
Zapowiedzi były głośne, ale konkretów wciąż brakuje. Donald Trump mówi o dużych cięciach, Pentagon studzi emocje i potwierdza tylko jeden ruch. W tle pozostaje pytanie: czy to początek większych zmian w obecności USA w Europie?

Zapowiedzi były głośne, ale konkretów wciąż brakuje. Donald Trump mówi o dużych cięciach, Pentagon studzi emocje i potwierdza tylko jeden ruch. W tle pozostaje pytanie: czy to początek większych zmian w obecności USA w Europie?

– To może być początek dłuższego politycznego konfliktu pomiędzy Niemcami a Stanami Zjednoczonymi – komentuje dr Łukasz Jasiński z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Ekspert analizuje amerykańskie plany wycofania z Niemiec pięciu tysięcy żołnierzy. Jak tłumaczy, należy je osadzić w szerszym kontekście relacji Waszyngtonu i Berlina.

Donald Trump potwierdził, że Pentagon wycofa z Niemiec „dużo więcej” niż 5 tys. amerykańskich żołnierzy. – Znacznie obetniemy kontyngent – stwierdził prezydent USA i zapowiedział, że chce też ograniczenia liczebności wojsk Stanów Zjednoczonych w dwóch innych europejskich krajach.

Prezydent USA Donald Trump ponownie zaatakował kanclerza Niemiec Friedricha Merza, zarzucając mu nieskuteczność i ingerowanie w działania Waszyngtonu wobec Iranu. Jednocześnie zasugerował możliwość wycofania amerykańskich wojsk z Niemiec oraz innych krajów Europy.

Przywódcy Iranu „upokarzają” Stany Zjednoczone – ocenił kanclerz Niemiec Friedrich Merz. - Irańczycy są wyraźnie silniejsi niż oczekiwano, a Amerykanie najwyraźniej nie mają żadnej naprawdę przekonującej strategii w negocjacjach – dodał polityk. Zaskakujące słowa lidera CDU padły w czasie, gdy Teheran zaproponował USA nowe warunki zakończenia wojny. Według nich negocjacje dotyczące kwestii nuklearnych miałyby zostać odłożone na późniejszy termin.

Niemcy chcą, by w ciągu trzech lat nawet 80 proc. Syryjczyków wróciło do ojczyzny. – Potrzebujemy realnej opcji powrotów – powiedział kanclerz Friedrich Merz po spotkaniu z tymczasowym prezydentem Syrii Ahmadem asz-Szarą. Plan budzi kontrowersje i zależy od stabilizacji kraju po wojnie.

Burzliwy szczyt szefów państw i rządów Unii Europejskiej. Liderzy UE kłócili się między innymi o unijny system handlu emisjami ETS. Grupa krajów członkowskich wskazywała go jako winnego wysokich cen energii. Ursula von der Leyen zapowiedziała dodatkowy zastrzyk gotówki dla krajów odchodzących od węgla i obniżki dla wrażliwych branż.

– Europa potrzebuje siły, również tej twardej, wojskowej – mówi Zero.pl były ambasador Polski w Niemczech i USA, Janusz Reiter. Nasz rozmówca przebywa na trwającej Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Reiter odnosi się do wypowiedzi amerykańskich polityków, w tym sekretarza stanu USA Marco Rubio, o nowej erze we wzajemnych stosunkach. Rubio także jest w Monachium.