
W ostatnich tygodniach doszło do kilku ataków lub prób ich przeprowadzenia w polskich szkołach. Ofiarami byli uczniowie i pracownicy placówek. Po śmiertelnym ataku w Leszczydole-Nowinach premier Donald Tusk zapowiedział zwiększenie policyjnych patroli. Realizacja codziennych patroli może być trudna ze względu na braki kadrowe.
- W ciągu kilkunastu dni doszło do kilku ataków lub prób ataków w polskich szkołach, w których sprawcami byli nieletni lub młodzi ludzie.
- Po śmiertelnym ataku w Leszczydole-Nowinach premier Donald Tusk chce, aby policjanci pojawiali się w szkołach co najmniej raz dziennie.
- Michał Strzelec z NSZZ Policji wskazuje jednak na braki kadrowe i potrzebę większego finansowania policji, m.in. w zakresie cyberbezpieczeństwa.
W ostatnich tygodniach doszło do kilku poważnych zdarzeń w polskich szkołach. 22 września 11-letni uczeń zaatakował w szkole 10-letnią koleżankę toporkiem. Ranna dziewczynka trafiła do szpitala.
28 września policja zatrzymała 13-latka w miejscowości Książki pod Wąbrzeźnem w woj. kujawsko-pomorskim. Chłopiec miał planować atak w swojej szkole. w jego plecaku znaleziono bagnet. Do ataku ostatecznie nie doszło.
6 października w szkole w Pępowie (woj. wielkopolskie) 13-letni uczeń przyszedł do szkoły z nożem w plecaku
7 października w Ostrołęce 19-letni uczeń Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 zaatakował ludzi ostrym narzędziem. Rannych zostało dziewięć osób: pięciu uczniów, dwóch nauczycieli i dwie osoby postronne.
Tego samego dnia policja udaremniła potencjalny atak w Sierpcu. 17-latek miał zapowiadać, że zrobi w szkole „coś złego”. Funkcjonariusze znaleźli przy nim dwa noże. Na jego urządzeniach elektronicznych miały znajdować się również informacje dotyczące przygotowania ataku.
Kolejne atak i tragedia w szkole
Dzisiaj doszło do kolejnego tragicznego zdarzenia. W Leszczydole-Nowinach w woj. mazowieckim 15-letni były uczeń zaatakował pracowników szkoły. Ranne zostały trzy osoby. Jedna z nich, 37-letnia woźna, zmarła mimo podjętej reanimacji.
Do serii zdarzeń odniósł się premier Donald Tusk. Szef rządu powiedział, że z obawy przed kolejnym atakiem chce, aby nie tylko zwiększono ilość patroli w pobliżu każdej polskiej szkoły, ale poprosił również o wydanie decyzji, aby policja, nie czekając na interwencję, w ramach rutynowego patrolu, przynajmniej raz dziennie pojawiła się w szkołach.
Czytaj także: Tak o sprawcy ataku w Ostrołęce mówią uczniowie. „Na co dzień był spokojny”
Pomysł skomentował w rozmowie z Portalem Zero.pl Michał Strzelec, wiceprzewodniczący NSZZ „Solidarność” Funkcjonariuszy i Pracowników Policji woj. mazowieckiego. Jak ocenił, doraźne działania są potrzebne, ale nie zagwarantują bezpieczeństwa przez całą dobę.
„Nie ma możliwości kadrowej”
– Takie doraźne działania są potrzebne. Jednak nie zagwarantują one bezpieczeństwa przez całą dobę – powiedział Strzelec.
Przedstawiciel policjantów zwrócił uwagę, że realizacja codziennych patroli może być trudna ze względu na braki kadrowe. Ekspert wyraził również obawę, że mogą zostać zaniedbane inne dziedziny, w których policja również jest potrzebna.
– Uważam, że nie ma możliwości kadrowej, aby całą Policję skierować teraz do szkół. Jeżeli chodzi o działania prewencyjne, oczywiście są one potrzebne, jednak policjanci są również dysponowani do zupełnie innych zadań – zaznaczył.
Czytaj także: Atak 19-latka w Ostrołęce. Eksperci wskazują na niepokojące zjawisko
– Nie możemy teraz skupić się wyłącznie na tym, żeby pilnować szkół przez 24 godziny na dobę. Co z bezpieczeństwem Polaków na drogach? Co z bezpieczeństwem innych obywateli? Co z walką z grupami przestępczymi? Nie możemy koncentrować się tylko na jednej sprawie dlatego, że jest ona w tej chwili medialna – dodał.
Policjant wskazuje na cyberbezpieczeństwo
Strzelec zwrócił również uwagę na problem finansowania działań policji związanych z cyberbezpieczeństwem. Jak podkreślił, w przypadku tego typu zdarzeń istotne znaczenie mają urządzenia elektroniczne należące do podejrzanych.
– Przy tego typu zdarzeniach zawsze materiały dowodowe – telefony, komputery, kamery – są zatrzymywane i są później analizowane – zaznaczył.
Według Strzelca policja powinna mieć większe możliwości działania w internecie, w tym w tzw. darknecie. Jego zdaniem zamknięte grupy i komunikatory mogą być wykorzystywane przez młodych ludzi do planowania niebezpiecznych działań.
– Policja powinna być dofinansowana, żeby mogła mieć dostęp do dark netu i tym samym do młodzieży funkcjonującej na różnego rodzaju niebezpiecznych grupach i komunikatorach. Tak naprawdę nie mamy do tego odpowiedniego dostępu – powiedział.
Jak dodał, zamknięte internetowe grupy mogą być miejscem, w którym młodzi ludzie planują różne działania, a policja ma ograniczone możliwości monitorowania takich przestrzeni.
– Tak naprawdę policja w tym zakresie jest bezradna. To są trudne przypadki, bo niestety świat się zmienia. Niestety, nie zawsze zmienia się na lepsze – podsumował Michał Strzelec.

