Reklama

Bałtyk zamarzł mocniej w 2026 roku. Pierwsza taka anomalia od 140 lat

Reklama

W Bałtyku obecnie brakuje niemal 300 mld ton wody. To pierwsza taka sytuacja od rozpoczęcia badań i obserwacji 140 lat temu. Naukowcy zapewniają, że stan wód się unormuje.

skuty lodem Bałtyk w Sopocie
Anomalia na Bałtyku. Brakuje niemal 300 mld ton wody. (fot. Andrzej Jackowski / PAP)
  • Średni poziom wody w Bałtyku obniżył się o ponad pół metra.
  • Ubytki spowodowane są nieustającymi wiatrami.
  • Mniejszy poziom wody sprzyja większemu zamarzaniu morza, w Estonii otwarto drogi lodowe.

Reklama

Anomalia w Bałtyku. Gdzie zniknęło blisko 300 mld ton wody?

Instytut Oceanologii Polskiej Akademii Nauk w poście na Facebooku informuje, co dzieje się z Bałtykiem. „W pierwszych tygodniach lutego 2026 r. Morze Bałtyckie doświadczyło bezprecedensowego spadku poziomu wody – średnie poziomy są obecnie blisko 67 cm poniżej normy, co jest najniższym odczytem od początku systematycznych obserwacji tj. od 1886 r.”

W późniejszej części wpisu czytamy, że w Bałtyku brakuje ok. 275 mld ton wody. Ubytek wody jest spowodowany silnymi wiatrami wschodnimi, które nieprzerwanie od początku stycznia wypychały wodę z Bałtyku w kierunku Morza Północnego. Instytut uspokaja, że powodem nie są zbyt małe opady deszczu czy „wysychanie morza”.

Bałtyk z najniższym od dawna poziomem wód. Konsekwencje anomalii

Zmiany w poziomie wody w Bałtyku dotkną tak ludzi, jak zwierzęta. Wśród głównych skutków tej anomalii naukowcy wymieniają:


Reklama

  • utrudnienia w transporcie morskim - statki nie będą mogły pływać po płytszych wodach, co komplikuje planowanie kursów;
  • utrudnienie funkcjonowania gatunków w Bałtyku - w głębszej wodzie często brakuje tlenu, utrudnia to życie skorupiaków i mięczaków w Bałtyku, które muszą przetrwać niesprzyjający czas;
  • Lód i zamarzające morze - na północy Polski tej zimy wyjątkowe daje się we znaki mróz, a obniżony dodatkowo poziom wód ułatwia zamarzanie wody, co nie oznacza, że lód zawsze jest wystarczająco trwały, by utrzymać człowieka.

Reklama

Zwiększone zamarzanie Bałtyku w Estonii doprowadziło do otwarcia drogi lodowej, między wyspami Hiiumaa i Vormsi. To 17 km trasy przez zamarznięty Bałtyk, która ułatwia komunikację, kiedy promy nie mogą kursować między wyspami. Drogi lodowe muszą być monitorowane przez Estońską Administrację Drogową. Interesujące są zasady poruszania się po takich drogach:

  • ze względu na zagrożenie pękaniem lodu ograniczenia prędkości to: do 25 km/h lub od 40 do 70 km/h;
  • pasażerowie zawsze muszą mieć rozpięte pasy, a drzwi muszą być cały czas łatwo otwieralne;
  • obowiązuje całkowity zakaz wyprzedzania, a kierowcy muszą utrzymywać odległość, co najmniej 250 metrów od poprzedzającego pojazdu.

Reklama