Reklama
Reklama

Reklama

Przełomowy wyrok w USA. Ticketmaster i Live Nation uznane za nielegalny monopol

Reklama

Ława przysięgłych w Nowym Jorku uznała Ticketmaster i Live Nation za winne stosowania nielegalnych praktyk monopolistycznych. Wyrok może otworzyć rynek dla konkurencji i doprowadzić do wielomilionowych odszkodowań, a nawet przymusowej sprzedaży części biznesu.

Pringsewu;,Lampung;,February,16,,2023;,Hands,Close,Up.,This,Photo
Przełomowy werdykt w sprawie Ticketmaster. (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Ława przysięgłych w Nowym Jorku uznała Ticketmaster i Live Nation za podmioty stosujące nielegalne praktyki monopolistyczne na rynku wydarzeń na żywo.
  • Wyrok może doprowadzić do wielomilionowych odszkodowań oraz głębokich zmian w strukturze rynku biletowego w USA.
  • Sprawa ma charakter precedensowy i może wzmocnić działania antymonopolowe wobec największych graczy w branży rozrywkowej.

Reklama

Ława przysięgłych w Nowym Jorku orzekła, że Ticketmaster oraz jego spółka macierzysta Live Nation stosowały nielegalne praktyki monopolistyczne na rynku wydarzeń na żywo w Stanach Zjednoczonych. Sprawa dotyczyła przede wszystkim relacji firmy z artystami i właścicielami obiektów koncertowych.

Werdykt stanowi poważny cios dla największego sprzedawcy biletów w USA, od lat krytykowanego zarówno przez fanów, jak i artystów. Wśród nich znalazła się m.in. Taylor Swift, której trasa koncertowa „Eras” w 2022 r. wywołała falę oburzenia po problemach z dostępem do biletów i długimi kolejkami online.

Przeczytaj: „Dzięki, Timmy!”, czyli jak wpadka hollywoodzkiego gwiazdora pomogła operze


Reklama

„Łamią prawo i kosztują konsumentów miliony”

Prokurator generalna stanu Nowy Jork Letitia James podkreśliła, że wyrok potwierdza wieloletnie zarzuty wobec spółki. – Ława przysięgłych potwierdziła to, co wiedzieliśmy od dawna: Live Nation i Ticketmaster łamią prawo, narażając konsumentów na wielomilionowe straty – oświadczyła.


Reklama

Z ustaleń przysięgłych wynika, że firma posiadała nielegalny monopol w zakresie sprzedaży biletów w ponad 200 dużych obiektach koncertowych oraz w dziesiątkach amfiteatrów. Dodatkowo uznano, że Live Nation bezprawnie uzależniała dostęp do swoich obiektów od korzystania przez artystów z usług promocyjnych spółki.

Reakcja rynku i możliwe konsekwencje

Po ogłoszeniu wyroku akcje Live Nation spadły o 6,3 proc. Jednocześnie kursy konkurencyjnych platform – Vivid Seats i StubHub – wyraźnie wzrosły, co inwestorzy interpretują jako szansę na większą konkurencję na rynku.


Reklama

Sąd nie określił jeszcze wysokości kar, jednak według szacunków Live Nation odszkodowania mogą wynieść mniej niż 350 mln dol. Poszczególne stany zapowiadają jednak dalsze działania, w tym możliwość wymuszenia sprzedaży Ticketmastera oraz dochodzenia dodatkowych roszczeń.


Reklama

Sprawa ma szerszy kontekst regulacyjny. W 2024 r. Departament Sprawiedliwości USA wraz z koalicją stanów pozwał Live Nation. Część zarzutów została jednak wcześniej oddalona przez sędziego federalnego.

Przeczytaj: Tragedia w Łomiankach. Nie żyje trzecia ofiara wypadku

W trakcie procesu spółka zawarła ugodę z Departamentem Sprawiedliwości, zobowiązując się m.in. do udostępnienia sprzedaży biletów innym dostawcom w wybranych amfiteatrach oraz do zaprzestania praktyk odwetowych wobec obiektów rezygnujących z jej usług. Porozumienie to było jednak krytykowane przez część branży jako niewystarczające.


Reklama

Niezależnie od tego wyroku, Federalna Komisja Handlu prowadzi odrębne postępowanie przeciwko Ticketmasterowi, zarzucając firmie wprowadzające w błąd praktyki przy odsprzedaży biletów.


Reklama

UOKiK też zajmował się Live Nation

Na działalność Live Nation zwróciły uwagę również polskie instytucje. Jak wynika z komunikatu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z lipca 2025 r., do UOKiK wpłynęły skargi dotyczące zasad obowiązujących na koncertach organizowanych przez spółkę – m.in. zakazu wnoszenia bagażu oraz obowiązkowych opłat za depozyt. Po analizie regulaminów prezes UOKiK postawił firmie zarzuty stosowania klauzul niedozwolonych.

Zastrzeżenia dotyczyły m.in. nieprecyzyjnej definicji „bagażu”, co mogło skutkować odmową wejścia na wydarzenie bez prawa do zwrotu kosztów biletu. Urząd wskazuje również, że zmiany zasad uczestnictwa miały być wprowadzane już po zakupie biletów, co ograniczało konsumentom możliwość przygotowania się do wydarzenia.


Reklama

Wątpliwości wzbudziły także zasady funkcjonowania depozytu. Spółka zastrzega sobie prawo do odmowy przyjęcia rzeczy bez podania przyczyny, a regulamin przechowalni bywa udostępniany dopiero na miejscu imprezy. Dodatkowo UOKiK zakwestionował zapisy pozwalające firmie przejmować własność nieodebranych przedmiotów oraz wyłączać odpowiedzialność za ich utratę.

Urząd wskazuje również na niejasne zasady zwrotów za odwołane wydarzenia oraz możliwość wprowadzania tzw. szczególnych warunków uczestnictwa bez jasnego określenia ich zakresu. 


Reklama