Reklama
Reklama
Reklama

Mundial. Czerwona kartka dla USA anulowana. Listkiewicz: To może otworzyć puszkę Pandory

Kilkanaście godzin przed meczem 1/8 finału mistrzostw świata pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Belgią FIFA podjęła decyzję, która zdominowała światowy futbol. Folarin Balogun, napastnik reprezentacji USA, otrzymał zgodę na występ mimo wcześniejszej czerwonej kartki. – Życie polityczne i prawne weszło brutalnie w sport – mówi Zero.pl sędzia piłkarski i b. prezes PZPN Michał Listkiewicz.

red-5
Michał Listkiewicz i Florian Baloguna (fot. PAP)
  • FIFA zawiesiła wykonanie kary czerwonej kartki dla Folarina Baloguna, umożliwiając mu grę w meczu 1/8 finału MŚ z Belgią.
  • Decyzją rozczarowany jest sędzia piłkarski, b. prezes PZPN, Michał Listkiewicz. – Gdyby fair-play nadal istniało w sporcie, to trener amerykański po prostu by ukaranego piłkarza nie wystawił – mówi działacz sportowy.
  • Balogun otrzymał czerwoną kartkę po interwencji VAR w meczu z Bośnią i Hercegowiną, co oznaczało automatyczne zawieszenie na jedno spotkanie.
  • Organ dyscyplinarny zastosował w tej sprawie art. 27 Kodeksu Dyscyplinarnego FIFA, zawieszając wykonanie kary na okres próby.

Balogun został usunięty z boiska podczas spotkania z Bośnią i Hercegowiną po interwencji systemu VAR. Arbiter po analizie wideo zmienił pierwotną decyzję i pokazał napastnikowi czerwoną kartkę za niebezpieczny faul. Zgodnie z regulaminem FIFA oznaczało to automatyczne zawieszenie na jedno kolejne spotkanie.

„FIFA się wybroni..”

– Bywały takie sytuacje gdy zawieszano wykonanie kary, jak w sądownictwie powszechnym, ale tu sytuacja jest bez precedensu, bo dotyczy kartki – mówi Zero.pl Michał Listkiewicz – FIFA odwołuje się do przepisu i ona się wybroni, bo można odstąpić od wykonywania kary, ale innej niż żółta i czerwona kartka. Wykorzystano jednak ten przepis, ale więcej jest w tym szkody, niż pożytku – dodaje b. prezes PZPN.

Michał Listkiewicz wyraził powątpiewanie w medialne doniesienia, jakoby Donald Trump miał osobiście ingerować w kwestii wykluczonego z meczu 1/8 finału MŚ amerykańskiego napastnika. – Nie chce mi się wierzyć, by Trump się takimi rzeczami chciał zajmować, chyba że mu się bardzo nudzi. Prezydent okazałby pewną słabość ingerując w sprawie jednego piłkarza – dodaje.

Reklama
Reklama

FIFA robi wyjątek dla USA. Gwiazdor przywrócony do gry, Trump dziękuje

„Dziękuję FIFA za uczynienie tego, co było słuszne oraz naprawieniu ogromnej niesprawiedliwości” – napisał na koncie na platformie Truth Social gospodarz Białego Domu.

– Uważam, że decyzja jest skandaliczna. Po to są przepisy, by były przestrzegane. Myślę, że Amerykanie tym bardzo wiele tracą. Decyzja nie do obrony. Nie wiem jak można teraz popierać prezydenta FIFY, to jest sztylet wbity w fajne, sportowe i przejrzyste reguły – mówi Zero.pl poseł i komentator sportowy, Tomasz Zimoch.

Reklama
Reklama

Jeszcze kilka dni wcześniej przedstawiciele FIFA oraz amerykańskiej federacji podkreślali, że taka kara nie podlega odwołaniu. Tym większym zaskoczeniem okazał się niedzielny komunikat FIFA, w którym poinformowano o zawieszeniu wykonania kary na podstawie artykułu 27 Kodeksu dyscyplinarnego. W praktyce oznacza to, że Balogun może wystąpić przeciwko Belgii, natomiast kara pozostaje w zawieszeniu przez rok i zostanie wykonana jedynie w przypadku podobnego przewinienia w okresie próby.

Trump i rozmowy z FIFA

Media ujawniły, że przed jej ogłoszeniem prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump kilkukrotnie kontaktował się z władzami FIFA i miał apelować o zmianę rozstrzygnięcia.

To właśnie ten polityczny wątek wywołał największe emocje. UEFA skrytykowała postępowanie FIFA, określając je jako niebezpieczny precedens, który może podważyć wiarygodność systemu dyscyplinarnego. Równie krytycznie zareagowała Belgijska Federacja Piłkarska, której reprezentacja bezpośrednio zmierzy się z Amerykanami. Zdaniem belgijskich działaczy reguły powinny obowiązywać wszystkich uczestników turnieju w jednakowy sposób.

FIFA przekonuje jednak, że działała zgodnie z własnym regulaminem. Artykuł 27 daje organom dyscyplinarnym możliwość całkowitego lub częściowego zawieszenia wykonania kary. Przepis ten był już wcześniej stosowany, między innymi wobec Cristiano Ronaldo przed rozpoczęciem mundialu, choć dotychczas pozostawał praktycznie nieznany szerokiej opinii publicznej.

Reklama
Reklama

Fair play?

Według polskiego sędziego istnieje dżentelmeńskie rozwiązanie napięcia, które narosło wokół decyzji FIFA, choć jego wdrożenie ma być mało prawdopodobne. – Gdyby fair-play nadal istniało w sporcie, to trener amerykański po prostu by ukaranego piłkarza nie wystawił i byłby bardziej kochany niż Trump. Tyle, że pewne straciłby od razu pracę – mówi Listkiewicz. 

– Nie wyszło to najlepiej. To może otworzyć puszkę Pandory, bo teraz wszyscy będą tak próbowali. Doszło do naruszenia pewnej świętości. Życie polityczne i prawne weszło brutalnie w sport. Sama FIFA i UEFA kiedyś przed finałami kasowała żółte kartki w półfinale ale to dotyczyło wszystkich drużyn, a tu wybrano jedną. Można pytać – dlaczego tylko jedną i tylko dla tej drużyny? – pyta Listkiewicz. 

Źródło: Zero.pl
Przemysław Staciwa
Przemysław StaciwaDziennikarz
Reklama
Reklama