Zapowiedzi były głośne, ale konkretów wciąż brakuje. Donald Trump mówi o dużych cięciach, Pentagon studzi emocje i potwierdza tylko jeden ruch. W tle pozostaje pytanie: czy to początek większych zmian w obecności USA w Europie?

- Donald Trump zapowiedział „znaczne” ograniczenie wojsk USA w Niemczech. Pentagon potwierdza jednak tylko redukcję o około pięć tys. żołnierzy.
- Rzecznik Pentagonu Sean Parnell podkreślił, że decyzja wynika z analizy rozmieszczenia sił. Nie zapowiedziano żadnych dodatkowych cięć ani harmonogramu zmian.
- Brak konkretów ze strony Trumpa napędza spekulacje. Wcześniej sugerował podobne ruchy także w innych krajach Europy.
Pentagon studzi zapowiedzi Trumpa
Deklaracje Donalda Trumpa o znaczącym ograniczeniu amerykańskiej obecności wojskowej w Niemczech wywołały poruszenie po obu stronach Atlantyku. Słowa o „dużo większych” redukcjach niż wcześniej zapowiadane 5 tys. żołnierzy szybko obiegły media. Problem w tym, że Pentagon nie potwierdza tych planów.
Rzecznik Pentagonu Sean Parnell odniósł się do sprawy w sposób znacznie bardziej zachowawczy. W oficjalnym komunikacie wskazał jedynie na decyzję o wycofaniu około 5 tys. wojskowych, bez zapowiedzi dalszych kroków.
Jak podkreślił Parnell, redukcja wynika z „gruntownej analizy rozmieszczenia sił w Europie” oraz aktualnych potrzeb operacyjnych.
Sam Donald Trump nie rozwinął swojej wypowiedzi. Podczas krótkiej rozmowy z dziennikarzami na lotnisku na Florydzie rzucił jedynie hasło o „znacznym” ograniczeniu sił. Nie podał jednak żadnych konkretów ani harmonogramu.
To pozostawia przestrzeń do spekulacji. Zwłaszcza że wcześniej sugerował możliwość podobnych ruchów także w innych krajach, takich jak Włochy czy Hiszpania.
Ile wojsk USA jest dziś w Niemczech
Obecnie na terytorium Niemiec stacjonuje około 36 tys. amerykańskich żołnierzy. To jeden z kluczowych elementów obecności militarnej USA w Europie i ważny filar NATO na wschodniej flance.
Redukcja o 5 tys. oznacza zauważalną zmianę, ale wciąż nie jest to ruch, który radykalnie zmieniłby układ sił. Ewentualne dalsze cięcia mogłyby mieć już znacznie większe konsekwencje.
Na decyzję Waszyngtonu zareagował niemiecki kanclerz Friedrich Merz. Podkreślił, że temat redukcji był wcześniej omawiany i nie jest zaskoczeniem.
Zaznaczył też, że sprawa nie ma związku z jego relacjami z Trumpem ani z bieżącymi sporami politycznymi.