
Amerykański publicysta Tucker Carlson w rozmowie z Jacobem Rees-Moggiem zakwestionował sens obrony Polski w 1939 r. i przekonywał, że Hitler miał argumenty za atakiem. Brytyjski polityk zarzucił mu, że ociera się o obronę Hitlera.
- Carlson uznał, że obrona Polski nie była sprawą Wielkiej Brytanii, a tezę o bezpodstawnym ataku Niemiec nazwał kłamstwem.
- Historycy przypominają, że ziemie przyznane Polsce w Wersalu miały mieszaną ludność, a niemiecką agresję poprzedziły prowokacje i plany podboju.
- Rees-Mogg odpowiedział, że II wojna była walką dobra ze złem, a Carlsona skrytykowali też amerykańscy konserwatyści.
Merz niespodziewanie w Kijowie. Tysiące dronów, broń dalekiego zasięgu i energetyka
Do wymiany zdań doszło w piątek, w wywiadzie Carlsona z byłym brytyjskim ministrem Jacobem Rees-Moggiem. Rozmowa miała dotyczyć bezpieczeństwa Europy i wojny w Ukrainie, ale w pewnym momencie przeszła na II wojnę światową. Carlson zapytał wprost, po co w ogóle toczono tę wojnę.
Amerykański publicysta przekonywał, że obrona Polski przed niemiecką inwazją nie była brytyjską sprawą. Dodał, że Wielka Brytania zniszczyła własne imperium, przystępując do konfliktu. Pytał też, czy pokonanie nazistów było warte ceny, jaką zapłaciła Europa.
Najwięcej emocji wywołała jego ocena samego ataku z 1 września 1939 r. Carlson nazwał kłamstwem twierdzenie, że Hitler wkroczył do Polski bez powodu. Powołał się na słowa Hitlera, że 15 proc. Polski było dawniej częścią Niemiec i trafiło do niej na mocy traktatu wersalskiego.
Co w tym jest nieprawdą?
Teza o „niemieckich” ziemiach jest dużym uproszczeniem. Po I wojnie światowej Polska odzyskała część terenów należących wcześniej do Cesarstwa Niemieckiego, ale nie były one jednolite etnicznie. Poznańskie i Prusy Zachodnie zamieszkiwała liczna ludność polska, a na Górnym Śląsku Polacy i Niemcy żyli obok siebie. Region podzielono dopiero po plebiscycie i powstaniach śląskich.
Carlson pominął też to, że Niemcy nie dochodzili swoich racji na drodze dyplomacji. W marcu 1939 r. Hitler zajął resztę Czech, łamiąc ustalenia monachijskie. Sam atak na Polskę poprzedziła sfingowana prowokacja w Gliwicach, a w sierpniu Berlin i Moskwa podpisały pakt Ribbentrop–Mołotow z tajnym protokołem o podziale Europy Środkowej.
Uproszczeniem było także jego twierdzenie o roli Londynu. 3 września 1939 r. Wielka Brytania wypowiedziała Niemcom wojnę, ale nie wysłała wojsk do Polski. Sojusznicze zobowiązania pozostały więc w dużej mierze na papierze, co nie zmienia faktu, że polskie państwo padło ofiarą agresji dwóch totalitarnych mocarstw.
Riposta byłego ministra
Rees-Mogg nie ukrywał zaskoczenia. Powiedział, że jest zdumiony, iż rozmówca ociera się o obronę Hitlera, i dodał, że to nie jest rola, w której Carlson powinien chcieć występować. Gdy Carlson przypomniał, że Hitler deklarował brak chęci wojny z Wielką Brytanią, Brytyjczyk odparł, że ma do tych zapewnień znacznie mniej zaufania.
Polityk podkreślał, że wojna z nazizmem była klasycznym starciem dobra ze złem i że Niemcy prędzej czy później uderzyłyby także na Wyspy. Mówił też, że Brytyjczycy zachowali szacunek do samych siebie dzięki pokonaniu największego zła, jakie znał świat. Odrzucił w ten sposób rachunek zysków i strat, którym posługiwał się Carlson.
Amerykanin zaprzeczył, jakoby sympatyzował z nazizmem. Zapewnił, że nie jest ukrytym nazistą, a jedynie próbuje jasno myśleć o przyczynach i skutkach. Jego zdaniem po wojnie Wielka Brytania straciła suwerenność i szacunek do siebie.
„Łukaszenka powiedział: Jeśli mnie pan zdradzi, uduszę”. Białoruś szykuje się do wojny
Burza wśród konserwatystów
Słowa Carlsona spotkały się z krytyką także po jego stronie sceny politycznej. Odezwali się między innymi senator Ted Cruz i Meghan McCain. Dla części komentatorów to kolejny dowód, że dawny gwiazdor Fox News coraz częściej balansuje na granicy rewizjonizmu historycznego.
Carlson był związany z Fox News w latach 2009–2023. W lutym 2024 r. zasłynął wywiadem z Władimirem Putinem, który dał rosyjskiemu przywódcy okazję do wygłoszenia propagandowego wykładu o historii. Później publicznie przepraszał za poparcie udzielone Donaldowi Trumpowi.
Obejrzyj także: