Reklama

Nagrody BAFTA: "Jedna bitwa po drugiej" lepsza niż "Grzesznicy". Są zaskoczenia i kontrowersje

Reklama

79. ceremonia rozdania Nagród Brytyjskiej Akademii Filmowej (BAFTA) za nami. Wielkim wygranym - "Jedna bitwa po drugiej". Wielcy przegrani to "Hamnet", "Wielki Marty" i "Wartość sentymentalna". Nie obyło się bez pozafilmowych kontrowersji, zaś jedyną dużą niespodzianką jest młody aktor Robert Aramayo, który pokonał w swojej kategorii faworytów Leonardo DiCaprio i Timothéego Chalameta. 

Jedna bitwa po drugiej
Kadr z filmu "Jedna bitwa po drugiej", reż. Paul Thomas Anderson / Warner Bros, 2025 (fot. mat.prasowe)
  • "Jedna bitwa po drugiej" z sześcioma statuetkami BAFTA.
  • Wśród wielkich przegranych "Hamnet", "Wielki Marty" i "Wartość sentymentalna".
  • Zaskoczenie w kategorii aktorskiej. DiCaprio i Chalamet przegrywają z Robertem Aramayo.
  • Gala z kontrowersjami: BBC pod ostrzałem mediów.

Reklama

Jedna nagroda po drugiej 

14 nominacji, 6 nagród – oto bilans „Jednej bitwy po drugiej” Paula Thomasa Andersona w trakcie tegorocznej gali BAFTA. Produkcja została uznana najlepszym filmem mijającego roku, Anderson zabrał do domu nagrodę reżyserską, a Sean Penn wrócił do domu ze statuetką za męski drugi plan. 

Oznacza to, że za przegranych mogą uważać się twórcy „Grzeszników” (reż. Ryan Coogler) oraz „Hamneta” (reż. Chloé Zhao). Ten pierwszy film miał aż 13 nominacji, a skończył z trzema nagrodami – w tym za muzykę i scenariusz oryginalny. Przypomnijmy jednak, że wciąż wymieniany jest w gronie oscarowych faworytów. Z 16 nominacjami na koncie pobił już oscarowy rekord wszech czasów. 

Ten drugi dostał tylko dwie statuetki (na 11 nominacji), choć znacznie ważniejsze: Jessie Buckley okazała się najlepszą aktorką tegorocznej ceremonii, zaś „Hamnet” - najlepszym filmem brytyjskim. 


Reklama

Wśród wielkich przegranych są również „Wielki Marty” Josha Safdiego (11 nominacji i żadnej statuetki), norweska „Wartość sentymentalna” Joachima Triera, która wygrała jedynie w swojej flagowej kategorii filmu obcojęzycznego (8 nominacji) oraz „Bugonia” Yorgosa Lanthimosa (5 nominacji, bez nagród)


Reklama

W kategoriach techniczno-produkcyjnych również bez zaskoczeń. Nagrodami podzieliły się „Avatar: Ogień i popiół” (efekty specjalne), „F1: Film” (dźwięk) oraz „Frankenstein” (kostiumy, makijaż, scenografia) 

Jeszcze raz, kto wygrał z DiCaprio?

Bez dwóch zdań największą niespodzianką gali było rozstrzygnięcie w kategorii pierwszoplanowej roli męskiej. To nie Leonardo DiCaprio („Jedna bitwa po drugiej”), Timothee Chalamet („Wielki Marty”), Michael B. Jordan („Grzesznicy”), Ethan Hawke („Blue Moon”), czy Jesse Plemons („Bugonia”) wrócili do domu ze statuetką. Wygrał Robert Aramayo za swoją rolę w filmie „I swear”. 


Reklama

Choć Aramayo może wydawać się stosunkowo nieznanym aktorem, zaś BAFTA to dopiero pierwsza ważna nagroda w jego kolekcji, dorobek 33-latka jest całkiem imponujący. Poznaliśmy go jako młodego Eddarda Starka w pamiętnej retrospekcji z serialu „Gra o tron”. Później pojawił się m.in. w „Mindhunterze”, „Władcy Pierścieni: Pierścieniach władzy”, „King’s Man: Pierwszej misji”, a także popularnym serialu Netfliksa „Co kryją jej oczy”. 


Reklama

W „I swear” Aramayo gra Johna Davidsona - szkockiego działacza na rzecz chorych na zespół Tourette’a i zarazem bohatera innego filmu, dokumentu BBC „John’s Not Mad”. Za tę rolę aktor otrzymał nie jedną nagrodę BAFTA, a dwie. Publiczność wybrała go bowiem  najlepszą wschodzącą gwiazdą. 

Kontrowersje na gali. W tle Palestyna i słowo na „n” 

Tegoroczne nagrody BAFTA nie obyły się bez kontrowersji. W trakcie transmisji prowadzonej przez BBC mikrofony zebrały niekontrolowane tiki werbalne wspomnianego Davidsona. Mężczyzna – oczywiście nie mając na to żadnego wpływu – używał rasistowskiego słowa na „n”, kiedy na scenie byli Delroy Lindo i Michael B. Jordan – gwiazdy „Grzeszników”. 

Ponieważ gala była transmitowana z dwugodzinnym opóźnieniem, a wersja z rasistowskimi określeniami trafiła też na platformę streamingową, na BBC spadła fala krytyki. Stacja przeprosiła już za sytuację. 


Reklama

BBC musiało również tłumaczyć się z tego, dlaczego z przemówienia Akinoly Daviesa Jr., czyli najlepszego tegorocznego debiutanta (za rolę w filmie „Cień mojego ojca”), zniknął fragment poświęcony Palestynie. Aktor wyraził słowa wsparcia dla mieszkańców Nigerii, Kongo, Sudanu, i „Wolnej Palestyny”, lecz tylko ten ostatni kraj zniknął z przemówienia. 


Reklama

Argument, jakoby konieczność skrócenia gali do dwóch godzin w transmisji wymuszała akurat to cięcie, nie przekonał mediów. Sprawa wciąż jest szeroko komentowana, zwłaszcza w kontekście podobnych kontrowersji na tegorocznym Berlinale. 

Całe przemówienie można zobaczyć na kanale nagród BAFTA na YouTube. 


Reklama

Źródła: The Hollywood Reporter, Filmweb
Michał Walkiewicz
Michał WalkiewiczDziennikarz

Reklama