Zakątkiem”. Obszar ma około siedem tys. metrów kwadratowych. Według Rafała Pykało z ruchu Ratujmy Zielony Żoliborz znajduje się tam ponad 400 drzew, a zgody na wycinkę dotyczą około 182 z nich. 

Stanowisko mieszkańców

Ruch Ratujmy Zielony Żoliborz podkreśla, że nie sprzeciwia się samej idei budowy publicznych żłobków i przedszkoli. Uważa natomiast, że tego rodzaju inwestycje powinny być budowane w lokalizacjach mniej cennych przyrodniczo.

Całą sprawę komentuje dla Zero.pl Rafał Pykało z Ruchu Ratujmy Zielony Żoliborz.

Reklama
Reklama

– Kilka lat temu 1700 mieszkańców podpisało petycję, w której sprzeciwiają się budowie kompleksu żłobkowo-przedszkolnego. Składaliśmy ją zarówno do Rady Warszawy, jak i przekazywaliśmy ją przedstawicielom urzędu, z którymi się spotykaliśmy. Petycja trafiła również do Urzędu Dzielnicy Żoliborz. W naszym odczuciu nie została jednak właściwie rozpatrzona. Słyszeliśmy argument, że petycję może podpisać każdy, również osoba spoza Warszawy. Mieliśmy poczucie, że była ona lekceważona i dyskredytowana – opowiada przedstawiciel ruchu.

Kolejna próba zatrzymania inwestycji

W związku z tym mieszkańcy zdecydowali się na kolejny krok – obywatelską inicjatywę uchwałodawczą, której celem było zatrzymanie inwestycji. Według relacji Rafała Pykało do wniesienia projektu wymaganych było 599 podpisów. Organizatorzy zebrali trzykrotnie więcej – 1857. Uchwała dotyczyła zaniechania inwestycji, a także dawała możliwość odstąpienia od umowy z wykonawcą. Dodatkowo mieszkańcy wspomagali się opiniami prawników, żeby nie narażać urzędu na niepotrzebne straty i koszty. Przygotowali również analizę możliwości odstąpienia od umowy.

„Warszawa to dziś zbiorowisko gett”. Wywiad z uczestnikiem Powstania Warszawskiego

– Zgodnie z procedurą w ciągu 21 dni urząd powinien sprawdzić podpisy, a jeśli w uchwale występują błędy formalne, zgłosić je komitetowi i nadać jej dalszy bieg. Termin minął. Nie otrzymaliśmy informacji o żadnych błędach. Urząd przeliczył podpisy i potwierdził, że ważnych było ponad 1400. Można więc powiedzieć, że uchwała spełniała wymogi – wyjaśnia Rafał Pykało.

Reklama
Reklama

Pomimo tego mieszkańcy otrzymali pismo od przewodniczącego rady dzielnicy, w którym stwierdził, że rada dzielnicy nie jest właściwym organem do rozpatrzenia tej sprawy i że powinna się nią zająć Rada Warszawy. 

– Nie zgadzamy się z tym. Mamy opinię prawną, zgodnie z którą właściwym organem w kwestii rozwiązania umowy z wykonawcą jest osoba, która ma odpowiednie pełnomocnictwo i zawarła tę umowę, czyli burmistrz dzielnicy Żoliborz – dodaje przedstawiciel ruchu.

Zachowanie radnych

Rafał Pykało krytycznie ocenia również zachowanie radnych, które – jak wskazuje – widać na nagraniach z sesji rady dzielnicy zamieszczonych na stronie na Facebooku ruchu Ratujmy Zielony Żoliborz:

Woda pod Warszawą niezdatna do picia. Sanepid ostrzega

– Na różnych sesjach ten stosunek do mieszkańców jest podobny. Odbierany jest nam głos, mikrofon zostaje wyciszony, nie uzyskujemy odpowiedzi na pytania. Kilka razy zdarzyło się również, że jeden z radnych wnosił o zakończenie dyskusji. Ponieważ mają większość, przegłosowują taki wniosek i temat zostaje zamknięty.

Brak uzasadnienia demograficznego

Wątpliwości mieszkańców budzi również zasadność budowy żłobka w obliczu problemów demograficznych. W dodatku na samym Żoliborzu miejsc w przedszkolach nie brakuje, wręcz przeciwnie. Na stronie rekrutacja-warszawa.pzo.edu.pl widnieje informacja, że wolnych miejsc w żoliborskich przedszkolach – stan na dziś –  jest 208.

Reklama
Reklama

Na stronie Urzędu Miasta Warszawa można przeczytać:

„Warszawa, podobnie jak inne samorządy, odczuwa skutki niżu demograficznego. Dane wskazują, że w każdym kolejnym roku liczba dzieci w Warszawie jest i będzie coraz mniejsza. W związku z tym spada zapotrzebowanie na miejsca w przedszkolach”

Relacje mieszkańców potwierdzają te dane.

– Kontaktowali się z nami rodzice dzieci chodzących do przedszkoli w naszej okolicy. W części placówek nie otwarto wszystkich grup, dzieci są łączone, ponieważ po prostu ich brakuje. W Warszawie mamy obecnie około cztery tys. wolnych miejsc w przedszkolach i około dwa tys. wolnych miejsc w żłobkach – opowiada przedstawiciel ruchu. 

Krogulec zatrzymał budowę

Formalnie inwestycja już się rozpoczęła, jednak z powodu pojawienia się na terenie planowanej budowy krogulca – ptaka pod ochroną – została wstrzymana. 

– 11 marca zgłosiliśmy informację o krogulcu do Urzędu Dzielnicy oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, czyli instytucji odpowiedzialnej m.in. za kwestie dotyczące chronionych gatunków. Zobaczymy, co dalej – opowiada Pykało.

O komentarz w całej sprawie poprosiliśmy również Urząd Dzielnicy Żoliborz, ich stanowisko opublikujemy, kiedy otrzymamy odpowiedź. 

Może zainteresuje Cię także: 

Reklama
Reklama